Szukaj:

Gor?ce Towary


Zamieszczono: 10/17/2011
Kot o wielu obliczach… kot-burza, kot, który przynosi szczęście, kot tajemniczy, kot oswojony. Nieszablonowy, wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju; czasami niedostępny, czasami aż nadto przyjacielski.
W języku tajskim, w którym po raz pierwszy go nazwano, był to ciemnoszary kot (แมวสีสวาด, wymawiane mæo-sǐ-sà-wàt). Jednak takie określenie nie do końca odzwierciedla charakter tego wyjątkowego zwierzęcia. W Tajlandii przyjęło się więc mówić o nim Si-Sawat – Przynoszący Szczęście albo Szczęśliwy Los (si oznacza bowiem kolor, a sawat bogactwo, dobrobyt). Lecz istnieje jeszcze jedna tajemnicza nazwa: mæo-dok-lao – „Kot o kolorze chmur przed burzą”. I chyba ona najlepiej charakteryzuje tego przedziwnego kota – ma on bowiem wyjątkowy kolor, a w połączeniu z charakterem faktycznie może przywodzić na myśl burzę.

POCHODZENIE:
W języku tajskim, w którym po raz pierwszy go nazwano, był to ciemnoszary kot (แมวสีสวาด, wymawiane mæo-sǐ-sà-wàt). Jednak takie określenie nie do końca odzwierciedla charakter tego wyjątkowego zwierzęcia. W Tajlandii przyjęło się więc mówić o nim Si-Sawat – Przynoszący Szczęście albo Szczęśliwy Los (si oznacza bowiem kolor, a sawat bogactwo, dobrobyt). Lecz istnieje jeszcze jedna tajemnicza nazwa: mæo-dok-lao – „Kot o kolorze chmur przed burzą”. I chyba ona najlepiej charakteryzuje tego przedziwnego kota – ma on bowiem wyjątkowy kolor, a w połączeniu z charakterem faktycznie może przywodzić na myśl burzę.

WYGLĄD:
Nie za duży i nie za mały. Na pewno nie całkiem przysadzisty, ale też wcale nie zwiewny jak piórko. O średniej budowie ciała i średniej wadze, muskularny. Patrząc na niego od przodu nie sposób nie zachwycić się oczami, których nie da się porównać z oczami żadnej innej rasy. Są stosunkowo duże, jeśli porównujemy je z całą głową, ale czysta radość dla obserwatora. Mają one w sobie bowiem wyjątkową głębię i spojrzenie, które zapiera dech w piersiach. Niektórzy porównują spojrzenie koratów do kropli rosy na liściach kwiatu lotosu. Koty rodzą się z niebieskim kolorem oczu, który zmienia się później w kolor bursztynowy, z charakterystycznym zielonym blaskiem wokół tęczówki. Dopiero gdy kot osiąga dorosłość (trwa to do 3. roku życia albo trochę dłużej) kolor oczu nabiera zielonej, świecącej barwy. Kształt mają okrągły i są rozstawione dość szeroko.
Głowa Korata, dzięki płaskiemu, szerokiemu czołu oraz silnej szczęce, przypomina kształtem serce. Bardzo wrażliwe na dźwięki uszy są duże, wysoko położone i nadają kotu postawę czujną i uważną. Końcówki uszu są lekko zaokrąglone. Nos Korata jest stosunkowo długi w porównaniu do rozmiaru głowy i charakteryzuje się delikatnie zaznaczonym stopem. Widoczne też jest lekkie wychylenie do dołu czubka nosa, przypominające w kształcie nos lwa.
Tylne nogi są trochę dłuższe od przednich, a owalne łapki mają z przodu pięć, a z tyłu cztery palce. Średniej długości ogon jest gruby u nasady, a na końcu zaokrąglony. Skóra na łapkach i na nosie jest albo ciemnoniebieska albo w kolorze lawendy.
Wyjątkowa jest krótka, pozbawiona podszerstka sierść Korata. W dotyku przypomina bawełnę, jest bardzo delikatna i przyjemna, mocno przylega do ciała. Koraty nie posiadają trzech warstw futra tylko tę jedną, która zarówno z daleka, jak i z bliska niemalże lśni kiedy Korat się rusza. Ma tendencję do łamania się w okolicach kręgosłupa podczas wykonywania szybkich, gwałtownych ruchów.
Niewątpliwie najbardziej rzuca się w oczy kolor futra Korata, dzięki któremu stał on się bohaterem wierszy i legend. Faktycznie, jeśli bliżej przyjrzymy się umaszczeniu tej wyjątkowej istoty, to zobaczymy w nim i niepokój chmur deszczowych, i spokój niebieskiego nieba. Kolor szaroniebieski to jedyna barwa, w której tej kot z Tajlandii może występować. Każdy włos powinien być jaśniejszy u podstawy, ciemnieć wzdłuż włosa do koloru ciemnoniebieskiego i być zakończony barwą srebrną (im więcej srebrnego, tym lepiej). To właśnie ta ściśle określona mieszanka nadaje kotu wyjątkowy błyszczący poblask.

CHARAKTER:
Podsumujmy teraz to, co już wiemy o Koracie: jest tajemniczy, wyjątkowy i sprawia, że ludzie traktują go z boskim namaszczeniem. Przynosi szczęście i deszcz, jest dobrym znakiem na nowej, małżeńskiej drodze życia i do tego pochodzi z Tajlandii. Wygląda wyjątkowo, kiedy się rusza to niemalże świeci, a jego spojrzenie przyprawia o gęsią skórkę. Czy taki kot może być nudny? W żadnym razie!
Jest on bardzo ciekawym osobnikiem. Uwielbia towarzystwo nie tylko człowieka, ale także innych kotów (przede wszystkim własnej rasy) i bardzo łatwo się przywiązuje do nowego otoczenia. Nie powinien zostawać sam w domu, a na pewno jego właścicielem nie powinna być osoba, która szybko się znudzi zabawą. To kot, który wymaga dużo troski i opieki, a jeśli nie jest w centrum uwagi, odczujemy to na własnej skórze.
Uwielbia zarówno dzieci (bo one bardzo chętnie się z nim bawią), jak i osoby starsze (albo takie, które od biegania po całym domu wolą pieszczoty z kotem).
Istnieją rasy kotów, które niekoniecznie za cel postawią sobie rozniesienie naszego całego domu w drobny pył… jednak Korat się do nich nie zalicza. Z wielką przyjemnością poruszy wszystkie luźno stojące przedmioty, zrzuci filiżankę, wskoczy na firanki i rozpruje sweterek, jeśli coś z niego będzie wystawało. Jest to bardzo żywotne stworzenie, które o wiele bardziej niż spokój w czasie zabawy ceni sobie dzikość. Cóż, nic dziwnego, kot ten „wychował” się w tajskiej dżungli. Bardzo lubi rządzić. Jeśli w domu są inne koty, to owszem, będzie je znosił, ale na pewno o wiele częściej to on będzie je zaganiał w kozi róg, a nie odwrotnie. A kiedy zauważy, że poświęcamy uwagę kotu innej rasy niż on sam, to może odegrać bardzo teatralne sceny zazdrości.
Właściciele Koratów podkreślają, że to koty o bardzo silnie rozwiniętej inteligencji. Bardzo szybko zapamiętują polecenia, przyzwyczajają się do imienia i wiedzą, co dokładnie zrobić, żeby otrzymać dodatkową porcję ulubionego jedzenia, albo jak przekonać właściciela do jeszcze kilku minut pieszczot. Doskonale zdają sobie sprawę, do kogo zwrócić się z jakim interesem.
Obecność ludzi to dla Korata bardzo ważna rzecz. Nie tylko z tego powodu, że po prostu nie znosi samotności. O wiele bardziej chodzi o fakt, że przez setki lat Koraty były w Tajlandii zwierzętami bardzo rozpieszczanymi. Nigdy nimi nie handlowano, ludzie nie wykorzystywali ich do łowienia myszy i bardzo rzadko były zaniedbywane. Dzisiejszy Korat ma te wszystkie informacje zakodowane w genach i dlatego będzie wymagał od swoich właścicieli stu procent atencji, luksusu i opieki.
Dla samotnych ludzi to kot, który dzięki swojej wyjątkowej zdolności kochania i okazywania uczuć rozpozna wszystkie potrzeby człowieka. Nigdy nie zepsuje czegoś specjalnie, zawsze będzie się starał, aby go zauważyć, docenić, dopieścić. To trochę tak jak w przypadku jego nazwy – to kot, który przynosi szczęście.

PIELĘGNACJA:

Korat to kot wyjątkowo rodzinny. Uwielbia dzieci oraz inne koty (swojej rasy) i bardzo szybko przywiązuje się do osób, z którymi przebywa. Z tego powodu ważne jest, że wszyscy, którzy obcują z Koratem, będą pamiętali o jego potrzebie ciągłego ruchu. Jest bowiem tak, że męczy się w zamkniętych pomieszczeniach i małych mieszkaniach. Najlepiej więc mieć w domu balkon albo zabezpieczony ogród. Należy też pamiętać o tym, że jeśli decydujemy się na to, by mieć w domu tylko jednego Korata, to musimy mieć na tyle wolnego czasu, żeby nie odczuł on samotności. One wprost nienawidzą samotności. Kiedy mają towarzysza zabaw, ich naturalne potrzeby ruchu są po części spełnione, ale jeśli nie ma w domu innego kota, siłą rzeczy stajemy się ich jedynym towarzyszem życia, a co za tym idzie: musimy biegać, skakać i pewnie wdrapywać się na firanki.
W naturze nic nie ginie, więc dzika natura Koratów, która się objawia głównie podczas zabawy, musi zostać zrównoważona przez gigantyczną potrzebę pieszczot. Nie zapominajmy więc, że każdego dnia musimy poświęcić około godziny na pieszczoty, kiedy to kot będzie mógł posiedzieć na naszych kolanach i pomruczeć w spokoju. Korat będzie także wdzięczny za ciepłe miejsce na lekkim podwyższeniu, z którego będzie mógł bacznie obserwować ruchy swojego właściciela i innych kotów w domu.
To koty, które z łatwością uczą się nowych rzeczy. Jeśli na przykład będziemy chcieli nauczyć je aportowania z szukaniem, nie powinno to sprawić większego problemu dla tego tajskiego egzotyka. Z chęcią uczy się także różnych sztuczek na zasadzie: podaj łapę, siadaj itp. I im więcej tego typu rzeczy potrafi zrobić, tym dla niego lepiej, bo czuje się potrzebny i doceniony.
Mimo tego, że to koty bardzo aktywne, kochają ciszę. Same mogą robić sporo hałasu, ale lepiej, żeby inni domownicy nie szli w ich ślady. Będą się po prostu czuły źle w domu, w którym domownicy lubią chaos, nieporządek i huczny tryb życia. Uwaga! Koraty mają bardzo dobrze rozwinięte wszystkie zmysły, w tym także słuch. Dlatego trzeba bardzo uważać kiedy instalujemy w domu nowy telefon, dzwonek albo kiedy sprawdzamy dźwięki budzika w nowej komórce. Koraty są na tym punkcie do tego stopnia wyczulone, że hodowcy polecają przyzwyczajać je już w pierwszych momentach życia do typowych dla domu dźwięków. Dobremu samopoczuciu kota nie służą nieszczelne okna wychodzące bezpośrednio na ruchliwą ulicę albo lotnisko czy tory kolejowe w okolicy, mogą one także spowodować uszkodzenia aparatu słuchu.
Te tajskie istoty mogą się przyzwyczaić do psów, jednak pod warunkiem, że nastąpi to za młodu. Z wiekiem Korat staje się łagodniejszy i wtedy można o nim powiedzieć, że ma spokojny temperament. Uwielbia być rozpieszczany, także jedzeniem. Zwyczajna dieta może nie wystarczyć, mimo tego że jest ważna (surowe mięso jest jak najbardziej wskazane, potrzebują tego mięśnie). Najlepiej kupić od czasu do czasu jakiś niespodziewany smakołyk i mieć w szafie zawsze lubiane przez Koraty pyszności.
Koraty to idealne koty domowe. Z powodu braku podszerstka niezbyt dobrze znoszą niskie temperatury, a kiedy byśmy chcieli naszego nietypowego kota z Tajlandii wypuścić na śnieg, to na pewno wróciłby wyziębiony. Nie powinny być także wystawiane na przeciąg, bo łatwo łapią różnego rodzaju zapalenia, w tym i zapalenie nerek.
Sierść Koratów jest bardzo łatwa do pielęgnacji. Z powodu braku podszerstka nie wypadają włosy podczas pieszczot i czesania, dlatego też uważa się, że to kot w miarę dobrze znoszony przez alergików. Kąpiele nie są w przypadku tych kotów konieczne. Wyczesywanie raz w tygodniu obumarłych włosów wystarczy w zupełności. Należy pamiętać o tym, że szczotka musi być miękka – jeśli używamy gumowej szczotki, musimy być bardzo ostrożni, bo możemy uszkodzić sierść.
Możemy próbować obcinać pazurki Koratów specjalnymi obcinaczami, ale uwaga – odrastają one w błyskawicznym tempie. Do pielęgnacji uszu możemy zastosować specjalne maści, ale należy pamiętać o tym, szczególnie u wrażliwych na dźwięki Koratów, że uszy to początek przewodu słuchowego!
Koraty są ciekawskie. Pamiętajmy więc o tym, żeby pochować (podobnie jak w przypadku małych dzieci) niebezpieczne przedmioty, maści, niebezpiecznie wystające kolce… Uważajmy także na zamykanie okien i drzwi. To sprytne bestie i bardzo łatwo znajdą sposób, aby sobie otworzyć drogę do wolności.


STANDARD RASY:
OPIS OGÓLNY Ogólna postawa czujna, rozmiar: średni.
GŁOWA Kształt: widziana od przodu jest w kształcie serca, szerokość między oczami jest spora. Łuki brwiowe nadają górnym zakrzywieniom formę serca, a delikatne linie po obu stronach podbródka podkreślają ten kształt. Nos: leży proporcjonalnie do budowy twarzy, widać delikatny stop w profilu. Czubek nosa i skóra na nosie są podkreślone delikatnym zakrzywieniem w dół (jak u lwa). Policzki, podbródek, pyszczek: kości policzkowe oraz podbródek dobrze i mocno rozwinięte, tworzą zbalansowaną równowagę dla całego profilu i podkreślają kształt serca głowy. Pyszczek nie jest zakończony ostro, nie ma też kształtu kwadratowego. Podbródek ani nie jest słaby, ani cofnięty, co nadaje głowie szpiczastą formę.
USZY Kształt: duże, szerokie u nasady, delikatnie zaokrąglone na czubkach. Wewnętrzna strona ucha jest słabo owłosiona, a zewnętrzna obficie pokryta bardzo krótkimi, przylegającymi do ciała włosami. Położenie: położone wysoko na głowie, sprawiają wrażenie ciągle czujnych.
OCZY Kształt: Duże, okrągłę i mocno otwarte, wyglądają na zbyt duże w stosunku do całej głowy. Kolor: błyszczące i pełne wyrazu. Preferowana jest błyszcząca barwa zielona, ale dozwolony jest kolor bursztynowy u młodych kotów i młodych dorosłych do 2. roku życia.
TUŁÓW Struktura: pół-przysadzisty, ale mimo to elegancki, umięśniony i gładki. Pełen siły, ale nie sprawia wrażenia ciężkiego. Waga większa niż można wnosić po wyglądzie. Plecy lekko zaokrąglone.
NOGI W odpowiedniej proporcji do ciała. Tylne nogi delikatnie dłuższe od przednich. Łapki owalne.
OGON Średni do długiego, cięższy u podstawy, zwężający się do zaokrąglonej końcówki.
FUTRO Struktura: od średniego do długiego, przylegające do ciała, pojedyncze futro (brak podszerstka i warstwy wierzchniej). Świecące i delikatne. Futro ma tendencje do rozstępowania się na plecach w okolicy kręgosłupa podczas poruszania się kota. Kolor: tylko srebrzysto-niebieski, bez żadnych odcieni albo wzorów; nie jest dozwolona żadna domieszka koloru białego, nawet pojedyncze włosy. Każdy włos powinien być jaśniejszy u podstawy, ciemnieć wzdłuż włosa do ciemnego niebieskiego i kończyć się srebrnym kolorem. Im więcej srebrnego, tym lepiej. Przy kończynach, gdzie futro jest krótsze, srebrny powinien być bardziej intensywny. Efekt koloru srebrnego widoczny tylko na głowie, nogach i łapach nie jest pożądany.
SKRÓRA NA NOSIE/WARGI Ciemny niebieskoszary albo lawendowy. Lekka utrata pigemntu jest dopuszczalna u starszych kotów.
KOLOR ŁAP Ciemny niebieskoszary albo lawendowy z różowym poblaskiem. Lekka utrata pigmentu jest dozwolona u starszych kotów.
CECHY DYSKWALIFIKUJĄCE Futro: każdy inny kolor poza ciemnoniebieskim.

HODOWLA:

Koraty występują tylko w jednej odmianie barwnej: ciemnoniebiesko-szarej. Każda domieszka włosów innego koloru, każdy, nawet śladowy znak jakiegokolwiek wzoru automatycznie dyskwalifikuje kota jako Korata. Z tego powodu nie można krzyżować tej rasy z żadną inną. Pamiętajmy, choćby jeden biały włosek jest błędem.
Oprócz tego, to jedna z najstarszych (o ile nie najstarsza) naturalna rasa występująca na świecie. Nawet podczas eksperymentów z krzyżowaniem w XX wieku (głównie z powodu zagrożenia wymarciem wielu ras) udało się zachować czystość genetyczną Koratów. Z tego właśnie powodu, dziś bardzo zwraca się uwagę na rodowody Koratów, a społeczność hodowców w Europie zna się na tyle dobrze, że unika niepożądanych krzyżówek.
Jako że geny tej rasy nie zostały osłabione przez eksperymenty, Koraty to rasa dość zdrowa i odporna na wiele typowych dla kotów chorób. Instynkty Koratów są nad wyraz dobrze rozwinięte. Poza opisanym przez nas bardzo wrażliwym słuchem, Koraty posiadają niesamowity węch. Rasa ta zalicza się także do ras, które z wielką czułością i cierpliwością opiekują się młodymi, mają wrodzony silny instynkt rodzicielski. Kocury zachowują się trochę jak lwy, jeśli chodzi o bronienie swoich małych no i – rzecz jasna – swojej pani, ale nigdy nie przejawią objawów agresji w stosunku do ludzi.


CIEKAWOSTKI:

W dawnej Tajlandii bardzo częstym sposobem okazania szacunku, gestem podobnym do podarowania skrzyni złota albo pudełka pereł, było podarowanie Korata. Jak już wcześniej wspominaliśmy, wszystko z powodu koloru jego sierści. Srebrne końcówki włosów symbolizowały bogactwo, dlatego były tak wysoko cenione przez bogatych kupców i w wyższych kręgach tajskiego społeczeństwa.
Rolnikom i ludziom niemieszkającym w miastach, kot ten przynosił szczęście w tym, co było dla nich najważniejsze – w uprawie roli. Kot, którego umaszczenie przypominało chmury deszczowe, był centralnym punktem procesji, które odbywały się w czasie suszy.
Pisaliśmy wcześniej, że Koraty są najlepszym prezentem dla pary młodej w przeddzień ślubu. Historia ta ma jednak długą i ciekawą tradycję. Wierzono, że młodej parze na pewno będzie sprzyjało szczęście, a potomstwo będzie liczne, jeśli przed zaślubinami matka panny młodej da w prezencie kocura Korata. Korat taki musi obowiązkowo być świadkiem pierwszego uniesienia miłosnego nowożeńców i jeśli przyniesie szczęście swoim błogosławieństwem (a zwykle tak jest, bo przypominamy, że mówi się o nim Szczęśliwy Los), to w czasie całej ciąży młodej żony będzie zaszczycał swoją obecnością przyszłą kołyskę dziecka. Kołyska taka będzie posiadała później magiczne moce, które dadzą szczęście i zdrowie nowonarodzonemu człowiekowi.
Miejsce: Polska Szczegóły
Zamieszczono: 10/17/2011
Rasa American Curl występuje w dwóch odmianach – krótkowłosej (ACS) i długowłosej (ACL). Jego charakterystyczną cechą są wyjątkowe, egzotyczne uszy. Jest to dość młoda rasa (znana dopiero od 1981 roku) i niestety nie ma wielu danych na temat jej przodków. Hodowcy są zdania, że specyficznie wywinięte w półksiężyc uszy są efektem mutacji. Mutacji, która dała Curlowi zasłużone miejsce na wystawach kotów rasowych na całym świecie. Warto też wspomnieć, że w Europie ta amerykańska rasa została zaakceptowana dopiero w połowie lat dziewięćdziesiątych.
To kot przyjazny, ciepły i domowy. Lubi psocić, ale nie stroni też od ciepła kolan właścicieli. Charakteryzuje się wyważoną inteligencją, energią i silnym przywiązaniem do właścicieli. To idealny kot do domu, w którym znajdują się małe dzieci.

POCHODZENIE:

Patrząc na ciekawe oblicze kota rasy American Curl zaczynamy zastanawiać się, w jaki sposób udało się wyhodować zwierzę z takimi nietypowymi uszami; jaki sposób opracowali naukowcy, aby osiągnąć tak niebywałą formę kociego ucha…? Rodzi się wiele pytań, jednak odpowiedź – w przeciwieństwie do uszu American Curl – jest bardzo prosta: naukowcy nie zrobili nic. Laur zasługi należy się tylko i wyłącznie naturze. To ona stworzyła tak oryginalną rasę kota, którego uszy rozczulają i wywołują na twarzy uśmiech. Choć, gdy zagłębić się w genezę rasy możnaby też twierdzić, że maczały w niej palce jakieś siły wyższe. Bo American Curl po prostu się pojawił. Brzmi to dość niewiarygodnie, ale jest prawdą.
Był rok 1981. Na przedmieściach amerykańskiego miasta Lakewood, w stanie Kalifornia, mieszkało małżeństwo Grace i Joe Ruga. Pewnego dnia, na progu swojego domu, dostrzegli kotkę. Nie wyglądała, jakby miała dom, więc małżeństwo postanowiło przygarnąć kocicę, która od tej pory nosiła wdzięczne imię Shulamit. Początkowo nie zwrócili uwagi na dziwnie wywinięte uszy Shulamit, bo przecież każdemu kociakowi od czasu do czasu zdarza się zaprezentować bogate, włochate wnętrze ucha. Dopiero, gdy kocica doczekała się potomstwa, państwo Ruga ze zdziwieniem stwierdzili, że wszystkie cztery kociaki, podobnie jak mama, mają księżycowato zakrzywione uszy. Od tej chwili sprawy potoczyły się szybko, a do współpracy naturą włączyła się nauka, a dokładnie genetyka.
Kocią rodziną zainteresowali się naukowcy – Solveig Pflueger i Roy Robinson. Wnikliwe i staranne badania, przebadanie blisko 400 kotów (około 80 miotów) dało odpowiedź na fenomen zawiniętego ucha American Curl. Naukowcy dowiedli, że mutacja ma charakter dominujący i odpowiada tylko i wyłącznie za kształt ucha. Rozpoczęto prace nad utrwaleniem tej niezwykłej cechy i w roku 1985 oficjalnie zarejestrowano rasę w Satanch Zjednoczonych. Tak oto kotka Shulamit i jej potomstwo dało początek nowej rasie.
Na pojawienie się American Curl na starym kontynencie trzeba było poczekać do połowy lat dziewięćdziesiątych. Koty były drogie, co nie sprzyjało prężnemu rozwojowi hodowli. Również FIFe nie spieszyło się z oficjalnym uznaniem rasy i umieszczeniem w systemie kodów EMS. Dopiero niedawno, bo w 2002, po walnym zebraniu w Portugalii, rasie American Curl nadano kod ACL (dla odmiany długowłosej) i ACS (dla przedstawicieli odmiany krótkowłosej), co było jednoznaczne z oficjalnym uznaniem rasy w Europie.


WYGLĄD:
American Curl to przede wszystkim uszy, od których nazwę otrzymała cała rasa. Ale o uszach za chwilę. Zacznijmy od budowy ciała. American Curl są kotami dość muskularnymi i dobrze zbudowanymi. Sprawiają wrażenie ciężkich, ale to tylko wrażenie. Mocna budowa ciała nie znajduje odzwierciedlenia w wadze. Co więcej, duża masa American Curl nie jest wskazana. Maksymalna dopuszczalna waga dla kocura to około 4,6 kilograma, natomiast kotki powinny ważyć około 3,2 kilograma.
Rasowy American Curl to kot atletyczny, ale zupełnie tego nie widać. Długość i smukłość sylwetki sprawia, że wygląda lekko, dostojnie i bardzo elegancko. Od czubka głowy, aż po piękny i okazały ogon. Spójrzmy zatem na głowę naszego bohatera. Długość i tutaj jest cechą dominującą. Głowa American Curla charakteryzuje się tym, że jest półtora razy dłuższa, niż szersza. Gdy zatrzymamy wzrok na dłużej zobaczymy, że przybiera ona formę fachowo określaną mianem „zmodyfikowanego klina” lub – nieco łatwiej – wydłużonego trójkąta. Jak enigmatycznie by to nie zabrzmiało, natura postarała się i stworzyła wdzięczny obrazek, gdyż głowa doskonale współgra z resztą ciała. Jej łagodny, pozbawiony załamań profil nie powoduje dysonansu. Proporcje w żaden sposób nie są zaburzone.
Znane jest powiedzenie, że oczy są zwierciadłem duszy. To prawda, która jest udziałem także kotów. Kocie oczy mają jednak w sobie coś wyjątkowego. Przebija przez nie ta mądrość i niezależność. Gdy spojrzymy w przejrzyste, jasne i czyste oczy American Curl nie będziemy mieli wątpliwości, że mamy do czynienia z osobnikiem wyjątkowym. Duże, o kształcie orzecha włoskiego, są zawsze błyszczące i uważne, jakby zapraszały do zabawy, przez co doskonale odzwierciedlają charakter kota.
Harmonijną całość budowy kota dodatkowo podkreśla zwieńczenie jego ciała, czyli ogon. W przypadku tej rasy również osiągnął on pokaźne rozmiary. Na ten piękny obrazek składa się niezwykła puszystość i – przede wszystkim – długość. A American Curl mają się czym pochwalić, gdyż ich ogon osiąga długość całego, i tak już długiego, ciała.
Skoro o niezwykłościach mowa, zajmijmy się zatem tym, co określa rasę American Curl, a mianowicie uszami. Wyglądają dość zabawnie, ale są dumą American Curl. Bogato owłosione, duże, stojące szeroką podstawą na czubku głowy sprawiają wrażenie, jakby kot ciągle czuwał. Co właściwie nie mija się z prawdą, bo przecież koty to wyjątkowo czujne istoty. Magią uszu American Curl jest słynne księżycowate wywinięcie. Jak natura tego dokonała, nie wiadomo. Wiadomo jednak, że uszy tej rasy możemy podziwiać w 3 różnych stopniach wywinięcia. Niekiedy kocie uszy nie wywijają się bardziej niż 90 stopni. Ale czasem bywa tak, że prezentują wywinięcie równe 180 stopniom i takie jest najbardziej pożądane przez hodowców.
American Curl należą do kotów półdługowłosych. Zalicza się do nich również odmiana American Curl Krótkowłose (które powstały ze skrzyżowania kota długowłosego z krótkowłosym). Futro kotów tej rasy jest jedwabiste, delikatne, ale mięsiste. Pomimo tego nadaje kotu lekkości. Jako, że korzenie tego kociego rodu sięgają ciepłego stanu Kalifornia, futro American Curl w zasadzie pozbawione jest podszerstka. Okrywa włosowa delikatnie opływa ciało, ale do niego nie przylega.
Główna różnica między Curlem długowłosym, a krótkowłosym polega na wyglądzie i percepcji futra. Futro na ogonie u Curla długowłosowego (ACL) jest pełne i pierzaste, podczas gdy u Curla krótkowłosego (ACS) posiada ono taką samą długość, jak reszta futra. Również w dotyku (nie tylko na ogonie) czuć zasadnicze różnice. Długowłose koty są delikatne, jedwabiste w dotyku, leżą płasko i głaskanie ich futra sprawia nieopisaną przyjemność. Sierść Curla krótkowłosego różni się przede wszystkim długością – w dotyku jest też jedwabiste i delikatne, ale jako że włosy są krótsze, to można poczuć pewną szorstkość pod palcami. Futro takich Curli nie jest tak „pluszowe” jak ich długowłosych braci. Warto w tym miejscu dodać, że mimo różnic, które muszą występować między tymi dwiema odmianami, w wielu przypadkach muszą zostać spełnione warunki podobieństwa (np. sierść zarówno u Curli długowłosych, jak i krótkowłosych nie może być ciężka, musi sprawiać wrażenie lekkiej).

CHARAKTER:

Z kotami American Curl raczej trudno będzie się nudzić. Ochota na figle i zabawy nie mija im z wiekiem. Jak wszystkie koty, tak i American Curl są bardzo inteligentne i szybko się uczą. Można bardzo łatwo nauczyć je chodzenia na smyczy oraz prostych komend, jak np. przynieś, proś, usiądź. Nie bez powodu zatem zwane są kocimi labradorami. A w połączeniu z radością życia, lojalnością i wiernością, szybko staną się najlepszym przyjacielem.
Chętne do poznawania nowych zabaw i miejsc, będą aktywnie uczestniczyły w różnych domowych przedsięwzięciach. Z racji tego, że bywają egocentryczne i oczekują statusu równego z każdym innym domownikiem, na pewno nie odmówią sobie zaznaczenia swojej obecności. Ale przy tym mają uroczy charakter i bardzo szybko wkradają się w serca.
American Curl są kotami łagodnymi i bardzo cierpliwymi. Garną się do ludzi, potrzebują ich towarzystwa, a jak poznają swojego opiekuna, to już zawsze go rozpoznają. Nie uciekają przed kontaktem fizycznym, co więcej domagają się ludzkiego dotyku. To doskonały kompan do zabaw, głaskania i przytulania.
Sprawdza się to szczególnie w obecności dzieci, które potrafią czasem „zagłaskać na śmierć”. American Curl nie okaże agresji i niezadowolenia, więc za nadmierną uczuciowość dzieci nie odwdzięczy się wbijaniem pazurów i drapaniem. A kiedy pieszczoty nad wyraz im się spodobają, oznajmią to głosem przypominającym gruchanie i trel.


PIELĘGNACJA:
American Curl nie należą do kotów, których pielęgnacja wymaga wiele czasu i nakładu pracy. Sprzyja temu budowa futra. Minimalny podszerstek sprawia, że czesanie nie zmusza do nadmiernego wysiłku. Futro nie filcuje się i nie kołtuni, co w znacznym stopniu sprzyja zachowaniu go w doskonałym stanie. W przypadku American Curl Krótkowłosego nie musimy czesaniu futra poświęcać zbyt wiele czasu. Nieco więcej uwagi wymaga American Curl Długowłosy.
Czym najlepiej czesać takie futro? Należy zaopatrzyć się w drucianą szczotkę lub metalowy grzebień z szerokimi zębami i codziennie, bądź kilka razy w tygodniu (w zależności od potrzeb) czesać naszego kota. A, żeby jego piękny ogon pozostał w idealnym stanie, należy dodatkowo wyczesać go szczotką z naturalnego włosia. Znając zamiłowanie American Curl do pieszczot, zabiegi te nie nastręczą wielu problemów. Warto już od najmłodszych lat przyzwyczajać naszego pupila do nowych zabaw i zabawek, czyli czesania, mycia, szczotek i grzebieni.
Szczególnej pielęgnacji wymagają znaki rozpoznawcze American Curl, czyli uszy. Należy systematycznie i starannie czyścić ich odsłonięte części. Z uwagi na wrażliwą chrząstkę wskazane jest, aby zabiegi wykonywać delikatnie. Konieczne jest, aby wykonywać je przynajmniej raz w miesiącu.
Inne zabiegi pielęgnacyjne powinny być wykonywane tak samo, jak u innych ras, czyli regularnie i dokładnie. W pielęgnacji kota ważna jest także dieta. American Curl nie są kotami z królewskim podniebieniem, nie wybrzydzają. Oczywiście, nie należy podawać im byle czego. Koty tej rasy zjedzą zarówno kawałek świeżego mięsa, jak i twarożek. Najwłaściwsza jest dieta mieszana, czyli pokarm suchy i mokry. Jak każdy kot do picia powinien mieć zawsze czystą i świeżą wodę.

STANDARD RASY:
OPIS OGÓLNY Istotną cechą wyróżniającą atrakcyjnego kota rasy American Curl są jego ciekawe, wyjątkowe w swoim rodzaju, kręcone uszy. Curle mają wyważone proporcje, posiadają skromną masę mięśniową, są raczej szczupłe niż masywne. Są uważne, aktywne i sprawiają wrażenie statecznych oraz delikatnych.

Rozmiar: średni.
GŁOWA Kształt klinowaty, zmodyfikowany, bez płaskiego szczytu czaszki. Nieco dłuższy niż szerszy, umiarkowany przełom. Średni rozmiar głowy w stosunku do całego ciała. Kufa zaokrąglona, z łagodnymi, płynnymi przejściami. Brak wyraźnego zagłębienia za wąsami (pinchu). Broda powinna być silna, w jednej linii z nosem i wargami. Profil: nos średniej wielkości, prosty, delikatnie wznoszący się od podstawy oczu w stronę czoła, lekko zakrzywiony przy szczycie głowy, przechodzący w kierunku szyi bez załamań.
USZY Oglądając uszy od przodu i od tyłu powinny mieć kształt szerokich u nasady i otwartych, zakrzywionych do tyłu w łagodnym łuku. Końce uszu zaokrąglone i elastyczne. Preferowane włosy w małżowinie.Wywinięcie musi mieć łuk min. 90 stopni w tył, ale nie więcej niż 180 stopni. Uszy powinny posiadać mocną chrząstkę u podstawy, nie przekraczającą 1/3 wysokości ucha; umiarkowanie duże, stojące, osadzone równo na szczycie głowy.
OCZY Dość duże, w kształcie orzecha włoskiego, na górze owalne, na dole zaokrąglone. Osadzone pod lekkim kątem między podstawą uszu a szczytem nosa. Kolor: czysty, lśniący, niezależny od koloru sierści (poza niebieską barwą u kotów odmian barwnych point).
SZYJA Pełna gracji.
TUŁÓW Średniej budowy. Półtorej razy dłuższy niż wysokość ramion, średnia głębokość klatki piersiowej i boków. Muskulatura i siła mięśni średnia, stonowana i elastyczna.
NOGI Średniej długości w proporcji do całego ciała. Patrząc od tyłu i od przodu są proste; średnia budowa kości. Łapy średniej wielkości, zaokrąglone.
OGON Elastyczny, szeroki u podstawy, zwężający się, jego długość odpowiada długości całego ciała. ACL - sierść na ogonie pełna i piórzasta. ACS - długość sierści taka sama na ogonie, jak na reszcie ciała.
FUTRO ACL - średnio długie, delikatne, jedwabiste, płasko leżące. Minimalny podszerstek. ACS - krótkie, miękkie, jedwabiste, płasko leżące, gładkie, minimalny podszerstek.
KOLOR Wszelkie kombinacje kolorów i wzorów są dozwolone.
UWAGI Kiedy American Curl stroszy czujnie uszy, to dwie linie - śledząc linię krzywizny uszu i prowadząc drugą linię od czubka uszu - powinny spotykać się po środku podstawy czaski.
CECHY DYSKWALIFIKUJĄCE - głowa: typ syjamski (koty typu barwny point)
- nos: głebokie załamanie (break)
- małe oczy
- uszy: głeboko osadzone, pozioma fałda (zmarszczenie ucha, poziomy grzbiet chrząstki wewnątrz ucha widoczny na zewnątrz, powyżej kanału, nadmierna szerokość obu krawędzi u nasady ), pionowa fałda (efekt zwiotczałego ucha, fałda "prostuje" ucho), koniuszek ucha styka się z nasadą, nagła zmiana kierunku wywiniętego ucha (linia krawędzi ucha powinna być wyznaczona przez łagodny łuk), wewnętrzna strona ucha, która wydaje się być falista
- tułów: rurkowaty albo krępy, przysadzisty, o nadmiernej masie
- futro u ACL: obfity podszerstek, obfita kryza, szorstka albo miękka struktura
- futro u ACS: obfity podszerstek, szorstka struktura, obfita albo pluszowa sierść

Błędy, które wykluczają certyfikat: uszy ekstremalnie wygięte w taki sposób, że ich uszu dotykają tylnej części uszu albo głowy; proste albo zdeformowane uszy; grube albo twarde uszy; brak chrząstki u nasady ucha.

HODOWLA:
Brak ingerencji genetyków w powstawanie rasy American Curl sprawił, że koty te są nad wyraz odporne na choroby. Właściwie nie ma specyficznych schorzeń tej rasy, o których należałoby tutaj wspomnieć. Może wydać się to dziwne, bo to ich atrybut, ale jedyną anomalią i niejako utrudnieniem hodowlanym są w przypadku American Curl właśnie uszy. Przede wszystkim należy o nie dbać i zabezpieczać. W żadnym wypadku nie można próbować odwijać zawiniętych chrząstek, gdyż jest to dla kota niezwykle bolesne. Uwaga ta skierowana jest szczególnie do rodzin z dziećmi, małymi i większymi.
Ponadto, ze względu na odsłonięte chrząstki, skóra w tym miejscu jest podatna na raka. Należy więc zwracać szczególną uwagę i chronić ją przed nadmiernym nasłonecznieniem (dbać o cień w słoneczne dni, smarować kremami lub balsamami z odpowiednim filtrem UV) – udokumentowano już przypadki zachorowań kota tej rasy na choroby skóry.
Rozród American Curl nie jest trudny, a kociaki tej rasy należą do wdzięcznych wychowanków. Tym, co może stanowić problem – znów – są uszy. Kociaki rodzą się z uszami prostymi, ale już po kilku dniach (od 5 do 10 po urodzeniu) małżowiny zaczynają się wyginać. Całkowite i ostateczne wywinięcie kształtuje się pod koniec 4 miesiąca życia kota. Proces ten jest z jednej strony stresujący, bo nie jest pewne czy wywinięcie osiągnie wartość pokazową. Z drugiej jednak strony, decyduje o wyjątkowości i oryginalności tej rasy. Z tego też powodu młode kociaki zostają oddawane przez hodowców dopiero po upływie czasu wywinięcia, a więc 1-1,5 miesiąca później niż kociaki innych ras.
Godne bardziej szczegółowego wspomnienia są stopnie wywinięcia, jakim poddane są uszy American Curl. Prawidłowe wywinięcie ucha powinno mieścić się w przedziale od 90 do 180 stopni. W zależności od wielkości procentowej, wyróżniamy 3 stopnie wywinięcia ucha. Stopień pierwszy, w którym kąt jest najmniejszy; stopień drugi, gdzie ucho ma już widoczny zarys półksiężyca oraz stopień trzeci, największy, w którym księżycowate wywinięcie jest wyraźnie zauważalne. I ten trzeci, ostatni stopień jest cechą najbardziej pożądaną przez hodowców i zdobywa największą liczbą punktów na pokazach (nawet 30 na 100 możliwych do uzyskania podczas konkursu

CIEKAWOSTKI:

Kociaki rodzą się z prostymi uszami. Jednak w przeciągu tygodnia, 10 dni od narodzin, uszy zaczynają się stopniowo wywijać. Proces ten trwa do około 4 miesiąca życia kota i uszy nabierają ostatecznego kształtu oraz ustala się stopień wywinięcia.
Mutacja w organizmie American Curl wpływa tylko i wyłącznie na uszy kotów. Nie ingeruje w inne części i narządy ciała kota. Anomalia genetyczna powoduje, że chrząstka w uchu kota tej rasy jest, w porównaniu z innymi rasami, wyjątkowo gruba. Składa się na 1/3 wysokości ucha, licząc od jego podstawy. Jej grubość sprawia, że pozostała część ucha, płatek zaczyna się wywijać. Wywinięcie mierzy się od środka ucha. Powinno przypominać łagodny łuk, pozbawiony nagłych zmian kierunku. Największy stopień wywinięcia, 180 stopni, występuje wówczas, gdy czubek ucha „ustawia się” w linii równoległej do ucha. Warto wspomnieć, że ta pożyteczna anomalia nie wpływa na zmysł słuchu – American Curl słyszy tak samo dobrze jak inne koty!
Ciekawa jest także symetria, jaką można zauważyć w budowie głowy American Curl. Głowa „wzorcowego” Curla składa się z trzech równych części, a mianowicie: pierwsza część to ta od nosa do środka oka; drugą mierzy się od oka do zewnętrznej krawędzi ucha, zaś trzecią jest cała wysokość ucha kota.
Być może wyda się to dziwne, nie wszystkie rasy kotów są (super)bohaterami komiksów. Jednak nie dotyczy to American Curla! Kot tego pochodzenia doczekał się zaszczytnego miejsca w poczcie bohaterów tych ilustrowanych książek. W lubiącym absurd i surrealizm amerykańskim komiksie „Achenwood” naszą rasę reprezentuje jeden z głównych bohaterów, Ray Smuckles, a w nieco bardziej popularnym w Europie komiksie „Catscratch”, w kota spod znaku „American Curl” wciela się lubiany przez najmłodszych, śmieszny kot Waffle. Z wdziękiem charakterystycznym tylko dla kociaków tej ciekawej rasy!
Miejsce: Polska Szczegóły
Zamieszczono: 10/17/2011
POCHODZENIE:
Pojawił się w słonecznej Kalifornii otoczony aurą tajemnicy i niedomówień. Narodził się jako owoc zabiegów hodowlanych niejakiej pani Ann Baker. Była to dość specyficzna osoba, która – mówiąc delikatnie – miała wybujałą wyobraźnię. Ale miała także dobre serce, dzięki czemu matka założycielka rodu Ragdoll, kotka Józefina, mogła wydobrzeć po ciężkim wypadku.
Wydobrzała do tego stopnia, że powiła śliczne kociaki. Pani Baker widziała już wcześniejsze mioty Józefiny, jednak ten zwrócił jej szczególną uwagę. Kociaki nie tylko zachwycały wyglądem (Józefina była biała i przypominała nieco angorę; ojciec – kot sąsiadów – szczycił się rodowodem birmańskim), ale i niezwykłą właściwością mięśni. Gdy wzięło się kota na ręce, ten momentalnie wiotczał. Przyznajmy szczerze – nie jest to częścią tradycyjnego repertuaru kocich zachowań. Właściwość ta stała się przedmiotem domysłów i rozważań pani Baker. A że wierzyła w spiskową teorię dziejów uznała, iż kotka Józefina w trakcie leczenia na pewno została poddana medycznym eksperymentom. Podejrzenie padło na sąsiadów kobiety, którzy pomagali w rekonwalescencji Józefiny. Byli to pracownicy uniwersytetu i według teorii pani Baker musieli majstrować coś w kodzie genetycznym kotki (?!), co zaowocowało całkowitą zmianą jej zachowania i nie pozostało bez wpływu na późniejsze potomstwo. No cóż, był początek lat ’60 XX wieku i takie praktyki raczej nie były na porządku dziennym. Może jest coś na rzeczy, ponieważ kod genetyczny rasy Ragdoll ponoć różni się od genotypu innych kocich ras.
Tak czy inaczej, zachęcona niezwykłością kotów, głęboko wierząca w swoją wersję wydarzeń i ogarnięta pragnieniem zapisania się na kartach światowej felinologii, pani Baker postanowiła rozpocząć hodowlę. Oryginalną właściwość kotów postanowiła uwiecznić w nazwie Ragdoll, czyli szmaciana lalka. Co więcej, aby uwiarygodnić nową rasę postanowiła opatentować nazwę i tak oto koty Ragdoll stały się jedynymi kotami z patentem! Co prawda wygasł on w 2005 roku, nie odbiera to jednak oryginalności rasy.
Reklama dźwignią handlu, o czym pani Baker zdawała się doskonale wiedzieć . Aby rozpowszechnić i rozpropagować swoich podopiecznych wymyślała na temat Ragdolli niestworzone historie, które nie zawsze wychodziły im na dobre. Jedną z najbardziej niekorzystnych przypowieści stwierdzała, że jakoby Ragdolle były odporne na ból. Oczywiście było to kompletną bzdurą, rodem ze Średniowiecza. Inną historią żywcem z kosmosu – dosłownie i w przenośni – była teoria, że koty Ragdoll są ostatnim ogniwem łączącym kosmitów z ludźmi. Fakt, koty były, jak na tamte czasy, powiewem świeżości i oryginalności, ale raczej daleko było im do przybyszów z kosmosu. Jednak pani Baker efekt osiągnęła i zainteresowanie nową rasą zaczęło wzrastać. Koty znajdowały nowych opiekunów chętnych do rozpoczęcia hodowli. Ale pani Baker, przypomnijmy – bardzo specyficzna osoba – w sposób niezrozumiały dla innych hodowców zaczęła utrudniać miłośnikom Ragdolli rozpoczynanie hodowli równorzędnych z jej własną. Chciała mieć monopol na hodowlę rasy, wszak miała nazwę zatwierdzona przez urzędników…
Od tego momentu historia Ragdolli zaczyna biec dwutorowo: z jednej strony hodowla pani Baker (która dla umocnienia swojej pozycji stworzyła International Ragdoll Cat Association), a z drugiej hodowla Laury i Denny’ego Dayton, którzy zdążyli przed monopolem i w 1969 roku kupili parę Ragdolli od pani Baker. W 1971 roku założyli Ragdoll Fanciers’ Club International. To właśnie im możemy podziękować za rozpowszechnienie rasy (w Europie Ragdolle pojawiły się w 1981 roku) i podjęte kroki, które doprowadziły do uznania Ragdolli przez większość organizacji felinologcznych.
A pani Baker, no cóż… nie zależało na uznaniu przez światowe organizacje. Kochała swoje Ragdolle, ale trochę je zbyt przedmiotowo. Co niestety, źle się skończyło dla Józefiny i jej kolejnych dzieci. Mąż pani Baker uśpił kotkę i jej potomstwo, bo miał już dość całego zamieszania wokół kotów. Na szczęście, Józefina pozostawiła po sobie ślad, który istnieje do dzisiaj i cieszy serca rosnącej rzeszy miłośników pięknych Ragdolli.


WYGLĄD:
Ragdolle swoimi gabarytami nie ustępują największym przedstawicielom kociego rodu. Należą do dużych i całkiem dobrze zbudowanych kotów niezależnie od płci. Oczywiście, jak to zazwyczaj bywa, kotki są mniejsze od kocurów, ale w przypadku Ragdolli i od tej reguły zdarzają się wyjątki. Jeżeli chodzi o wagę to kocury mieszczą się przeważnie w przedziale od 7 do 10 kilogramów, natomiast kotki osiągają wagę około 7 kilogramów.
Ciało Ragdolla zbudowane jest proporcjonalnie. Kot w ramionach i w zadzie jest podobnej szerokości, co czyni z jego ciała uroczy prostokąt. I jest to całkiem solidny prostokąt. Ragdolle są kotami grubokościstymi, co szczególnie widać po ich masywnych, średniej wielkości kończynach (tylne są nieco dłuższe od przednich). Zgrabne łapki zakończone są pokaźnymi stopami, przyozdobionymi kępkami futra.
Głowa kota jest charakterystyczna – ma kształt szerokiego klinu z płaskim szczytem, który tworzy linię prostą pomiędzy uszami. Czoło kota jest wypukłe, podobnie jak dobrze zarysowane policzki oraz mocna broda. Nos Ragdolla jest prosty, ale możemy zauważyć delikatne wgłębienie u jego nasady. Uwagę zwracają uszy – szerokie u nasady, z zaokrąglonymi końcówkami, wypełnione kępkami futra, jak to u półdługowłosych kotów bywa.
Uroczą głowę zdobią oczy. Zniewalają nie tylko kształtem – są duże, owalne, a ich zewnętrza krawędź w charakterystyczny sposób tworzy linię z nasadą uszu – ale przede wszystkim kolorem. Gen odpowiedzialny za umaszczenie typu point – pierwotne umaszczenie rasy Ragdoll – jest również odpowiedzialny za niebieski kolor oczu. A u Ragdolla jest on szczególnie piękny i magnetyzujący.
Opisując rasę Ragdoll nie można zapomnieć o futrze, które pokrywa zgrabne ragdollowe ciało. Jak już wspomnieliśmy, Ragdolle zaliczają się do kotów półdługowłosych i co za tym idzie – mogą poszczycić się okazałą, iście królewską szatą. Wokół głowy kota tworzy ona okazałą kryzę, która dodaje ciału masywności. Futro jest krótsze na tułowiu i stopniowo wydłuża się ku zakończeniu kociego ciała. Na tylnych łapach tworzy portki, a na zwężającym się ogonie nabiera puszystości, ale nie zwisa jak np. u Maine Coona czy Norwega. Ragdoll może poszczycić się futrem jedwabistym i miękkim w dotyku. Średniej długości podszerstek nadaje mu gęstości i puszystości.
Jeżeli chodzi o umaszczenie to nasz bohater może prezentować się w kolorach: ciemnobrązowym (seal), liliowym, czekoladowym, niebieskim, rudym, kremowym. Możemy zaobserwować także pręgowania, szylkrety. Kolory tworzą 3 podstawowe typy umaszczenia. I tak: najbardziej znanym typem umaszczenia rasy Ragdoll jest kolorpoint, mamy także Ragdolle typu mitted (czyli niepełnym kolorpoint, gdzie łapy (stopy) i podbródek pozostają białe oraz Ragdolle w bikolorze, u których na pyszczku można zauważyć białą odwróconą literę V i których łapy (stopy) i brzuch także są białe.
Ragdolle urzekają i nie ma co do tego żadnych wątpliwości!

CHARAKTER:
Ragdolle zachwycają nie tylko wyglądem. To koty, które oprócz „wyluzowanych” mięśni, mają również wyluzowany charakter. Ragdoll to oaza spokoju i kraina łagodności. Stopień agresji jest na poziomie minusowym. Zachowań agresywnych nie przejawiają właściwie żadnych. No chyba, że ktoś naprawdę nadepnie im na odcisk – wtedy potrafią pokazać pazurki. Jednak w konfrontacji z innymi, czasem większymi zwierzętami mogą okazać się bezbronne. Dlatego też należy pilnować, aby nasz pupil nie udawał się na samotne wędrówki.
Na szczęście, Ragdolle należą do ciekawskich stworzeń i eksplorowanie otoczenia domowego bardzo im odpowiada. Co ważne, są to istoty raczej niskopodłogowe, więc skakać nam po szafkach i cennych pamiątkach raczej nie będzie. Poza tym, jako koty bardzo kulturalne, grzeczne i ułożone, nie przejawiają zachowań destrukcyjnych.
To kot, który bardzo silnie przywiązuje się do opiekuna, i gdy zaufa mu bezgranicznie, brany na ręce zaprezentuje swoją sztuczkę, czyli zawiśnie bezwładnie. Ale musi czuć się bezpiecznie…
Ragdolle są bardzo inteligentnymi kotami, co okazują towarzysząc swoim opiekunom w czynnościach dnia codziennego. Lubią sobie poczytać, pogadać, poprzyglądać się krzątaninie w kuchni. Czasem wtrącą swoje trzy grosze, ale zazwyczaj zachowują się bardzo cicho. Jak żadne stworzenie, tak i Ragdolle nie lubią samotności. Mogą żyć na małej przestrzeni (z wrodzoną sobie skromnością nie będą protestowały), ale nie zostawiajmy ich samych, bo kocie serce i koci grzbiet lubią pieszczoty…

PIELĘGNACJA;
Opieka i pielęgnacja Ragdolla, ze względu na cudowny charakter, będzie czystą przyjemnością. Futro jest dłuższe, ale nie nastręcza pielęgnacyjnych kłopotów. Wystarczy raz w tygodniu wyczesać kocią szatę, by lśniła nowością. Oczywiście, w miesiącach kociego linienia zasada raz a porządnie raczej się nie sprawdzi. Dlatego wtedy należy naszemu pupilowi poświęcić więcej czasu.
Dbajmy regularnie także o kocie oczy, uszy i pazury (mimo że te używane bywają sporadycznie).
Co do wymagań żywieniowych – jak u każdego kota postawą jest dobrze dobrana i zbilansowana dieta i nieograniczony dostęp do świeżej wody. Sucha karma, uzupełniana mokrą oraz gotowanymi warzywami i mięsem pozwoli naszemu pupilowi przeżyć nawet 15 lat.

STANDARD RASY:
OPIS OGÓLNY Koty ras syjamski, balinese, orientalny krótko- i długowłosy oraz seszelski krótko- i długowłosy mają ten sam standard rasy. Ogólny wyraz: idealny kot jest smukły, elegancki, o długich zwężających się rysach, gładki i umięśniony.
Rozmiar: średni.
GŁOWA Kształt: średniej wielkości, proporcjonalna w stosunku do całego ciała, dobrze zbalansowana; w kształcie klina o prostych liniach. Klin zaczyna się na wysokości nosa i rozszerza się równocześnie w formie dwóch prostych linii po obu stronach w stronę uszu. Nie powinno być widocznego załamania (whisker break) na tych liniach.
Czaszka widziana z profilu jest lekko wypukła. Nos: długi i prosty, przedłuża linię czoła bez żadnego wgniecenia.
Pysk: wąski, szczupły.
Broda/szczęka: średniej wielkości. Czubek szczęki i nosa są w poziomowej linii.
USZY Kształt: długie i zwężające się, szerokie u podstawy.
Położenie: przedłużają linię klina.
OCZY Kształt: o średnim rozmiarze, ani nie odstające, ani wypukłe. W kształcie migdała, lekko skośne w stosunku do nosa - powinny tworzyć harmonię z liniami klina. Kolor: intensywny głęboki niebieski.
SZYJA Długa i smukła.
TUŁÓW Struktura: długi i smukły, solidnie umięśniony, ale jednocześnie pełny gracji i elegancji. Ramiona nie powinny być szersze niż biodra.
NOGI Długie i delikatne, w odpowiednich proporcjach do całego tułowia.
Łapy: małe i owalne.
OGON Bardzo długi i zwężający się; cienki, także u nasady;
FUTRO Delikatne i jedwabiste; średniej długości, nieznacznie dłuższe na kryzie, na ramionach i na ogonie, który kończy się pióropuszem. Podszerstek nie jest wełniany w dotyku.
KOLOR naczenia (points): maska na twarzy, znaczenia na uszach, nogach i ogonie. Barwa wszystkich znaczeń powinna być jak najmocniej jednolita. Maska nie może obejmować całej głowy, ale może być połączona z uszami kolorowym rysunkiem. Kolor tułowia: równomiernie rozłożony; dozwolone jest lekkie cieniowanie po bokach, jednak wyrażny kontrast musi być rozpoznawalny między znaczeniami, a kolorem ciała.
UWAGI Futro lekkie cieniowanie na ciele jest dozwolone, jednak musi harmonizować z kolorem rysunku. W przypadku starszych kocurów dozwolony jest ciemniejszy kolor umaszczenia
BŁĘDY Futro: plamki na brzuchu i po bokach; ostre włosy albo włosy prążkowane (ticked); pasy i pierścienie na znaczeniach, z wyjątkiem odmiany pręgowanej (tabby points)
BŁĘDY WYKLUCZAJĄCE PRZYZNANIE CERTYFIKATU Futro: niewystarczająco wyraźny kontrast między znaczeniami a kolorem tułowia. Błędy związane z pigmentem, które prowadza do utraty koloru na skórze nosa, łapek i/albo warg.
CECHY DYSKWALIFIKUJĄCE Każdy inny kolor oczu niż niebieski; biały/e palec/palce u nogi albo białe plamki w kolorowych obszarach.

HODOWLA:
Ragdolle należą do zdrowych i krzepkich ras. Odpowiednia dieta, ćwiczenia, unikanie tylko kanapowego trybu życia może znacznie wydłużyć metrykę naszego pupila. Ragdolle to także całkiem duże koty i, podobnie jak inne pokaźnych rozmiarów mruczki, dojrzewają dość późno, bo około 4 roku życia. Mają także tendencję do dziedziczenia niektórych chorób. Mamy tu na myśli szczególnie kardiomiopatię przerostową (HCM) – schorzenie wielokrotnie przez nas opisywane.
Jednym częstych problemów towarzyszących tej rasie jest nadwrażliwość żołądka. Ragdolle, gdy zdarzy im się jest nieco łapczywie, potrafią zwrócić pożywienie. Podobny problem może pojawić się w przypadku popularnych kocich kłaczków. Częsta pielęgnacja, lizanie futra powoduje połykanie włosów przez kota. Bardzo ważne jest zatem, aby podawać naszemu pupilowi odkłaczacze.
Innym problemem, znanym w świecie ragdollowego zdrowia, są infekcje układu moczowego. Jeżeli zauważymy, a przede wszystkim usłyszymy, że nasz kot cierpi, miauczy oddając mocz, gdy korzystanie z kuwety stanie się dla niego przykrą koniecznością lub nagle zacznie omijać kuwetę szerokim łukiem, wtedy niezwłocznie powinniśmy udać się do weterynarza. Po przeprowadzonych badaniach lekarz dobierze odpowiednie środki farmakologiczne, ustali odpowiednią dietę tak, aby pomóc naszemu kotu wrócić do zdrowia.
W 2008 roku pojawiły się przypuszczenia, że Ragdolle (podobno linie australijskie) mogą dziedziczyć mukopolisacharydozę typu 1, czyli MPS1 (Lysosomal Storage Disease). Jest to zaburzenie metabolizmu mukopolisacharydów i może doprowadzić do upośledzenia funkcjonowania wielu narządów. Nie są znane dokładne badania na temat MPS1 u Ragdolli, niemniej jednak dobrze sprawdzić DNA naszego kota pod kątem tej choroby.

CIEKAWOSTKI:
Największą ciekawostką dotyczącą tej rasy jest fakt, że po wzięciu na ręce kot wiotczeje – a dokładnie wiotczeją jego mięśnie.
Równie interesujący jest kod genetyczny Ragdolli, który nie pojawia się u żadnej innej rasy kotów.
Ragdolle to rasa z patentem, co prawda już wygasłym, ale jednak. W 1975 roku pani Baker zgłosiła nazwę do urzędu patentowego. Patent wygasł w 2005 roku.
Ragdolle bardzo lubią spać, wypoczywać na wznak, z brzuchem do góry i łapkami wyciągniętymi we wszystkie strony świata.
Miejsce: Polska Szczegóły
Zamieszczono: 10/17/2011
„Singapura” oznacza w języku malajskim „Miasto Lwa”. Cóż, opisywana przez nas rasa lwem nie jest, ale na pewno łatwo może zaskarbić sobie serca wszystkich kocich fanów. Stanowi nie lada gratkę dla wszystkich miłośników i miłośniczek tego, co małe i zarazem piękne. Koty Singapura, którym się przyjrzymy, zaliczane są bowiem do najmniejszych i najlżejszych ras hodowlanych na świecie. A żeby było ciekawiej - Singapury wcale nie tak łatwo zobaczyć na wystawach. Są istnym rarytasem w świecie kocich hodowców, zarówno w Europie jak i na całym świecie. Trudno powiedzieć czy rasa ta powstała w sposób naturalny, czy to raczej człowiek przyczynił się do jej wyhodowania… Wokół tego tematu powstało już wiele legend i domysłów.

POCHODZENIE:
Jeśli koty faktycznie mają siedem żyć, to najstarsze rozpoznane koty singapurskie miałyby dzisiaj tylko trochę ponad czterdziestkę i zapewne cieszyłyby się trzecim albo czwartym żywotem. Ta rasa o wyjątkowo małych gabarytach została odkryta zupełnie przypadkowo przez pewną rodzinę, która znajdowała się akurat w Singapurze. Był rok 1975. Tom i Hall Meadow, dwójka hodowców ze Stanów Zjednoczonych, nie mogła wrócić do domu bez trzech malutkich kociaków, które przypadkowo odkryli w czasie jednej ze swoich wycieczek. Koty o brązowo zakończonym futrze zrobiły wrażenie nie tylko na nich. Szybko przykuły uwagę hodowców w Stanach i stały się podstawą do oficjalnej. Już w 1982 roku Singapura otrzymała własny standard i zaczęła coraz częściej zdobywać pierwsze miejsca na wystawach, ciesząc się nie lada popularnością.
Wśród fanów kotów singapurskich krążą legendy na temat ich pochodzenia. Najbardziej popularną teorią jest ta odwołująca się do małych gabarytów kota. Singapury żyły ponoć przez wiele lat w wąskich i krętych singapurskich kanałach. Przeżycie zagwarantowała im niewielka budowa ciała, gibkość i niezwykła zwinność. O kotach tych mówiono „drain cat”, czyli w wolnym tłumaczeniu - kot ściekowy (nie mylić ze szczurem!).
Dzisiaj hodowcy nie są zgodni co do tego czy Singapury są naturalną, czy sztucznie wyhodowaną rasą. Przeważa raczej to drugie stanowisko, które udokumentowane jest wieloma dochodzeniami na temat genotypu kota. Kot singapurski miał być połączeniem Burmy z kotem abisyńskim, a cała hodowla miała być zaplanowanym zabiegiem wykreowanym przez rodzinę Meadow. Kontrowersje wokół powstania tej rasy mają bezpośrednie przełożenie na to, w których krajach Singapury są oficjalnie uznane przez organizacje felinologiczne. W Stanach Zjednoczonych koty singapurskie uznane są przez największą amerykańską organizację CFA (Cat Fanciers Association).
Mimo zamieszania wokół powstania rasy, udało się obronić osobny standard rasy i wyjątkowość tych małych stworzeń.
W Europie hoduje się Singapury, ale nie w celach wystawowych – FIFe do tej pory nie uznała kotów singapurskich za osobną rasę.

WYGLĄD:
Koty singapurskie to naprawdę małe stworzenia. Kotki ważą co najwyżej 2 kilogramy, kocury potrafią być niespełna kilo cięższe. Mimo małych gabarytów, nie są to koty wątłe. Wręcz przeciwnie, charakteryzują się pokaźną i umięśnioną posturą, która dodaje kotu gracji. Kompaktowy tułów osadzony jest na krótkich i silnych nogach, dzięki którym kot potrafi wykonywać całkiem pokaźne skoki. Łapki są małe i owalne, a ich skóra powinna być koloru brązowo-różowego.
Twarz kotów singapurskich jest stosunkowo mała. To, co na pewno rzuca się w oczy, to niebagatelne uszy Singapury. Patrząc z daleka ma się wrażenie, że uszy są co najmniej tak duże jak cała głowa. Dzieje się tak dlatego, że są one bardzo szerokie u nasady, a kończą się lekko okrągłym czubkiem. Wyjątkowe są także ogromne kocie oczy. Dzięki kształtowi przypominającemu migdał, Singapura sprawia wrażenie bycia w pełnej czujności. Oczy posiadają także jeden bardzo istotny dla tej rasy detal – obwódka jest ciemnobrązowa, co dodaje jeszcze więcej tajemniczości temu małemu stworzeniu. Barwa oczu jest także ściśle określona: albo jest to kolor orzecha laskowego, zielony, albo kolor żółty. Inne odmiany barwne uznawane są za błąd.
Skóra na nosie Singapury powinna mieć kolor łososiowy, podobnie jak wnętrze uszu. Sam nos powinien być delikatnie zaokrąglony, podobnie jak wargi oraz poduszeczki na wąsy. Szyja Singapura jest umięśniona i krótka, ogon raczej krótki i smukły o zaokrąglonym czubku.
Futro Singapury jest jasne, błyszczące, delikatne, bardzo gładkie i gęste. Powinno przylegać do ciała. W dotyku przypomina jedwab, co potęguje dodatkowo długość sierści, gdyż włosy Singapury są wyjątkowo krótkie. W standardzie rasy uznana jest tylko jedna odmiana barwna, tzw. sepia agouti. Sierść musi mieć zatem odcień gdzieś pomiędzy barwą ciemnobrązową, a kolorem kości słoniowej. Tak czy inaczej – urzekający. Końcówki włosów muszą być zabarwione na brązowo. Ticking, który charakteryzuje umaszczenie Singapury oznacza, że każdy włos może być przynajmniej podwójnie pręgowany. Z tego powodu sierść wydaje się być jednolita. Włosy na brzuchu są jaśniejsze w porównaniu z resztą futra.

CHARAKTER:
Singapury są w kotami w pełni domowymi, które nie lubią samotności. Nie ma chyba nic gorszego od samotności dla tej rasy. Potwierdzają to liczne fotografie i rysunki rodem z Singapuru – kot jest na nich zawsze w grupie. Od swoich właścicieli wymagają przede wszystkim dużo atencji i ciepła, podobnie zresztą jak od innych towarzyszy zabawy (zarówno kotów, jak i psów). Charakteryzuje je to, co można nazwać dobrze rozwiniętą kocią inteligencją emocjonalną. Z łatwością przyzwyczaja się do nowych warunków mieszkaniowych czy w ogóle zmiany otoczenia. Singapura na zmiany reaguje ze spokojem. Nie lubi jednak niespodzianek w postaci spontanicznej imprezy w domu, której towarzyszy zbyt duża liczba zbyt wesołych gości. To kot nieskomplikowany, który nie lubi obarczać swoich właścicieli swoimi humorami i minorowymi nastrojami. O wiele bardziej ceni sobie ciepło domowego zacisza, znane mu osoby i miejsca, w których czuje się bezpieczny. Z dziećmi bawi się bardzo aktywnie i jest pełen temperamentu, a z osobami starszymi uwielbia spędzać czas wylegując się na ich kolanach. I chyba zdaje sobie sprawę z tego, że małe jest piękne, bo w jego zachowaniu nigdy nie brak gracji, elegancji i taktu

PIELĘGNACJA:
Wszystkie najważniejsze informacje dotyczące pielęgnacji Singapury skupiają się wokół jego małych gabarytów. Nie jest problemem wyhodowanie kotów o małych rozmiarach, tylko ich utrzymanie. Singapury są kotami żywotnymi, lubiącymi biegać i – przede wszystkim – skakać. Muskularne nogi i gibkie ciało nie mogą być narażone na źle dobraną dietę. Oprócz tego, że sucha karma bogata w minerały powinna zawsze być w singapurskiej miseczce, warto pamiętać o surowym i sprawdzonym mięsie. Dieta wzbogacona o warzywa na pewno pomoże w utrzymaniu smukłej sylwetki kota.
Na specjalną uwagę zasługują duże uszy Singapury. Wymagają one trochę więcej pielęgnacji, niż uszy innych kocich ras. Warto zajrzeć raz na dwa tygodnie do wnętrza kociego ucha i przemyć je delikatnie wacikiem z ciepłą wodą albo preparatem do pielęgnacji uszu, dostępnym w każdym dobrym sklepie zoologicznym. Skóra wewnątrz ucha powinna być koloru łososiowego. Każda zmiana tego koloru może być powodem do obaw. Warto więc pamiętać o tym, aby Singapura był pod stałą opieką dobrego weterynarza. Szczególnie, że rasa ta jest bardzo rzadka i należy dbać o nią z wielką troską.
Pielęgnacja futra Singapury nie powinno nastręczać jego właścicielom specjalnych trudności. Koty tej rasy nie mają zbyt bujnego podszerstka i nie tracą nadmiernie włosów (szczególnie, że sierść jest bardzo krótka). Nie poleca się więc stosowania twardych szczotek do wyczesywania martwych włosów, a raczej specjalnych rękawic do ich zbierania. Singapury sprawiają wrażenie jakby wiedziały, że ich wyjątkowa sierść musi lśnić w kolorze srebrzystym. Myją się tak często i tak dokładnie, że ingerencja człowieka w zakresie pielęgnacji futra ogranicza się w zasadzie do minimum.
Singapury są kotami kompaktowymi, zatem niewielkie lokum nie wpędzi ich w depresję. Uwielbiają się wspinać. Dlatego będą bardziej niż zadowolone, jeżeli w ich otoczeniu znajdzie się idealne do wspinaczek i eksploracji kocie drzewko. Bo nie zapominajmy o tym, że jeśli koty nie będą miały się po czym wspinać, zaczną wspinać się po meblach .

STANDARD RASY:
Rasa nieuznana przez FIFe

HODOWLA:

Od lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia hodowcy kotów singapurskich starają się o to, żeby były one jak najmniejsze. Ich hodowla ograniczona jest wieloma restrykcjami formalnych i nieformalnych organizacji felinologicznych, które szczególną uwagę zwracają na linię genetyczną danego kota. Których zresztą i tak nie ma dużo, bo rasa jest – jak już wspominaliśmy – niezwykle rzadka. Krzyżowanie Singapury z każdą inną rasą (nawet z kotem abisyńskim czy z Burmą, od których krzyżówki koty singapurskie pochodzą) jest niedozwolone.
W bardzo duże zakłopotanie wprowadza hodowców kotów singapurskich choroba, która jest znana pod łacińską nazwą Uterine Inertia. Za słaba budowa mięśni rozrodczych (powstała głównie w wyniku słabego genotypu, który nie zdołał się jeszcze uodpornić na tego typu choroby) uniemożliwia wydanie młodych na świat. Choroba ta została rozpoznana u jednej z trzech kotek Toma i Hall Meadow i występuje u niektórych kotów rasy singapurskiej do dzisiaj. Jeśli lekarz odbierający płód w miarę wcześnie wykryje chorobę, może za pomocą cesarskiego cięcia uratować kotkę i jej dzieci.
Singapury cieszą się opinią kotów całkiem zdrowych i krzepkich. Inne dziedziczone genetycznie choroby nie są znane hodowcom.


CIEKAWOSTKI:
Singapury są uznane głównie przez amerykańskie organizacje felinologiczne (CFA, TICA, AACE, ACFA, CCA), jednak nie uzyskała uznania najważniejszej organizacji felinologicznej FIFe.
Kot singapurski stał się dumą narodową Singapuru. Początkowo popularny głównie w Stanach, znalazł uwielbienie także w swojej ojczyźnie. W języku malajskim zwykło się nazywać tego kota „Kucinta”, co jest złączeniem słów kucing (kot) i cinta (miłość). Wyrazem tego uczucia jest na pewno pomnik Singapury, który dumnie zdobi brzegi rzeki Singapur.
Miejsce: Polska Szczegóły
Zamieszczono: 10/17/2011
Koty tej rasy są delikatne, posiadają wiele klasy i zaliczają się do kociej arystokracji. Nie tylko wygląd zalicza się do wyjątkowych – jak na prawdziwe baśnie przystało, koty Burmilla powstały w wyniku nieszczęśliwej miłości. I to nie jest legenda – koty powstały jako „owoc” prób rozłączenia pewnego zawadiackiego kocura z pewną subtelną kotką. A jakie z tego połączenia wyszły kociaki? Przeczytajcie.

POCHODZENIE:

W 1981 miało miejsce pewne spotkanie. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby spotkanie to nie było początkiem nowego rodu w dziejach kociej rodziny. Miranda Bickford-Smith hodowała koty rasy burmańskiej. Wiedziona być może intuicją, postanowiła kupić swojemu mężowi w prezencie Persa szynszylowego. Kocur, o dumnym imieniu Jemari Sanquist, był o krok od kastracji, gdy szczęśliwym trafem (o roli przypadku już była mowa) skrzyżował się z Bambino Lilac Fabergé, liliową kotką burmańską z hodowli pani Smith.
To miłosne uniesienie okazało się brzemiennym w skutki, gdyż kilka tygodni później, 11 września, na świat przyszły cztery kocice. Fakt ten nie spotkał by się z większym zainteresowaniem, gdyby nie wygląd potomstwa. Z połączenie genów tej pary powstały kociaki o czarno cieniowanym srebrzystym futrze. Młode Burmille, jak zaczęto je nazywać (kombinacja rasowych nazw rodziców – BURM(ese-chinch)ILLA), wzbudziły ogromny entuzjazm. W związku z tym, 27 marca 1982 roku, na świat przyszło kolejne pokolenie Burmilli (Jemari Sanquist, jako protoplasta uniknął naturalizacji i skrzyżowany został z inną kotką z burmańskiej hodowli pani Smith). Tym razem świat przywitał mały kocurek, o wdzięcznym imieniu Jacynth. Można było zacząć prace nad oficjalnym zarejestrowaniem nowej rasy.
Pierwsze decyzje zapadły w listopadzie 1983 roku, gdy Cat Association of Britain (CA) tymczasowo zatwierdziło rasę burmilla. Siedem lat później, w maju 1990 roku, po tym jak CA stało się członkiem FIFe, rasa burmilla została oficjalnie wpisana na listę nowych ras i tym samym dopuszczona do konkursów.


WYGLĄD:

Koty rasy burmilla należą do grupy kotów azjatyckich. Czasem używa się dla nich innej ich nazwy, a mianowicie azjatycki kot cieniowany. Grupa powstała w Wielkiej Brytanii w latach ‘80. Należą do niej wszystkie rasy z grupy europejskich kotów burmańskich, ale o innym kolorze, wzorach umaszczenia i długości futra (można wśród nich spotkać zarówno koty krótkowłose, jak i półdługowłose).
Według klasyfikacji FIFe rasa burmilla należy do kategorii III, czyli kotów krótkowłosych. W ten sposób – pomimo przodków należących do ras długowłosych – hodowcy zmierzali do uzyskania czystości rasy, czyli wyeliminowania z linii genu długiej okrywy włosowej (gen Persów) oraz jednolitego umaszczenia (gen kotów burmańskich).
Co decyduje o wyjątkowości kotów tej rasy?
Pierwszym znakiem rozpoznawczym są ich duże, magiczne oczy. Szeroko rozstawione, są lekko skośne, o kształcie migdała. Tym co zaczarowuje jest ich kolor – głęboka, hipnotyzująca zieleń. Umaszczenie kota może być różne, ale oczy zawsze powinny być w odcieniach zieleni i jednym z podstawowych dążeń hodowców jest uzyskanie czysto zielonej barwy oczu u Burmilli. Ponadto kontur oka, w przypadku czarnych Burmilli jest czarny. A w przypadku innych kolorów umaszczenia możemy mieć do czynienia z lekko brązową oblamówką oka lub w ogóle z brakiem takowej.
Oczywiście jak każda zasada, tak i ta z kolorem oczu Burmilli, ma wyjątek. Tutaj są nim oczy młodych kociąt, tych poniżej drugiego roku życia – akceptuje się u nich oczy o lekko żółtym zabarwieniu. Wyjątkiem mogą być także oczy kotów o umaszczeniu rudym, kremowym i szylkretowym, u których dopuszczane są oczy w odcieniu bursztynowym. Jaki nie byłby kolor futra Burmilli, oczy zawsze będą wyróżniały się pięknem, czujnością i mądrością spojrzenia.
Koty tej rasy są średniej wielkości. Nie przytłaczają swoją masą, która przeciętnie waha się pomiędzy 4 (przeciętna waga samic) a 7 kilogramami (waga samców). Ich ciała są bardzo dobrze umięśnione. Szczególnie tyczy się to kończyn, gdzie tylne są nieco dłuższe niż przednie. Łapy są jednak smukłe, zakończone owalnie i współgrają z resztą ciała Burmilli. A należy wspomnieć, że koty te odznaczają się wielką gracją i elegancją. Decyduje o tym także domieszka krwi orientalnej (tatuś Pers), co doskonale widać w budowie kufy.
Głowa jest szeroka, klinowata, o zaokrąglonych konturach, osadzona dodatkowo na niezbyt długiej szyi. Burmille mają uszy rozstawione szeroko z wyraźnie zaokrąglonymi końcami. Zaokrąglone i pulchne są również ich policzki. Co jest charakterystyczne dla Persów, a występuje także u tych kotów, to stop, wklęśnięcie u nasady nosa. Może nie jest on aż tak widoczny i wyrazisty, jak u przodków, niemniej jednak można zauważyć tę linię rodu. Jak całe ciało, tak i ogon Burmilli jest na końcu zaokrąglony, a przy tym prosty, długi lub średnio długi.
Obok niesamowitych oczu, wyróżnikiem tej rasy jest również umaszczenie, a przede wszystkim bogactwo jego kolorów. Ale zacznijmy od struktury i długości futra. Najczęściej spotykaną standardową długością okrywy włosowej jest włos krótki. Krótkowłose koty Burmilla mają futro nieco podobne do okrywy kota Burskiego, ale to ich jest bardziej miękkie i jedwabiste. Włos krótki sprawia, że okrywa włosowa dobrze przylega do ciała kota.
Kolejną długością, jaką może przybrać futro kota Burmilla jest włos półdługi, choć koty z takim futrem określane są mianem Burmilli długowłosych, znanych szerzej jako Tiffanies. To zasługa genu kotów perskich, które są długowłose. Gen ten jest recesywny, ale kiedy spotkają się dwa takie geny, młode będzie miało półdługą sierść. Koty z taką okrywą mają futro ściśle przylegające do ciała. Jest, jak u innych, miękkie, jedwabiste, a ogon natomiast (w przeciwieństwie do krótkowłosych) jest duży i puszysty.
Istotne jest, aby zaznaczyć, że inaczej prezentuje się sytuacja z dziedziczeniem włosów krótkich. Tutaj gen jest dominujący i jeden wystarczy, aby potomstwo odziedziczyło tą długość włosa. Z kolei, po skrzyżowaniu kota krótkowłosego z długowłosym o tym, czy miot choć w części odziedziczy długie włosy jednego z rodziców zależy od tego, czy recesywny gen długich włosów jest noszony przez krótkowłosego rodzica. Tyle genetyki, tak mocno jednak obecnej w życiu Burmilli.
Trzecim wariantem struktury i długości futra, jest ostatnio pojawiające się okrycie w formie pluszu. Nie jest do końca jasna i zbadana forma dziedziczenia tego rodzaju włosa. Niemniej jednak takie koty pojawiają się na wystawach, ale są oceniane indywidualnie, oddzielnie od krótkowłosych. „Pluszowe” koty Burmilla mają futro o wiele gęstsze od reszty rodziny. Ponadto nie przylega ono ściśle do ciała.
Umaszczenie Burmilli może być naprawdę ciekawe. Wyróżniamy koty czarne, niebieskie, brązowe, czekoladowe oraz liliowe. Pojawiają się także rude oraz szylkretowe, niemniej jednak nie są to kolory oceniane na większości wystaw. Podszerstek może występować w dwóch odcieniach – srebrnym lub złotym. O tym kolorze decydują geny przenoszone od perskiego rodzica.
Jeżeli chodzi o sposoby cieniowania futra, to wyróżniamy 3 grupy form: forma tipped, gdzie przynajmniej ¾ włosa jest koloru podszerstka (złoty lub srebrny), a jedynie na koniuszku (tip) włosa znajduje się kolor. W przypadku, gdy podszerstek jest srebrny, kot sprawia wrażenie białego. Koty cieniowane (shaded), czyli przedstawiciele drugiej z form, mają od 1/4 do 1/2 swojego koloru na włosie, natomiast koty z trzeciej grupy, czyli dymne (smoke) mają włos pokryty kolorem niemal w całości, jedynie z delikatną odrobiną koloru podszerstka u podstawy.
Synergia jest obecna także w kolorystyce nosa i poduszek łap. Burmille mają skórę nosa w kolorze od rudego do różowego, przy czym u kotów typu smoke kolor nosa jest w odcieniu korespondującym i współgrającym z barwą futra. Natomiast w przypadku poduszek łap kolory są odpowiednie do umaszczenia, a więc koty czarne będą miały czarne poduszki, koty brązowe brązowe; Burmille czekoladowe prezentują połączenie kolorystyczne poprzednich, czyli brązowo-czarne, zaś Burmille liliowe oraz niebieskie szczycą się podbiciem łap w kolorze różowym.
Warto też wspomnieć, iż rozmieszczenie koloru na futrze jest równomierne. Jedynie wzdłuż kręgosłupa i w na końcu ogona natężenie barwy jest najsilniejsze.


CHARAKTER:

Patrząc na kota rasy Burmilla przychodzi na myśl pewien słynny cytat: „You talking to me..?”. Czujne spojrzenie, nieco podejrzliwe… Tak, tak, to Burmilla we własnej osobie. Kot w 200% niezależny i charakterny. To typ charakteru należący raczej do burmańskiej linii przodków. Burmille niewiele odziedziczyły po stonowanym i stoickim Persie.
Nasz pupil będzie w samym centrum zainteresowania, a jego twardy temperament pozwoli wyrazić opinię w każdej sprawie. Gdy nie będzie już wiedział, jak zwrócić na siebie uwagę opiekuna, bez pardonu wdrapie mu się na ramiona i usadowi na szyi jako żywy kołnierz. Z tej perspektywy nic nie umknie burmilskiej uwadze i wrodzonej ciekawości. A gdy nuda zawita do kociej głowy (tak, tak, nawet Burmillom się to zdarza) szybko zeskoczą z właściciela i zaczną wspinać się po meblach i innych architektonicznych atrakcjach.
Dla nich nie ma rzeczy niemożliwych, gdyż wspinają się i skaczą niestrudzenie. Dlatego najszczęśliwiej dla kota tej rasy byłoby, aby miał możliwość wychodzenia na dwór, do ogrodu, pohasać na drzewach (oczywiście otoczenie musi być odpowiednio zabezpieczone, jeżeli chcemy, aby nasz ukochany kot pobił rekord długowieczności). Kiedy nie możemy pozwolić sobie na dom z zabezpieczonym ogrodem dla naszego kociaka (bo to przecież kot jest właścicielem domu, człowiek tylko spłaca kredyt…), to Burmilla dostosuje się także do mieszkania. Musimy zapewnić mu jednak drapak, pojemnik z trawą oraz zapas czystej wody.
Burmille doskonale sprawdzają się zarówno jako członkowie rodzin, jak i towarzysze dla osób samotnych. Nie powinny być jednak zostawiane same na dłuższy czas, albowiem źle znoszą samotność i rozłąkę. Mogą się wtedy „odwdzięczyć” irytującym płakaniem o poranku, bądź nachalnym podkreślaniem swojej obecności. Ale przecież opiekun sam tego chciał, prawda?
Są to bardzo inteligentne koty i szybko się uczą. Otworzą sobie nawet same drzwi, jeżeli już żadna ludzka ręka nie będzie skłonna. Ale nie są typem statecznego „naukowca” i nie są jednak nazbyt poważne (wspomniany już zmarginalizowany charakter Persa). To koty o usposobieniu i charakterze młodych kociaków. Nawet wiek im tego nie odbiera. Są temperamentne, niezależne, ale zawsze skore do zabawy. Przez co będę świetnie dogadywały się z dziećmi i innymi zwierzakami w domu.
Bardzo ważnym zachowaniem, które wymaga wspomnienia w tym miejscu, jest skłonność Burmilli do wędrowania i odkrywania okolicy. Jeśli są wypuszczane, potrafią zniknąć na kilka dni. Może się to skończyć traumą dla opiekunów, szczególnie jeżeli są to dzieci (dlatego tak istotna była wspomniana kwestia zabezpieczenia ogrodu lub miejsc, w których kot przebywa). Przeważnie bywa tak, że Burmille odnajdują drogę powrotną do domu. Lecz, tak jak ufamy naszemu kotu, tak nie do końca możemy zaufać otoczeniu i jego elementom, powinniśmy zatem się zastanowić, czy nie lepiej zatrzymać go w domu.


PIELĘGNACJA:
Koty rasy Burmilla nie wymagają nadzwyczajnych zabiegów pielęgnacyjnych. Wystarczy szczotkować je co dwa, trzy dni. Jednak koty te mają tendencję do obfitego linienia z racji gęstego futra. Nie są zatem wskazane dla alergików.
Żywienie nie przedstawia wielu problemów. Koty Burmilla nie są wybredne i zadowolą się zarówno świeżym mięsem, jak i jedzeniem z puszki, a nawet plasterkiem sera. Należy jednak w tym miejscu nadmienić, że jako koty o rodowodzie orientalnym, mogą nie tolerować laktozy. Dlatego, jeżeli już chcemy podawać im do picia mleko, to powinno być to mleko „kocie”, a nie od krowy.

STANDARD RASY:
OPIS OGÓLNY Elegancki kot o cudzoziemskim, egzotycznym wyglądzie.

Wielkość: średnia.
GŁOWA Delikatnie zaokrąglona, średnia odległość między uszami. Na wysokości brwi i szczęki szersza, przechodząca w nieostry klin. Oglądając nos z profilu widać lekki stop. Czubek nosa powinien być w jednej linii ze szczęką. Garbaty nos nie jest pożądany. Szczęka silna, mocna, z dużym wcięciem.
USZY Od dużych do średnich, szerokie u nasady, z lekko zaokrąglonymi końcówkami. Ustyowanie: obserwując z profilu, uszy powinny być lekko pochylone do przodu. Obserwując z przodu, linie zewnętrzne ucha powinny śledzić linię twarzy Może tak nie być w przypadku dorosłych kocurów, którym się wykształciły pełniejsze policzki.
OCZY Kształt: dużych rozmiarów, widocznie oddalone od siebie, lekko skośne. Delikatnie zaokrąglona górna linia oka przebiega pod lekkim kątem w strone nosa, podczas gdy dolna linia jest o wiele bardziej zaokrąglona. Kolor: świecące i pełne wyrazu, o ciemnej tęczówce odpowiedniej barwy. Każdy odcień zielonego, przy czym preferowana jest czysta zieleń. Lekkie żółte zabarwienie jest dopuszczalne u kociaków poniżej 2. roku życia. Przy odmianach czerwonego, kremowego i szylkretowego jest dopuszczalny kolor amber.
TUŁÓW Średniej budowy i długości. Struktura: zaokrąglona klatka piersiowa o średniej szerokości. Plecy proste.
NOGI Szczupłe o dobrej strukturze kości, tylne nogi nieznacznie dłuższe od przednich. Łapy drobne i owalne.
OGON Średniodługi do długiego, także średniomocny u podstawy. Przebiega ostro do zaokrąglonego czubka.
FUTRO Jedwabista struktura, krótka i gęsta, gładko leżąca z wystarczającą ilością podszerstka, aby odległość między nim, a futrem była nieznacznie widoczna.
KOLOR Kolor podstawowy: czysty srebrno-biały. Cieniowany i szynszylowy (shell) w dozwolonych odmianach pomarańczowego i niepomarańczowego. Więcej informacji o odmianach kolorów w tabelce poniżej.
CECHY DYSKWALIFIKUJĄCE - słaby podbródek
- niepoprawny kolor oczu u dorosłych kotów
- tułów przysadzisty albo orientalny
- sierść zbyt długa albo kudłata, zmierzwiona


HODOWLA:

Koty Burmilla to stosunkowo nowa rasa w hodowlanym świecie. Z tego powodu nie jest łatwą w hodowli. Ma odgórne obostrzenia, które nakazują krzyżowanie tylko kotów burmańskich i Persów szynszylowych. Hodowcy dwoją się i troją, aby uzyskać „czystą” Burmille. Czystą, czyli odpowiednią kombinację koloru oczu, struktury futra kota burmańskiego z bogatą kolorystyką umaszczenia Persów szynszylowych. A i tak następuję to dopiero około piątego pokolenia. W drugim pokoleniu uzyskuje się zazwyczaj długowłose Tiffanies (w Wielkiej Brytanii jest to oddzielna rasa, natomiast już w Australii nie jest uznawana, muszą być czyste Burmille).
Jeżeli chodzi o wiek to możemy śmiało powiedzieć, że Burmille to długodystansowe koty. Średnia długość życia to 13, 14 lat. Gdy zapewnimy naszemu pupilowi odpowiednie jedzenie, opiekę i bezpieczeństwo, może on z nami dożyć sędziwego wieku i być nieocenionym towarzyszem do samego końca.
Choć Burmille żyją długo i są całkiem krzepkimi i zdrowymi kotami, niemniej jednak padają czasem ofiarą chorób dziedzicznych. W ich przypadku jest to policystowatość nerek – PKD (w spadku od perskiego taty). Choroba ma ciężki przebieg i zazwyczaj kończy się tragicznie. Dlatego też odpowiedzialny hodowca jak najszybciej zrobi badanie DNA swojego kota, aby stwierdzić czy podopieczny odziedziczył chorobę. Oczywiście nosiciele PKD nie powinni zostać wykluczeni z programu hodowlanego.
Inne, zgoła odmienne, schorzenie genetyczne Burmille mogą odziedziczyć po linii burmańskiej. Problem dotyczy, co prawda, tylko kotów burmańskich pochodzących z Ameryki, nie zmienia to jednak stopnia tragiczności choroby. Choroba, mianowicie, objawia się tym, że młode koty rodzą się ze zdeformowanymi głowami i niestety nie przeżywają. Nie do końca wiadomo, w jaki sposób gen jest dziedziczony przez Burmille i czy jest recesywny czy dominujący, choć prawdopodobnie recesywny, gdyż nie objawia się za często. Nie zmienia to faktu, że należy mieć na uwadze istnienie tej letalnej choroby. Do tej pory nie stwierdzono podobnych zachorowań wśród kotów burmańskich z Wielkiej Brytanii.


CIEKAWOSTKI:
Koty Burmilla pojawiły się w grze internetowej “Legend of the Green Dragon”. Koty jednej z bohaterek, Crazy Audrey’s, są w 100% Burmillami.
Miranda Bickford-Smith, u której urodziły się pierwsze Burmille, była baronową (jej rodowe nazwisko to von Kirchberg). Zatem można powiedzieć, że Burmille są kotami arystokratycznymi.
W 1994 roku pojawiły się pierwsze Burmille autralijskie. Jednak wzbudziły one wiele kontrowersji i w rezultacie rasa nie jest w pełni uznana na kontynencie. Burmilla akceptowana jest tylko w zachodniej Autralii, w stanie Queensland i New South Wales.
Miejsce: Polska Szczegóły
Zamieszczono: 10/17/2011
Rasy bezwłose mają to do siebie, że niemal każdy wie, jak ich przedstawiciele wyglądają. I czasem łatwo o pomyłkę. A my chcemy tego uniknąć, więc rozłożymy naszą gwiazdę na części pierwsze.
Dzisiejszy bohater zamyka cykl poświęcony rasom iście kosmicznym. Sfinks kanadyjski, bo o nim mowa, jest protoplastą większości Sfinksów zamieszkujących Nowy i Stary Kontynent. Ten koci oryginał to wypadkowa działania natury oraz wytężonej pracy hodowców. Jest chodzącą, niemal w powietrzu, nagą prawdą. Tak – Sfinks to prawdziwa tajemnica.

POCHODZENIE:
Ojczyzną naszego bohatera jest Kanada. To tam, w połowie lat ’60 ubiegłego stulecia (dokładnie w roku 1966), całkiem spontanicznie narodził się bezwłosy kot. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kocię było dzieckiem owłosionych rodziców. Jak można sie domyślić, stworzenie wzbudziło niemały zachwyt. Postanowiono więc na szerszą skalę zająć się hodowlą.
Jednak nowa rasa okazała się bardziej tajemnicza, niż sądzono. Zbyt mała pula genów, niedostateczna wiedza na temat mutacji, która wywołała brak owłosienia skutecznie utrudniały wszelkie plany. Nowe mioty były słabego zdrowia i rzadko udawało się utrzymać młode przy życiu. Nie poddawano się jednak. Koty, które przeżyły zawędrowały za Ocean, do Holandii, aby tam hodowcy spróbowali zmierzyć się z trudami hodowli bezwłosych kotów. To pozwoliło z biegiem czasu wzbogacić pulę genetyczną Sfinksów, zwanych na początku Kanadyjskimi bezwłosymi. Pomogli w tym także Amerykanie, którym w 1975 roku, w Minnesocie, w wyniku spontanicznej mutacji w miocie „zwykłych” kotów również urodził się ten niezwykły.
Wykształciły się zatem dwie linie hodowlane: amerykańska (USA + Kanada) oraz europejska. Hodowcy dzielili się doświadczeniami oraz hodowlami. Odległość, jaka dzieli Europę i Amerykę Północną miała duży wpływ na wygląd Sfinksów. W hodowli holenderskiej (europejskiej), aby poszerzyć pulę genetyczną nowej rasy do krzyżówek wybierano koty orientalne, Syjamy, rosyjskie niebieskie- koty są smuklejsze. W Ameryce zaś preferowano krzyżówki z Reksami dewońskimi oraz Amerykańskimi krótkowłosymi, co spowodowało, że koty mają, np. krótsze głowy.
Europejska FIFe, za wzorcowy typ Sfinksa uznała ten amerykański, więc europejscy hodowcy zaczęli dostosowywać swoje hodowle do obowiązującego standardu. Dzięki selektywnej hodowli, jak również dzięki współpracy Europy i Ameryki możemy podziwiać współczesnego Sfinksa. Choć trzeba przyznać, że uznanie Sfinksa przez najważniejsze organizacje felinologiczne zajęła trochę czasu. W 1985 roku nową rasę uznała TICA (The International Cat Association), w 1998 roku CFA (Cat Fanciers’ Association). A niedawno, bo w 2002 roku, Sfinksa zatwierdziła i zarejestrowała FIFe.

WYGLĄD:

Czym wyróżnia się nasz Sfinks spośród reszty bezwłosego towarzystwa? Zacznijmy od tego, że Sfinks jest cięższy, niż mogłoby się wydawać. Koty bezwłose są, zdawałoby się, efemeryczne i bardzo lekkie. Otóż nie, są zaskakująco ciężkie. Kocury zazwyczaj osiągają wagę do 7 kilogramów, natomiast kocice są lżejsze i ważą do 4 kilogramów. Wpływ na to ma bardzo dobrze rozwinięta struktura mięśni – Sfinksy są bardzo dobrze umięśnione, co podkreśla jeszcze wyraźniej brak futra. Jeżeli chodzi o wielkość kota, to Sfinks należy do szerokiego grona kotów średniej wielkości. Jego ciało ma nieco komiczny (bo kosmiczny to na pewno!) wygląd. A mianowicie, brzuch Sfinksa jest całkiem pokaźny i wygląda, jakby nasz pupil zjadł właśnie porządny posiłek. Dodatkowo, jego klatka piersiowa również nie ustępuje wielkością. Jest bardzo dobrze wysklepiona i jej właściciel wygląda jakby tylko czekał na przypinanie kotylionów i odznaczeń na kocich wystaw. Za wygląd medal należy mu się na wejściu.
Głowa Sfinksa jest nieznacznie dłuższa, niż szersza. Jest to zmodyfikowany klin, w którym dostrzeżemy zaokrąglone kontury. A gdy spojrzymy na kota z profilu zauważymy także niewielki stop. Na twarzy kota zobaczymy przede wszystkim duże oczy, wystające kości policzkowe, no i uszy. Uszy wpisują się w ramy komiczno-kosmicznego wyglądu Sfinksa. Pozbawione owłosienia, szerokie u nasady górują nad kocią głową. Sprawiają wrażenie, jakby były doczepione i pasujące raczej nietoperzowi, niż kotu. Jednak te uszy (oraz nagość) określają tak Sfinksa, jak i pozostałe bezwłose rasy. Oczy Sfinksa również nie grzeszą małymi rozmiarami. Są szeroko rozstawione, o kształcie cytryny i nadają kotu naprawdę unikalnego i tajemniczego wyrazu. Kolorem cytryny jednak przypominać nie powinny. Barwa sfinksowych oczu to przede wszystkim zieleń i orzechowy brąz. Kolor oczu powinien idealnie współgrać z kolorem skóry.
Kocia głowa osadzona jest na mocnej i umięśnionej szyi. A na przeciwległym końcu kociego rozumku mamy proporcjonalny, giętki i zwężający się ku końcowi ogon. Ciało Sfinksa porusza się dzięki zgrabnym i ciekawym kończynom. A dlaczego ciekawym? Kończyny tego kota, tak jak całe ciało, są proporcjonalne i dobrze umięśnione. Tylne są nieco dłuższe od przednich, ale wszystkie cztery są smukłe i zgrabne. Szeroka klatka piersiowa sprawia, że przednie łapki są dość oddalone od siebie. Charakterystyczne są kocie stopy – palce szczupłe i długie, a wypukłe podbicia stóp sprawiają wrażenie, jakby kot ciągle unosił się na poduszkach powietrznych.
Sfinks jest kotem nagim. Próżno szukać u niego okazałej kryzy czy obfitych portek. Nie umniejsza to jednak jego uroku w najmniejszym stopniu. Spotkanie z ciepłą skórą Sfinksa zastępuje wszelkie braki. W dotyku jest niczym pokryta delikatnym meszkiem brzoskwinia. W połączeniu ze zwiększona temperaturą ciała, nasz pupil doskonale sprawdzi się w roli termofora w chłodne, zimowe dni. Sfinks to kot bez futra w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Jednak, gdy weźmiemy naszego kota pod lupę okaże się, że gdzieniegdzie – szczególnie w okolicach zewnętrznych części uszu, nosa oraz ogona – możemy zauważyć włosy w formie szczątkowej.
Faktura skóry Sfinksa w ogóle jest dosyć ciekawa. To koty ze zmarszczkami i fałdkami. W przypadku Sfinksa mamy przykład kociego „Przypadku Benjamina Buttona”, gdyż młode koty mają zmarszczek najwięcej. I najlepiej, aby wraz z rozwojem kota ten stan się utrzymał, albowiem im bardziej pofałdowany Sfinks, tym większa jego wartość hodowlana.
O powodzeniu na salonach i nie tylko decyduje także umaszczenie skóry naszego bohatera. Koty rasy Sfinks prezentują niemal całą znaną kocią gamę barwną. Możemy zatem podziwiać je ubrane w kolor czekoladowy, płowy, liliowy, niebieski, cynamonowy – jednokolorowe, z domieszką białego lub w umaszczeniu aguti. Spotkamy również Sfinksy rude i kremowe w szylkretach lub aguti, Sfinksy w umaszczeniu point i tabby point, także z elementami koloru białego. Jak widać – brak futra nie ma najmniejszego wpływu na atrakcyjność i różnorodność tej niezwykłej mruczącej istoty.


CHARAKTER:

Sfinks jest rasą niezwykłą, czego potwierdzeniem jest nie tylko wygląd. Duży wkład w jego nietuzinkowość ma charakter.
Sfinks uznawany jest za jedną z najinteligentniejszych, o ile nie za najinteligentniejszą z kocich ras. Z tego powodu to stworzenie, które wymaga i potrzebuje interakcji ze swoim opiekunem. Sfinksy, choć nie głośne, w piękny sposób potrafią rozmawiać. I trzeba przyznać, że zagadać potrafią. Na, ale gdy się jest tak inteligentnym stworzeniem, żaden temat nie będzie za trudny. A, gdy opiekuna nie ma w pobliżu, doskonałym, rozmówcą może być także inny czworonóg.
Sfinks to kocię nad wyraz aktywne i żądne należnego mu zainteresowania. A jakże! Będzie w siódmym niebie w otoczeniu patrzących na niego (z podziwem!) oczu, gdyż uwielbia być w centrum uwagi. A doskonałe umiejętności w skokach wzwyż, w dal i we wspinaniu się na wszelkie wysokości dodatkowo urozmaicą jego artystyczne pokazy. Dlatego też naszym zadaniem, jako opiekuna, jest zapewnienie Sfinksowi bezpieczeństwa w jego codziennej ekwilibrystyce.
Sfinksy to koty, które bardzo dobrze zniosą podróże i zmiany miejsca. Dla niego ważni są ludzie, z którymi przebywa. Dlatego tez ulubionym miejscem będą kolana opiekuna albo – co jeszcze lepsze – wygodne i ciepłe miejsce pod kołdrą. Z racji braku futra Sfinks ma większe zapotrzebowanie na dostawy ciepła, zatem idealnym dla niego miejscem będą wszelkie źródła wytwarzające ten niezbędnik kociej egzystencji. A najlepiej, gdy będą to kolana opiekuna, jego dłonie do głaskania, a nocą należne miejsce w łóżku. Wszystko to z duża dawką atencji i miłości, bez których te małe elfy będą nieszczęśliwe.


PIELĘGNACJA:
Ta sfera kłopotliwa nie jest, ale należy mieć na uwadze specyfikę bezwłosych kotów. Są one narażone na więcej urazów mechanicznych niż koty, które mają naturalną futrzaną ochronę. W związku z tym, gdy nasz kot podróżuje i zmienia się temperatura powietrza naszym obowiązkiem jest zapewnić naszemu pupilowi odpowiednią ochronę w postaci cieplejszego kubraczka w zimniejsze dni lub kremu z filtrem ochronnym, gdy świeci słońce. Choć najlepiej nie narażać naszego Sfinksa na nadmiar promieni słonecznych. A gdy nasz szanowny kot zapragnie powylegiwać się na kaloryferze – ciepło to przecież podstawa! – musi mieć wygodne i miękkie legowisko. Inaczej, delikatna skóra bardzo łatwo może nabawić się odgnieceń, a nawet ran.
Jeżeli chodzi o pielęgnację sensu stricte, Sfinks jak każdy prawdziwy kot doskonale radzi sobie sam. Jego naturalną barierę ochronną stanowi brunatna wydzielina, czyli serum (łój skórny). U kotów owłosionych też jest, ale na co dzień jej nie widzimy. Dzięki niemu skóra Sfinksa jest miękka i naturalnie nawilżona. Od najmłodszych lat powinniśmy przyzwyczajać naszego pupila do wody, aby później było jak najmniej traumy w trakcie kąpieli. Na szczęście Sfinksy to mądre stworzenia i doskonale rozumieją konieczność obcowania z wodą. A powinno to odbywać się raz na dwa lub trzy tygodnie (częstotliwość wyznaczają raczej względy estetyczne związane z gromadzeniem się serum na skórze). Woda powinna być odpowiednio ciepła, czyli do 36 stopni Celsjusza, a do mycia najlepiej stosować szampony dla dzieci.
Jako, że Sfinks nie ma włosów, nie ma też i rzęs. Jednak oczy Sfinksa są ciągle nawilżane i opłukiwane przez, nieco gęstsze niż u innych kotów, łzy. Gdy łez w kącikach oczu zgromadzi się za dużo, możemy delikatnie usunąć je wacikiem kosmetycznym. Bez problemu zauważymy także, że oczy Sfinksa są często przymknięte. Jest to przede wszystkim, poza dawką tajemniczości, naturalny sposób ochrony przed zanieczyszczeniami otoczenia.
Jak oczy to i uszy. W tym przypadku Sfinks także sam sobie poradzi. My, kierowani względami estetycznymi, możemy – od czasu do czasu, bo w tym przypadku: co za dużo to niezdrowo – usuwać gromadzącą się tam wydzielinę (naturalna ochrona, zwana woskowiną) wacikiem nasączonym ciepłą wodą lub specjalnymi weterynaryjnymi preparatami.
Jak oczy to i uszy. W tym przypadku Sfinks także sam sobie poradzi. My, kierowani względami estetycznymi, możemy – od czasu do czasu, bo w tym przypadku: co za dużo to niezdrowo – usuwać gromadzącą się tam wydzielinę (naturalna ochrona, zwana woskowiną) wacikiem nasączonym ciepłą wodą lub specjalnymi weterynaryjnymi preparatami.
Młode Sfinksy to nadpobudliwe żarłoki. Mają bardzo szybką przemianę materii (na co wpływ ma brak futra, bo potrzebują dużo energii do ogrzania ciała) i bywają hiperaktywne. Musimy zapewnić im zatem odpowiednio zbilansowaną dietę (wysokokaloryczną; gdy jest źle dobrana, skóra naszego kota może produkować namiar serum) oraz bezpieczeństwo w trakcie zabaw i codziennej domowej egzystencji. Dobra dieta zapewni naszemu maluchowi długi – nawet ponad 15-letni żywot.

STANDARD RASY:
OPIS OGÓLNY Rozmiar: średni, zaskakująco ciężki w stosunku do wielkości
GŁOWA Kształt: zmodyfikowany klin o zaokrąglonych konturach, trochę dłuższy niż szerszy. Czaszka: nieznacznie zaokrąglona, spłaszczona na górze.
Profil: lekki albo umiarkowany stop na grzbiecie prostego nosa.
Policzki: bardzo wystające policzki. Pyszczek i podbródek: mocno zaokrąglony pyszczek i silny podbródek. Wąsy: całe albo przełamane, sztywne.
USZY Kształt: duże, szerokie u nasady i otwarte, lekko zaokrąglone na czubkach. Wnętrze ucha jest kompletnie pozbawione włosów. Akceptowana jest mała ilość włosów na zewnętrznej, dolnej krawędzi ucha oraz za uchem.
Położenie: proste, pod lekkim kątem, jednak nie są wychylone na zewnątrz
OCZY Kształt: w kształcie cytryny, duże, skośne w stosunku do zewnętrznej krawędzi ucha. Odległość nieznacznie większa niż jedna szerokość oka.
Kolor: w idealnym przypadku kolor oczu powinien pasować do koloru ciała.
SZYJA Średniej długości, delikatnie zaokrąglona i dobrze umięśniona. Tworzy zakrzywienie (łuk) od ramion do nasady głowy. Silna, szczególnie w przypadku kocurów.
TUŁÓW Struktura: średniej długości, mocny, twadry i muskularny, nie delikatny. Brzuch jest w pełni zaokrąglony, nie może być jednak gruby. Szeroka, zaokrąglona klatka piersiowa.
NOGI Długość proporcjonalna do budowy całego ciała, średniej długości. Tylne nogi nieznacznie dłuższe niż przednie. Przednie kończyny znacznie od siebie oddalone. O średniej budowie kości, silne i umięśnione. Łapy: owalne z długimi, szczupłymi, wydatnymi palcami. Poduszki są zdecydowanie grubsze niż w przypadku innych ras. Kot sprawie przez to wrażenie jakby chodził na "poduszkach powietrznych".
OGON Wąski, szeroki u nasady i zwężający się ku czubkowi. Długość proporcjonalna do budowy ciała. Akceptowany jest tzw. lwi ogon (frędzle na końcówce ogona)
FUTRO Tekstura: wydaje się być pozbawione włosów, na ciele może jednak występować delikatny puch. Podobne jak futro kozic: głaskając kota ma się wrażenie, że skóra stawia opór.
Zmarszczki: są szczególnie pożądane w okolicy pyszczka, między uszami i dokoła ramion. Nie mogą one być jednak tak mocno rozwinięte, że zaburzałyby normalne funkcjonowanie kota. Tolerowane są krótkie włosy na stopach, wzdłuż grzbietu nosa oraz na policzkach, z tyłu uszu, na jądrach i czubku ogona.
KOLOR Wszystkie kolory i wzory są dozwolone, łącznie z domieszką białego. Każda ilość białego jest dozwolona
UWAGI Kot nie powinien być mały ani wątły. Kocury mogą być znacznie większe od kocic, jeśli nie zaburza to proporcji. Sfinksy to inteligentne koty o słodkim, dobrym i ciepłym charakterze, nie są stworzeniami skomplikowanymi.
BŁĘDY Głowa: prosty profil, wąska głowa, brak zmarszczek na głowy. Tułów: ogólnie kot o zbyt małej posturze. Zbyt wąski, chudy tułów. Kot sprawiający wrażenie filigranowego albo o drobnej, delikatnej budowie kości. Zbyt przysadzisty albo typu orientalnego. Futro: znaczne występowanie włosów w tych miejscach, które opisano w dziale "Futro". Jakiekolwiek występowanie falowanych włosów albo dowód na krzyżówkę z DRX albo CRX. Jakikolwiek dowód na usuwanie włosów.

HODOWLA:
Wciąż powraca cecha charakterystyczna Sfinksów, czyli brak owłosienia. W przypadku hodowli ma to również istotne znaczenie. Brak włosów, naturalnej ochrony = większe prawdopodobieństwo chorób górnych dróg oddechowych oraz chorób lub podrażnień oczu.
Odporność immunologiczna Sfinksów nie jest taka, jak u innych kotów. Sfinksy, a właściwie ich układ immunologiczny, pełną dojrzałość osiąga dopiero, gdy kot ma około dwóch lat. Z tego względu młode kociaki powinny być przez nas szczególnie doglądane i otoczone opieką. Tak, aby układ odpornościowy mógł, bez niepotrzebnych i niechcianych przeszkód z zewnątrz, działać niezawodnie.
Wrażliwość Sfinksów ujawnia się także, gdy przychodzi nam i naszemu kotu spotkać się z anestezjologiem. Koty tej rasy, podobnie jak kilka innych ras, źle reagują na znieczulenie ogólne, szczególnie na grupę alfa 2 –agonistów. Są także podatne na hipotermię i hipoglikemię w trakcie operacji i po niej. Lekarz wykonujący zabieg powinien mieć na uwadze wrażliwość naszego kota. A my przed operacja powinniśmy poddać naszego pupila zalecanej głodówce. U Sfinksów krótszej, bo od 6 do 8 godzin.
Rasa Sfinksów kanadyjskich jest podatna na, wielokrotnie przez nas opisywaną, kardiomiopatię przerostową, czyli HCM. Ta dysfunkcja mięśnia sercowego spowodowana przerostem ściany serca, jest dziedziczna. Dlatego zalecane są szczegółowe badania młodych kociąt pod kątem obecności HCM. Profilaktyka najważniejsza, wiec wskazane jest regularne – coroczne – przeprowadzanie badań, aż do ukończenia przez kota 8 roku życia.
Koty rasy Sfinks mają niestety problemy z zębami i dziąsłami. Spotyka się u nich nadżerkę odontoklastyczną (FORL – Feline Odontoclastic Resorptive Lesion lub obecnie DR – Dental Resorption). Jest przykra i bolesna, gdyż korzenie i zęby są nadżerane i nasz kot odczuwa ból w trakcie jedzenia. Dlatego bardzo ważna jest profilaktyka i regularne czyszczenie kocich zębów specjalnymi pastami.
Koty o jasnym umaszczeniu, czyli najczęściej białe z niebieskimi oczami bywają alergikami i mogą cierpieć na alergię pokarmową. Gdy zauważymy niepokojące objawy, typu biegunka lub wymioty, powinniśmy udać się do lekarza w celu fachowej diagnozy i rozpoczęcia leczenia. A w tym pomaga odpowiednia dieta. W środowisku hodowlanym przyjęło się, że koty ze stwierdzona alergią pokarmową nie powinny być kotami hodowlanymi. To samo tyczy się kotów z rozpoznaną kardiomiopatią.
Sfinksie mamy nie bywają za bardzo opiekuńczymi mamami. Zdarza się, że nieodpowiednio zajmują się młodymi. Trudno także znoszą poród, jak i samą ciążę(wiele kociąt nie przeżywa i umiera w łonie matki). Często zatem wskazana jest pomoc specjalisty, który zajmie się kolejnymi etapami porodu.

CIEKAWOSTKI:

Wiele sfinksich gwiazd mogliśmy podziwiać na małym i dużym ekranie. Były to, m.in.
Mr. Bigglesworth – kot doktora Zło w filmie Austin Powers
W teledysku „Bad Romance” (Lady Gaga) występuje kot rasy Sfinks. A dokładnie w scenie, w której Lady Gaga jest kupowana przez mężczyznę, który w rękach trzyma właśnie Sfinksa.
Kto ogląda program o tatuażach, L.A. Ink, ten wie, że kot głównej bohaterki to Sfinks o wdzięcznym imieniu Ludwig.
Przyjaciół kolei wielbiciele serialu Przyjaciele skojarzą, że w odcinku pt. „The One With The Ball” kotem Rachel jest Pani Whiskerson, czyli pani Sfinks.
Im więcej sfinks ma fałd na skórze, tym cenniejszy jest dla hodowli.
Sfinksy są bardzo płodne, jednak wychowanie potomstwa wymaga dużego zaangażowania hodowcy.
Młode kociaki, jak to u ras bezwłosych bywa, bardzo szybko otwierają oczy, a niekiedy rodzą się z już oczami otwartymi na świat.
Ponadto, kociaki rodzą się z przyklaśniętymi uszami, co zmienia się około trzeciego tygodnia życia kota. Wtedy uszy powoli zaczynają się podnosić, pokazując swoją okazałość i rozmiar.
Młode Sfinksy to nadpobudliwe żarłoki. Mają bardzo szybką przemianę materii (na co wpływ ma także brak futra) i bywają hiperaktywne.
Koci rekordzista z rodziny Sfinksów (był hybrydą z Reksem dewońskim) żył aż 30 lat!
Miejsce: Polska Szczegóły
Zamieszczono: 10/17/2011
Kot z lasu, skogkatt, skaukatt, Norsk Skogkatt, Norsk Skaukatt, Weegie lub po prostu – kot norweski leśny (NFO), zwany również Norwegiem.

POCHODZENIE:
Pochodzenie tego pięknego stworzenia – jak przystało na skandynawskie klimaty – opisują legendy i ludowe podania. Koty norweskie już od bardzo dawna przechadzają się po skąpo zaludnionych rubieżach Norwegii. Pierwsze pisemne wzmianki o nich zaczęły pojawiać się w XIII wieku, a utrwaliły się w mitologii skandynawskiej. Koty te opisywano jako istoty tak ciężkie, tak okazałe, że nie był w stanie podnieść ich nawet sam nordycki bóg Thor. Z kolei bogini Freya, inna bohaterka skandynawskich legend, używała kotów norweskich jako zwierząt zaprzęgowych do swojego powozu. Trudno chyba spotkać bardziej oryginalne zwierzę pociągowe…? Ale to wszystko nie było bezpodstawne – koty norweskie leśne od zawsze zachwycały swoimi gabarytami, ogromem, pięknem posiadanego futra i tajemniczą dzikością. Czasami te zagadkowe koty określano mianem „huldrekatte”, czyli kotami leśnych nimf, leśnych czarownic (szczególnie, gdy spotkało się na swojej drodze potężnego Norwega o czarnym umaszczeniu…).
Niedostępne tereny chłodnej Norwegii skutecznie ukrywają źródła ukształtowania się narodowego skarbu, jakim jest kot norweski leśny. Tak, tak – narodowego skarbu! W latach ’70 ubiegłego stulecia, Olaf, król Norwegii, uhonorował kota norweskiego leśnego zaszczytnym tytułem kota narodowego (tak jak, podobny do niego, Maine Coon jest narodowym kotem Kanady. Te długowłose rasy mają w sobie coś „monarszego” ;-) ).
Opowieści o pochodzeniu i dawnym życiu naszego bohatera sięgają także słynnych Wikingów. Mieszkańcy Skandynawii utrzymują, że dzikie Skogkatty towarzyszyły Wikingom w trakcie licznych wypraw. Dumnie paradowały po pokładach nordyckich łodzi, nie okazując najmniejszych oznak lęku. Z takim wyglądem raczej trudno o strach. Koty te znane były (i pozostało im to do dzisiaj) ze swoich wyjątkowych łowieckich umiejętności, które skutecznie wykorzystywały w walkach z gryzoniami. Tak na statkach, jaki poza nimi – dziesiątkując populacje na wsiach i farmach.
Skogkatty dzielnie egzystowały w srogim klimacie, towarzysząc człowiekowi w jego codziennym życiu. Jednak pod koniec XIX wieku populacja długowłosych kotów zaczęła się drastycznie zmniejszać. Przyczyną być może stały się krzyżówki długowłosych dzikich kotów z ich krótkowłosymi domowymi braćmi. Tak czy inaczej, w latach ’30 XX wieku zaczęła się intensywna praca mająca na celu przywrócenie norweskiego leśnego w jego naturalnej, pierwotnej, długowłosej wersji. Niestety, wybuch wojny pokrzyżował te plany (podobnie zresztą jak większość kocich planów hodowlanych w Europie).
Ta stagnacja trwała dość długo. Niemal 30 lat po wojnie na dobre wprowadzono w życie plan odbudowy rasy norweskiej leśnej. W 1975 roku powstał (w Norwegii oczywiście) Norsk Skogkattring – pierwszy klub miłośników tej rasy. Ekspansja mogła rozpocząć się na dobre! Już w 1979 roku pierwsza para Skogkattów trafiła za Ocean, do Stanów Zjednoczonych. Tam też szybko kot norweski zdobył serca jurorów i wystawców, bardzo łatwo zdobywając mistrzowskie tytuły. W Europie jeszcze szybciej zauważono, że mamy do czynienia z rasą niezwykłą. W 1977 roku FIFe – jako pierwsza międzynarodowa organizacja felinologiczna – zatwierdziła kota z Norwegii, wpisała na listę ras, nadała mu wzorzec i dumny kod NFO.
Popularność Norwegów dotarła także do Australii i Japonii (początek lat ’90 ubiegłego wieku). W roku 1990 pierwszy Norweg pojawił się w Polsce. A w 1994 roku dotarł nawet do Afryki Południowej… I tam zapewne nasz bohater – król norweskiego lasu, jest nie lada konkurentem dla innego kociego króla z bujną grzywą…

WYGLĄD:

Nie ma wątpliwości, że kot norweski leśny wygląd ma jak z żurnala. Szczególnie, gdy za oknem zima. Szczerze zazdrościmy szczęśliwcom, którzy mogą teraz ten obrazek podziwiać. Piękna, bujna kryza, dorodne portki, tufki (pędzelki) przyozdabiające końcówki uszu, no i ten niesamowicie włochaty ogon, który zalotnie faluje podczas ruchu – zimowa wersja Skogkatta zapiera dech w piersiach! A i letnie wydanie kota nie ma sobie nic do zarzucenia.
Kot norweski leśny, zgodnie z wytycznymi FIFe, jest kotem półdługowłosym (choć momentami kocie ciało ma tego futra naprawdę dużo). Jak już wspomnieliśmy, okrywa włosowa jest dłuższa w okolicach szyi, tylnych kończyn i imponującego ogona. A propos ogona – twór to nad wyraz dorodny i reprezentacyjny. Po zgięciu sięga kotu co najmniej do łopatek. Jego olśniewającym widokiem możemy cieszyć się przez cały rok, gdyż ogon nie ulega sezonowej redukcji. Kępki włosów porastające środek uszu stanowią dobrą ochronę przed zimnem. Niewielkie rysie pędzelki wieńczą duże, pochylone nieco do przodu, uszy.
Ten kot doskonale zaadaptował się do mało przyjaznych warunków klimatycznych Półwyspu Skandynawskiego. I bardzo dobrym tego przykładem jest właśnie duma Norwega, czyli futro. Jest to dwuwarstwowa struktura. Część wewnętrzna – gęsty i miękki podszerstek – ma za zadanie bezpośrednio chronić ciało kota przed wyziębieniem. Natomiast warstwa zewnętrzna, okrywowa jest wodoodporna, szorstka i wygląda jakby się przetłuszczała. To jednak jest doskonałą ochroną przed wilgocią, nawet w lecie. Aby chronić delikatne podbicia łap przed śniegiem i chłodem, natura wyposażyła Skogkatta w tzw. „śnieżne łapy” – spomiędzy palców wyrastają kępy futra, które izolują i chronią przed zimnem.
Zdumiewająca ilość futra nadaje kotu masywny wygląd. I tak jest w rzeczywistości. Koty norweskie to muskularne stworzenia, o mocnej i zbitej budowie. Są całkiem ciężkie – kocury mogą osiągać wagę od 6 do 10 kilogramów, kotki natomiast (jak to zwykle bywa) są mniejsze i mieszczą się w przedziale od 5 do 6 kilogramów. Ale to w żadnym stopniu nie pływa na ich ruchliwość.
Norwegi to bardzo gibkie i zwinne stworzenia. Aktywność umożliwia im anatomia – tylne kończyny są dłuższe od przednich. To skutkuje niezwykłą skocznością i doskonałymi umiejętnościami wspinaczkowymi. A w doskonaleniu biegłości we wspinaczce po drzewach lub innych konstrukcjach pozwalają specjalne, haczykowate pazury. Te same pazury są doskonałym zabezpieczeniem w trakcie schodzenia z drzewa głową w dół, co jest numerem popisowym kotów z Norwegii.
Gdy w gąszczu bujnej kryzy uda nam się spostrzec głowę kota norweskiego zauważymy, że ma ona kształt równobocznego trójkąta. Trójkąt ten zaopatrzony jest w prosty nos (bez stopu), wspomniane już wysoko osadzone uszy z kępkami włosów na końcu i w środku oraz migdałowe w kształcie oczy. Osadzone lekko skośnie są czujne i mogą zerkać na nas wszystkimi kolorami (niezależnie od umaszczenia).
Kolor futra również ma szeroką gamę barwną, o której za chwilę napiszemy trochę więcej. Co należy wiedzieć „na szybko” o kocich kolorach? Są pewne ograniczenia kolorystyczne i raczej nie będzie nam dane (jeżeli mówimy o standardzie FIFe) zobaczyć Skogkatta w kolorze liliowym, czekoladowym, cynamonowym, płowym lub wyglądającym jak Syjam (umaszczenie typu kolorpoint).
Istotną kwestią z punktu widzenia hodowcy jest także jakośc futra u poszczególnych odmian kolorystycznych. Przykładem może posłużyć tu kot norweski leśny czarny oraz kot norweski leśny niebieski. Koty czarne (szczególnie czarne pręgowane) mają futro najbardziej zbliżone do norweskiego ideału (do protoplastów rasy) – włosy okrywowe są mocne, okazałe, podszerstek nie jest bardzo rozbudowany. U kotów niebieskich natomiast (które powstały w wyniku zabiegów hodowlanych) możemy zauważyć o wiele bardziej gęsty podszerstek.
Niebieski kolor to nie jedyna modyfikacja. Hodowcy oferują miłośnikom Norwegów wiele odmian barwnych. Jednak niecodzienny kolor tworzy się niekiedy kosztem nie tylko struktury futra, ale i budowy kota (która odbiega od wspomnianego ideału sprzed lat). Możemy zaobserwować to na przykładzie rzeczonych kotów białych i niebieskich. Koty te są mniejsze, ich ciało nie jest tak muskularne i mocne, jak u kotów czarnych, cechuje je zdecydowana delikatność budowy. W przypadku kotów o białym umaszczeniu pojawia się także problem zdrowotny. Zdarza się, że młode kociaki rodzą się głuche, co nie pozostaje bez wpływu na dalszą hodowlę.
A teraz nieco o różnorodności umaszczeń kota norweskiego. Rozmaitość barw i wzorów to w dużym stopniu zasługa zabiegów hodowlanych. Lata pracy (krzyżowania) w obrębie trzech wyjściowych kolorów – czarnego, białego i rudego – dały całą paletę umaszczeń. Możemy spotkać Norwega niebieskiego, który jest modyfikacją czarnego. Z kolei, gdy rozjaśnimy kolor rudy otrzymamy kremowego Skogkatta. Również biały kolor nie pozostaje bez wpływu na wygląd. Znawcy wiedzą, że niektórzy przedstawiciele tej rasy wyróżniają się piękną białą kryzą i równie uroczymi białymi skarpetkami. Są także koty, które białymi łatami przyozdobione mają całe ciało lub są po prostu białe (tzw. śniegowy Skogkatt). Gdy to wszystko zmieszamy, otrzymamy szylkrety (również w kombinacji z białym). Jednak możemy mówić o nich tylko w odniesieniu do samic (to tyczy się każdej kociej rasy). A dodatkowe urozmaicenie pręgowaniami (koty z genem agouti) jeszcze bardziej rozszerza możliwości wyboru.
Skogkatty wystepują także w kolorach srebrnych, złotych, dymnych – bez pręgowania lub z pręgowaniem.
Nie myślmy jednak, że to koniec. Jakiś czas temu, w tym kocim rodzie pojawił się nowy reprezentant, a mianowicie kot norweski leśny bursztynowy (amber). FIFe uznała ten kolor w 1992 roku. Jest to ciekawy przypadek – pojawił się spontanicznie w pewnej szwedzkiej hodowli. Po zbadaniu ustalono, że amber jest kolorem charakterystycznym i pojawiającym się tylko wśród osobników rasy norweskiej leśnej. To wydarzenie tylko potwierdziło wyjątkowość tych nordyckich istot.



CHARAKTER:
Czego możemy się spodziewać, gdy próg naszego domu przekroczy mruczący przybysz z Norwegii? Na pewno nie chłodu! Koty norweskie leśne to bardzo przyjacielskie i otwarte stworzenia. Lubią ludzi, lubią z nimi przebywać, lubią się z nimi bawić. Choć należy pamiętać, że jako koty niezależne i bardzo inteligentne, ta koegzystencja będzie odbywała się na ich warunkach. Co nie jest czymś nadzwyczajnym w przypadku kotów. Maści wszelakiej…
Mając pod dachem Skogkatta, spodziewajmy się aktywności. Koty te są z natury żywe, ciekawskie. Mają wyostrzone zmysły, są czujne i bardzo lubią polować. Instynktu łowcy nie zagłuszą domowe pielesze. Spodziewajmy się zatem, że od czasu do czasu nasz kot, pełen radości i dumy, uraczy nas prezentem z polowania.
Koty norweskie cenią sobie otoczenie, które dostosowane jest do ich potrzeb i upodobań. A do tych – oprócz łowów – należą skoki, wspinaczki i eksplorowanie otoczenia – wewnątrz i na zewnętrz domu. Koty norweskie mogą śmiało konkurować z wiewiórkami – są wytrawnymi drzewnymi łazikami i doskonale radzą sobie z pokonywaniem wysokości. Dobrze będzie więc zabezpieczyć kocie otoczenie, aby aktywność naszego pupila nie obróciła się przeciwko niemu.
Kot norweski leśny to przyjaciel na całe życie. Pomimo dużej aktywności, nie są to stworzenia nadpobudliwe czy agresywne – to ważne szczególnie, gdy mamy w domu dzieci (które, swoją drogą, Norwegi bardzo lubią). Skogkatty mają spokojną i wrażliwą naturę. Są ciche, ale wiedzą czego chcą. I nie omieszkają nas o tym poinformować. Są skore do nauki i po kilku lekcjach będą ochoczo reagowały na swoje imię – co przydaje się na spacerach. Tak, tak – możemy naszego pupila nauczyć chodzenia w szelkach lub kociej smyczy. Jeżeli oczywiście nasz Norweg uzna, że nie narusza to zbytnio jego godności. Bo jak na Wikinga przystało – wolność i duma nade wszystko!

PIELĘGNACJA:
Jakie jest futro norweskiego leśnego, każdy wie… I wiedza ta może przyprawić o palpitacje serca, gdy pomyślimy o jego pielęgnacji. Ale tu czeka nas miła niespodzianka! Okazałe futro Norwega wcale nie wymaga pielęgnacyjnej ekwilibrystyki. Norweski leśny gubi mało sierści, futro jest z gatunku „user friendly” („userem” jesteśmy my, zaopatrzeni w grzebień :-) ), zatem czesanie kota możemy zamknąć w jednej sesji tygodniowo. Najlepiej czesać obrotowym grzebieniem, który z kolei jest „cat friendly” – nie wyrywa zdrowych włosów, a pozwala na usuwanie martwych.
Koty norweskie leśne zmieniają futro dwa razy w roku (wersja zimowa i letnia) i wtedy dobrze jest poświęcić kotu oraz jego upierzeniu więcej uwagi. Zresztą zwiększoną ilość kocich włosów na ubraniach czy dywanie zauważymy od razu. Przy pielęgnowaniu naszego kota musimy zwrócić szczególną uwagę na okazały ogon. Jest to twór niezwykle delikatny i dla jego dobra lepiej nie czesać go w ogóle. Jeżeli jednak to robimy – róbmy bardzo ostrożnie! Najlepiej czesać koci ogon od spodu, czyli od podszerstka. A dlaczego musimy tak uważać? Dlatego, że włosy ogonowe – piękne i długie – są niezwykle wrażliwe i uszkodzone lub wyrwane mogą odrastać nawet kilka lat.
A jak nasz norweski przyjaciel powinien się odżywiać? Do ukończenia pierwszego roku życia kociak powinien spożywać suchą karmę, dobrej jakości. Sucha karma powinna być także podstawą na dalszym etapie życia naszego Norwega. Mokra karma powinna być dodatkiem. Co więcej? Możemy raczyć naszego pupila gotowanymi warzywami, gotowanym kurczakiem, gotowaną rybą (pozbawioną ości i nie w nadmiarze!). Bardzo ważne, aby mięso było ugotowane. Natomiast z surowizną musimy być ostrożni i czujni. Przewód pokarmowy jest bardzo wrażliwy i należy uważać, aby kot nie nabawił się pasożytów i bakterii delektując się (niesprawdzonym) surowym mięsem.
Do picia nasz pupil powinien mieć zawsze dostępna świeżą wodę. Mleka krowiego Norweg, jak i inne koty, nie toleruje.
Koty, nasz Skogkatt i rasy wszelakie, powinny unikać podrobów, wędlin z konserwantami, ryb z puszek, jaj kurzych (białka w szczególności) i co najważniejsze – mięsa wieprzowego. Naraża ono kota na zarażenie się wścieklizną rzekomą, tzw. chorobą Aujeszky’ego. To groźne schorzenie zwierząt wolno żyjących oraz tych gospodarskich – głównie świń. Jeżeli mięso jest zainfekowane, nawet ugotowanie mięsa nie uchroni kota przed tą choroba…
Koty norweskie leśne dożywają średnio 14 lat. Jednak, gdy zapewnimy naszemu przyjacielowi odpowiednie warunki do życia – dobrze dobraną i zbilansowaną dietę, bezpieczne otoczenie i mnóstwo miłości – możemy o dobrych kilka lat wydłużyć kocie istnienie.

STANDARD RASY:
OPIS OGÓLNY Kot jest dużych rozmiarów.
GŁOWA Kształt: głowa ma kształt trójkąta równobocznego, o długich bokach. Widziana z profilu ma odpowiednią wysokość, czoło jest lekko zaokrąglone, a na linii nosa nie jest widoczny stop. Podbródek: mocny.
USZY Duże, szerokie u nasady, ostro zakończone; charakteryzują je rysie kępki na czubkach i długie włosy wystające ze środka uszu. Położenie: wysokie i otwarte, tak że zewnętrzna linia stanowi przedłużenie linii głowy od podbródka do ucha.
OCZY Kształt: duże, owalne i szeroko otwarte, delikatnie skośne. Sprawiają wrażenie czujnych. Kolor: wszystkie kolory dozwolone, niezależnie od koloru futra.
TUŁÓW Struktura: długi, silnie zbudowany, o mocnej budowie kości.
NOGI Silne i długie, tylne kończyny dłuższe niż przednie. Stopy: duże, okrągłe, proporcjonalne w stosunku do nóg.
OGON Długi i puszysty, powinien sięgać przynajmniej do łopatek, jednak preferowana będzie długość do szyi.
FUTRO Struktura: średniej długości. Wełnisty podszerstek pokryty jest wodoodpornymi włosami wierzchnimi, które zbudowane są z długich, sztywnych i błyszczących włosów pokrywających tył i boki kota. Kot posiadający pełne futro charakteryzuje się pełną kryzą i portkami.
KOLOR Wszystkie kolory umaszczenia są dopuszczalne, łącznie z domieszką białego, tzn. biały płomień, biały medalion, biała klatka piersiowa, biały na brzuchu, biały na łapach itp., za wyjątkiem znaczenia himalajskiego, koloru czekoladowego, liliowego, cynamonowego i płowego.
UWAGI Ogólne: bardzo powolne dojrzewanie tej rasy musi być brane pod uwagę.
Głowa: dorosłe kocury mogą występować szersze głowy niż u dorosłych kocic.
Futro: futro będzie oceniane głównie wg kryteriów dotyczących tekstury i jakości; długość futra i gęstość podszerstka są różne w zależności od pory roku; młode koty mogą potrzebować do 6 miesięcy zanim wykształcą się u nich włosy wierzchnie (okrywowe).
CECHY DYSKWALIFIKUJĄCE - Ogólnie: zbyt małe i zbyt wątło zbudowane koty.
- Głowa: owalna albo kwadratowa. Stop widziany z profilu.
- Uszy: małe, za mocno oddalone od siebie albo zbyt bardzo do siebie zbliżone.
- Nogi: zbyt krótkie albo/i zbyt chude.
- Ogon: zbyt króki.
- Futro: suche, mechate (sfilcowane), zbyt jedwabiste w dotyku.

HODOWLA:
Koty norweskie leśne nie należą do hodowlanych wyzwań. Jednak trzeba pamiętać, że Norwegi nie spieszą się do dorosłości i dojrzałość mogą świętować mając nawet 5 lat.
Rasa ta jest mocnym i zahartowanym w norweskich mrozach rodem. Niemniej jednak i niestety – istnieją dwie choroby, na które koty norweskie leśne są szczególnie podatne. Pierwszą jest, opisana już w przypadku rasy Maine Coon, kardiomiopatia przerostowa (HCM). Przypominamy, że HCM jest dziedziczną chorobą, która charakteryzuje się nadmiernym przerostem (hypertrofią) mięśnia sercowego, a dokładnie lewej komory. Konsekwencją tego przerostu jest obniżenie się kurczliwości mięśnia sercowego. Z kolei, w wyniku obniżenia kurczliwości rozwijają się wtórnie zaburzenia krążenia, które są bardzo niebezpieczne dla kociego życia. Mogą, niestety, doprowadzić do paraliżu kończyn kota lub, co gorsze, jego nagłej śmierci. Aby uniknąć tragedii, należy przebadać kota pod kątem kardiologicznym. I najlepiej zrobić to na samym początku życia naszego pupila, bo lepiej zapobiegać, niż leczyć!
Drugą typową dla Norwegów chorobą jest GSD IV. Pod tą enigmatyczną nazwą kryje się groźne schorzenie, a mianowicie choroba spichrzeniowa glikogenu typu IV (Glycogen Storage Disease). Nadal jest to trochę trudne do ogarnięcia, ale w prostych słowach – chodzi o odkładanie się glukozy w organizmie, o jej metabolizm. W przypadku tej genetycznej i dziedzicznej choroby metabolizm glukozy w wątrobie kota zostaje zaburzony. W organizmie tworzy się glikogen bardzo długich łańcuchach. Dlaczego? Enzym, który powinien rozkładać te łańcuchy jest uszkodzony i nie działa prawidłowo. Nierozkładany glikogen gromadzi się w narządach – w przypadku GSD IV w mięśniach i wątrobie. Efektem są poważne następstwa: niewydolność wątroby (marskość), powiększenie wątroby i śledziony, zanik mięśni, problemy z koordynacją ruchową i najgorsze – śmierć. Tak, ta choroba jest niestety śmiertelną i nieuleczalną chorobą. Nie ma na nią żadnych leków. Kociaki najczęściej umierają przed lub zaraz po porodzie. Zdarza się, że przeżywają. Jednak około piątego miesiąca uaktywniają się opisane wyżej objawy i w 8-9 miesiącu kot umiera.
Szczęściem w całym tym nieszczęściu jest fakt, że choroba występuję stosunkowo rzadko i jest chorobą recesywną, czyli potrzeba obojga rodziców nosicieli recesywnego genu, aby GSD uaktywniło się u potomstwa. Kot może być nosicielem i nie mieć żadnych problemów pod kątem metabolizmu glukozy. Tylko specjalistyczne badania genetyczne mogą dać odpowiedź, czy nasz kot jest nosicielem zmutowanego genu. Pozwalają też na minimalizację lub całkowite wykluczenie (przez niedopuszczanie do krzyżowań kota/kotki ze zmutowanym genem) prawdopodobieństwa wystąpienia choroby u naszych mruczących przyjaciół.

CIEKAWOSTKI:
Koty norweskie leśne to miauczące wiewiórki. Z gracją wspinają się na drzewa, skaczą (może nie jak wiewiórki, ale z równą lekkością…) i oryginalnie (jak na kota) z nich schodzą. Dzięki szeroko rozstawionym, haczykowatym pazurom mogą bez problemu zejść z drzewa prawdziwego, bądź tego kociego głową w dół!
Pierwsze koty norweskie leśne zawitały pod polskie strzechy w roku 1990. Obecnie polskimi „zagłębiami” przybyszów z Norwegii są Mazowsze (szczególnie Warszawa) oraz Wielkopolska (z akcentem na Poznań).
Dorosłe samce kotów norweskich leśnych mają zauważalnie większą głowę, niż dorosłe samice. Kocury są ogólnie większe i cięższe.
Futro Skogkattów jest wodoodporne i mrozoodporne. Kociaki tej rasy uwielbiają niskie temperatury i zabawy na śniegu.
Futro kotów z Norwegii jest dwuwarstwowe. Składa się z gęstego, krótkiego podszerstka i nieco szorstkich, długich (według standardu – półdługich) włosów okrywowych. Włosy zewnętrzne (okrywowe) pojawiają się u młodych kotów dopiero w szóstym miesiącu ich życia.
Duma Norwegów, ich futro, zmienia się dwa razy w roku. Na wiosnę przerzedza się, aby kot w lecie nie stopniał od upału. Przed miesiącami zimowymi futro gęstnieje, przybierając swoja najokazalszą formę. Wyjątkiem w tej transformacji jest ogon, który niezależnie od pory roku jest tak samo gęsty i puszysty.
Miejsce: Polska Szczegóły
Zamieszczono: 10/17/2011
Witamy kolejnego sąsiada ze Wschodu. I to z bardzo dalekiego, bo aż znad Donu… choć to właściwie głębokie południe Rosji.Miauczy z rosyjskim zaśpiewem, a łagodność i delikatność jego charakteru nijak się ma do surowości rosyjskiego klimatu. Rosjanie nazywają go kotem księżycowym i nie jest to dalekie od prawdy, bo faktycznie jest nie z tej ziemi – zarówno wyglądem, jak i charakterem wybiega poza konwencjonalne ramy. Jest klasą samą w sobie. Kotem, który spojrzeniem potrafi spenetrować duszę i odczytać każde najskrytsze myśli… Mistrzem Jodą kociego świata jest nasz dzisiejszy bohater – Sfinks Doński.

POCHODZENIE:

Szukając informacji na temat Sfinksa Dońskiego znajdziemy kilka określeń tej rasy: Donskoy (Doński), Don Hairless (doński bezwłosy), Don Bald Cat (kot doński łysy), Don Sphynx. Możemy także spotkać samo słowo Sfinks, ale będzie to mylne skojarzenie z innym kotem – Sfinksem kanadyjskim (którego zresztą także nie omieszkamy prześwietlić, ale to w swoim czasie…).
Historia tej rasy jest opowieścią o determinacji i wytrwałości, bo choć Sfinks Doński jest całkiem młodą rasą, to trochę trzeba było powalczyć o oficjalne uznanie jej na arenie hodowlanej (choć do tej pory nie każda federacja uznaje te koty, jako odrębną rasę). Historia tej rasy to także opowieść o byciu o właściwym czasie, we właściwym miejscu…
Sfinks znad Donu ukazał się ludzkim oczom w sposób nie do końca wyjaśniony. Po prostu znalazł, a właściwie znalazła się na ulicy naddońskiego Rostowa. Pewnego lutowego popołudnia 1987 roku na drodze Eleny Kowalewy, w naddońskim Rostowie, stanęła malutka, kilkumiesięczna kotka. Kobieta tak naprwdę uratowała jej życie. Grupka bezmyślnej, pozbawionej uczuć wyższych młodzieży kopała worek, w którym była kotka. Po szybkiej interwencji kotka – choć obolała, przerażona i zziębnięta – była już bezpieczna. Elena wzięła ją do domu, a ta szybko wydobrzała i poczuła się jak u siebie.
Idylla nie trwała jednak długo. Kotka – o wdzięcznym imieniu Warwara (czyli nasza polska Basia) – zachorowała. Było nieciekawie, bo Warwara zaczęła gubić futro. Lekarze rozkładali ręce. Przypuszczali, że to może efekt wcześniejszego znęcania się nad nią… Nie wiedzieli co jej dolega, a kotka nadal traciła ochronę ciała, ale co dziwne – nic dodatkowego, poza tą „drobną” dolegliwością, w jej organizmie się nie działo. Była, już łysym, okazem zdrowia. Jej oryginalność była na tyle niespotykana w ówczesnym rosyjskim felinologicznym świecie, że pani Elena zdecydowała się pokazać Warwarę fachowcom.
Ogólnie i delikatnie mówiąc, reakcja hodowców na wystawie była mało entuzjastyczna. A mówiąc wprost, kotka została wyśmiana i potraktowana jako chore, wyliniałe stworzenie! Zniewaga była duża, ale co począć, jeżeli wiedza sędziów jest niewystarczająca… Świadomość o istnieniu jakichkolwiek nagich kotów w środowisku sędziowskim ZSRR była zerowa. Dopiero, gdy pani Kowalewa pojawiła się na wystawie już nie tylko z Warwarą, ale i z jej dwiema córkami, fachowcy uznali, że może coś jest na rzeczy; że może faktycznie są świadkami narodzin nowej linii hodowlanej…?
Rozpoczęto konkretne prace nad rozwojem rasy i sprawdzeniem na ile cecha braku okrywy włosowej jest stała i mocna. Pani Irina Niemykina, opiekunka Czity, córki Warwary, postanowiła skrzyżować Czitę z kotem europejskim. Owłosione potomstwo w przeciągu paru miesięcy gubiło futro. Kolejne zabiegi dawały podobne rezultaty. Skrzyżowanie Czity z jej nagim synem zaowocowało narodzinami zupełnie nagiego kocura i dwóch owłosionych kotek, które w niedługim czasie dołączyły do nagiego brata. To potwierdziło wcześniejsze przypuszczenia, że cecha utraty futra jest dominująca, przekazywaną z pokolenia na pokolenie właściwością.
Lata ’90 okazały się początkiem nowej rasy. W 1997 roku Sfinksa Dońskiego uznało WCF (World Cat Federation). Dopiero w 2005 roku kota Dońskiego na listę oficjalnych ras wpisała TICA (The International Cat Associacion), a dwa lata później FIFe. W Stanach Zjednoczonych nie uznano niestety tego uroczego kota za odrębna rasę.
Jak widać, Sfinks Doński mianem pełnoprawnego członka kociej rodowodowej arystokracji może poszczycić się dość krótko. Nie jest to jednak istotne. Kot ten zasługuje na to miano w 100%. Dzięki wytrwałości i determinacji miłośników kotów dostąpiliśmy niebywałego zaszczytu obcowania z tymi, jakże pięknymi, stworzeniami.

WYGLĄD:
Na pierwszy rzut oka Sfinks Doński wygląda jakby natura obdarzyła go nadmiarem skóry i gdzieniegdzie po prostu nie miała co z tą skórą zrobić… Tak, w niektórych częściach ciała, szczególnie na głowie i tułowiu, skóra zabawnie marszczy się, miejscami zwisa i trzeba przyznać, że nieco postarza. Ale o żadnym botoksie i liftingu mowy być nie może, bo właśnie ta naga, pomarszczona skóra definiuje naszego bohatera. Ilość zmarszczek – im więcej tym lepiej – jest bardzo pożądaną cechą na wszelkich wystawach.
Koty rasy Sfinks wyglądają na nad wyraz delikatne i podatne na zranienie. To prawda, ale tyczy się bardziej charakteru, niż wyglądu. Sfinksy Dońskie, choć bezwłose, są kotami mocnymi i krzepkimi. Nie należą do bardzo ciężkich – ich przeciętna waga to 3 do 4 kilogramów, ale są stworzeniami muskularnymi. Brak futra pozwala dokładnie zobaczyć i ocenić, jak dobrze są umięśnione. Ciało Sfinksa Dońskiego jest smukłe i szczupłe. To samo tyczy się kończyn, które wyróżniają się stopami – dobrze zarysowane, z charakterystycznymi długimi palcami (z widocznymi błonami pomiędzy), określanymi mianem „monkey fingers”, czyli małpimi palcami. I rzeczywiście, Sfinks Doński ma bardzo ludzkie, człekokształtne kończyny.
Wspomnieliśmy już co nieco o głowie Sfinksa Dońskiego i warto rozszerzyć tę wiedzę. Kufa kota wydaje się duża, ale to raczej efekt braku owłosienia, niż zaburzenia proporcji budowy. Tego Sfinksowi odmówić nie można, bo zbudowany jest zgrabnie i harmonijnie. Ale powróćmy do głowy. Kształtem przypomina trójkąt. Ma dobrze zarysowane poduszki wąsów (wibrysy ma kręcone), kości policzkowe i łuki brwiowe są także bardzo wyraźne. Oczy naszego Sfinksa są w kształcie lekko skośnego migdała i mogą przybierać najróżniejsze kolory. Tym co, oprócz nadmiernego pomarszczenia, wyróżnia z tłumu głowę kota z Rostowa, są duże uszy. Rozstawione szeroko, zakończone owalnie, swoją zewnętrzną krawędzią są jakby naturalnym przedłużeniem głowy. Przypominają uszy nietoperza, a gdy spojrzymy na nie pod światło, sprawiają wrażenie przezroczystych. Natomiast nos Sfinksa jest prosty i ze słabo widocznym stopem.
Skoro już porównujemy Sfinksa Dońskiego do innych zwierząt to kolejnym ciekawym przykładem może być ogon kota, który nie uniknie porównań do ogona szczura. Jest tak samo cienki i owalnie zakończony.
Opisując kota rasy Sfinks Doński nie sposób nie wspomnieć o jego skórze. Brak futra (lub jego minimalna ilość) sprawia, że wszelkie wzory na skórze kota są doskonale widoczne. A tych wzorów i kolorów ma wiele. Możemy spotkać Sfinksa Dońskiego białego, czarnego, bikolorowego, o umaszczeniu aguti, czyli dzikim, w różnych szylkretach. Po urodzeniu u niektórych kociąt (cecha ta zaczyna powoli zanikać, bo niedopuszcza się już do krzyżowania z innymi „owłosionymi” rasami) możemy zobaczyć delikatne futro. Ale przed ukończeniem roku Sfinks Doński zawsze staje się kotem nagim.
Niemniej jednak, co będzie widoczne w standardzie FIFe, istnieje pewne rozróżnienie wewnątrz rasy. Sfinksy Dońskie mogą być zupełnie nagie, z delikatnym, około 2 milimetrowym meszkiem (w dotyku są jak zamsz) lub typu brush – z widocznym futrem, ale także z bezwłosymi plackami, szczególnie na głowie. Jednak przeważają koty nagie, których skóra w dotyku jest miękka, elastyczna i bardzo ciepła. Bo należy wspomnieć, że Sfinksy Dońskie (tak jak wszystkie koty bez futra lub z jego zmniejszoną ilością) mają podwyższoną temperaturę ciała. Dzięki temu mamy w domu naturalną farelkę i całodobowe źródło łagodzącego objawy osteoporozy leku. Tak, tak – rosyjscy naukowcy są zdania, że ich rodzime mruczki są wskazane jako naturalny inhibitor tej choroby. Ale nie od dzisiaj wiadomo, że koty – wszelakiej maści – są lekiem na całe zło…

CHARAKTER:
Charakter Sfinksa Dońskiego stanowi kolejne potwierdzenie, że nie tylko pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Te koty są niezwykle oddane i lojalne wobec swojego opiekuna. Kochają go i potrafią odwdzięczyć się za okazywane czułości. A tych nie może zabraknąć, bo Sfinksy same domagają się ich dziennej dawki.
Są kotami bardzo inteligentnymi, które szybko się uczą i w efekcie tych nauk mogą reagować na polecenia. Choć nie zawsze posłuchają, bo ich ciekawość świata sprawia, że będą chciały brać czynny udział w każdym domowym przedsięwzięciu. Są jednak bardzo taktowne i gdy potrzebujemy samotności, one doskonale to wyczują.
Poruszają się z wielką gracją i lekkością, czego nie omieszkają zaprezentować każdemu, kto przekroczy próg domu. Lubią być podziwiane, co nie dziwi, bo naprawdę jest co podziwiać. Ich charakter jest wyjątkowy także z tego powodu, że swoim zrównoważeniem, anielskim spokojem, brakiem agresywności doskonale sprawdzają się w rodzinach z dziećmi. A gdy dzieci nie mamy, a bywa, że często nie ma nas w domu, warto zapewnić naszemu Sfinksowi kompana – samotność mu nie służy. Dużym ułatwieniem jest to, że Sfinksy doskonale dogadują się i współżyją z innymi stworzeniami, także tymi szczekającymi. Jednak Sfinks Doński, pełen radości i szczęścia, będzie tylko w ramionach, na kolanach lub przy boku swojego opiekuna.

PIELĘGNACJA:

Wydawać by się mogło, że koty nagie, z racji braku futra w jakiejkolwiek postaci, są zwierzętami łatwymi w pielęgnacji. Nie trzeba czesać, szczotkować, kąpać, etc. etc. Nie dajmy się jednak zwieść pozorom. O Sfinksy Dońskie trzeba dbać, jak o każde inne zwierze. Oczywiście, szczotkowanie odpada, niemniej nie możemy zaniedbać innym ważnych czynności pielęgnacyjnych.
Skóra Sfinksów ma tendencje do przetłuszczania się. Szczególnie widoczne jest to u kotów białych – ciemna, bezzapachowa wydzielina nie wygląda estetycznie. Dlatego niezmiernie ważne jest, aby regularnie urządzać naszemu kotu kąpiele z dodatkiem odpowiednich środków do pielęgnacji skóry (może być to, np. płyn z witaminą B5, B3 – regeneruje skórę nie tylko ludzi i co ważne – nie wywołuje podrażnień).
Należy codziennie przemywać pyszczek i czyścic oczy kotu, bo pozbawione rzęs są bardziej podatne na wszelkie infekcje. Po nocy, w kącikach oczu Sfinksa (zupełnie jak i u ludzi) pojawiają się popularne „śpiochy”. Kot ich sam nie usunie, więc konieczna jest nasza pomoc. Uszy, z racji swojej wielkości i delikatności, także stanowią miejsce newralgiczne w codziennej pielęgnacji. Kot nie w każde miejsc swoich nietoperzowych uszu dotrze, dlatego powinniśmy przemywać je kilka razy w tygodniu patyczkiem higienicznym lub wacikiem nasączonym ciepłą wodą. Ważne jest także obcinanie pazurów, bo mogą bardzo łatwo podrażnić lub zranić delikatną skórę Sfinksa. Z racji wrodzonej ogromnej cierpliwości, Sfinks doskonale zniesie taki zabieg wykonywany przez opiekuna w zaciszu domowym. Nie trzeba stresować go wizytami u weterynarza.
Bardzo ważna jest ochrona nagiego ciała kota w lecie przed promieniami słonecznymi – kremy z filtrem, jak i w zimie przed niskimi temperaturami – uroczy kubraczek lub sweterek sprawdzi się doskonale. Pytanie tylko, jak nasz pupil zniesie takie „upiększanie”…?
Kwestia żywienia nie jest skomplikowana. Nasz kot musi mieć dobrze dobraną, zbilansowaną dietę – jak każdy. Jednak w przypadku Sfinksów oraz Reksów (kotów z podwyższoną temperaturą) ważne, aby dieta ta była wysokokaloryczna. Tak, aby wspomóc zachowanie temperatury ciała. Sfinksy bardzo chętnie zjedzą gotowane i surowe mięso, chudy nabiał, warzywa, jaja, suchą karmą także nie pogardzą. Różnorodność jest mile widziana. Niektóre Sfinksy (mówi się, że o białym umaszczeniu) są bardziej podatne na różne alergie, w tym pokarmowe. Dlatego, gdy u naszego pupila zostanie zdiagnozowana taka przypadłość, dietę należy ustalić w porozumieniu z weterynarzem.


STANDARD RASY:
OPIS OGÓLNY Wygląd: Don Sfinx jest solidnym kotem, miękkim i ciepłym w dotyku. Wyjątkową cechą wyróżniającą tego kota spośród innych ras jest jego brak włosów. Rozmiar: średni. Kocury są wyraźnie większe niż kotki.
Rozmiar: średni.
GŁOWA Kształt: w formie klina, trochę dłuższa niż szersza, z wystającymi brwiami. Czoło: płaskie. Policzki: wystające kości policzkowe. Nos: Średnio długi i prosty, z wyrazistym łukiem w kształcie czoła. Pyszczek: wyraźny, średniej długości, delikatnie zaokrąglony, z lekkim zagłębieniem za wąsami (pinchem). Szczęka, podbródek: dobrze rozwinięta szczęka, silny podbródek. Wąsy: kręcone, grube, dowolnej długości, mogą być połamane.
USZY Kształt: duże, zwężające się ku zaokrąglonym czubkom. Wnętrze ucha jest kompletnie pozbawione włosów. Położenie: postawione wysoko na głowie, lekko wysunięte do przodu, czujne. Zewnętrzna linia ucha jest przedłużeniem linii głowy. Odległość między uszami nie może być większa niż szerokość jednego ucha.
OCZY Kształt: w formie migdała, lekko skośne ku górze, średniej wielkośći oraz otwarte i czujne. Kolor: Błyszczące, czyste i wyraźne. Pasujące do koloru skóry i sierści.
SZYJA Średniej długości, bardzo silna i mocno umięśniona, okrągła w kształcie. Wyjątkowo silna u kocurów.
TUŁÓW Średniej długości, o średniej sile, muskularny. Szeroka, zaokrąglona klatka piersiowa, silne barki i plecy, szerokie biodra.
NOGI "Średniej długości, o średniej sile, proporcjonalne do budowy ciała, tylne nogi silniejsze niż przednie. Łapki: owalne z długimi, wystającymi palcami - "małpie palce" ("monkey fingers").
OGON Smukły, szeroki przy nasadzie, zwężający się w stronę czubka. Długość proporcjonalna do dugosci tułowia. Czubek ogona może być pokryty miękkim, gęstym, przylegającym do ciała delikatnie falistym futrem.
FUTRO I SKÓRA Skóra i fałdy: elastyczna, dobrze pomarszczona na głowie, szyi, nogach i na brzuszku. Fałdy są szczególnie pożądane dokoła pyszczka, między uszami oraz wokół barków, jednak nie mogą występować tak obficie, żeby zaburzać normalne funkcjonowanie kota. Może występować krótkie, szorstkie owłosienie pyszczka, uszu i nóg. Także ogon może być pokryty pojedynczymi włoskami. Pyszczek młodych kotów może być pokryty krótkim, cienkim meszkiem. Całkowity brak owłosienia będzie preferowany. Meszek nie może mieć więcej niż 2mm na całym ciele. Brush (krótka sierść): delikatnie falowany, często szorstki na całym ciele, z nagimi obszarami na ciele, w górnej części szyi czy na plecach nie więcej niż 2mm długości.
KOLOR Wszystkie odmiany kolorów i wzorów są dozwolone, w tym te z białym. Każda ilość białego jest dozwolona. Dla szczegółowych odmian kolorów prosimy o zapoznianie się z tabelką.
UWAGI Kot rasy Don Sfinx jest oceniany w 5 grupach kolorów, to znaczy w każdej grupie odmian kolorów może być wystawiony tylko jeden certyfikat. Odmiany braszowe (brush) - DSP x *br: brak certyfikatu, pozwolenie na hodowlę tylko na potrzeby rejestracji.

HODOWLA:
Sfinksy Dońskie to bardzo rzadka rasa. Spowodowane może być to tym, że kotki często mają duże problemy z donoszeniem ciąży. Liczne są przypadki letalności płodów. Gdy ciążę uda się utrzymać, wskazana jest pomoc weterynarza w trakcie porodu.
Brak futra to cecha wyróżniająca tę rasę, czyniąca ją wyjątkową… ale to także ich „przekleństwo”. Brak futra, czyli naturalnej okrywy zewnętrznej, powoduje dolegliwości, które pozornie mogą być zupełnie z tym brakiem niezwiązane. Tylko pozornie.
Koty rasy Sfinks, czyli także nasze naddońskie, mają problemy z zębami i dziąsłami. Są podatne na chorobę zwaną nadżerką odontoklastyczną (FORL – Feline Odontoclastic Resorptive Lesion lub obecnie DR – Dental Resorption). Czym jest ta dziwnie brzmiąca choroba? Nadżerka, jak nazwa wskazuje, nadżera korzenie i zęby kota, co powoduje ból w trakcie jedzenia. Jeżeli coś takiego zauważymy, powinniśmy wybrać się z naszym pupilem do lekarza. Duże znaczenie ma tu także profilaktyka czyszczenia zębów. No tak, ale jaki związek ma FORL z brakiem futra u Sfinksów? Kocią nadżerkę prawdopodobnie powodują wewnętrzne procesy organizmu, ale Sfinksy – w przeciwieństwie do „futrzanych” kotów – nie używają tak często języka, nie czyszczą futra, nie liżą, bo go nie mają. Ograniczenie tej gimnastyki może powodować niewystarczający obieg śliny w pyszczku, niedostateczne ukrwienie, co może prowadzić do zmian w obrębie zębiny i korzeni zębów.
Jak już wspomnieliśmy, Sfinksy są podatne na alergie. Sygnałem ostrzegawczym mogą być wymioty lub biegunka. Alergie osłabiają organizm, dlatego kot może być bardziej narażony na występowanie zmian skórnych lub zapalenia spojówek (co dodatkowo potęguje brak naturalnej ochrony w postaci rzęs i futra). Oprócz tego, że bywają alergikami, także powodują alergie.

CIEKAWOSTKI:
Sfinksy Dońskie mają podwyższoną temperaturę ciała, około 39 stopni Celsjusza.
Wyjątkowym jest, że koty tej rasy bardzo szybko otwierają oczy po urodzeniu. Zdarza się, że od razu po porodzie patrzą ze zdziwieniem na otaczający świat.
W przeszłości krzyżowano koty Dońskie z Syjamami lub kotami Orientalnymi, aby uzyskać bezwłose koty w orientalnym typie. Dzięki temu powstała rasa Sfinks Petersburski (Peterbald). Obecnie krzyżowanie między kotem Dońskim a Petersburskim jest zabronione.
Warto wiedzieć, że koty bezwłose wcale nie są wolne od alergenów. Fakt, nie mają sierści, ale w zamian wydzielają więcej serum, które zawiera jeszcze więcej alergenów niż u kotów owłosionych.
W odróżnieniu od Sfinksa Kanadyjskiego, Sfinks Doński jest prawdziwie nagim kotem. U tego pierwszego gen odpowiadający za brak futra jest recesywny. Natomiast u Sfinksa Dońskiego jest on dominujący. Co więcej, gdy skrzyżujemy Kanadyjczyka z Dońskim potomstwo nie będzie bezwłose. U obu kotów za tą cechę odpowiedzialne są różne geny.
Miejsce: Polska Szczegóły
Zamieszczono: 10/17/2011
Jaki jest kot, któremu według legendy biblijny Noe przyciął ogon…?

POCHODZENIE:

Nie każdy przedstawiciel kociej rodziny może poszczycić się biblijnymi konotacjami. W przypadku Manksa tak właśnie jest. Jedna z legend opowiada jak, w cokolwiek drastycznych okolicznościach, powstała rasa tych bezogonowych kotów. Noe, przygotowując się do przyjścia wielkiej wody, zwoływał przedstawicieli każdego gatunku zwierząt do Arki. Praprzodek naszego bohatera - delikatnie mówiąc – miał to głęboko w nosie i niczym niezrażony robił to, co koty lubią najbardziej, czyli spał w najlepsze. Ale kot nie byłby sobą, gdyby nie wyczuł, że coś wisi w powietrzu (choć w przypadku zbliżającej się wody to skojarzenie mocno nie na miejscu). Manks leniwie otworzył oczy i ku swojemu przerażeniu ujrzał powoli zamykające się wrota Arki. Zerwał się na równe cztery łapy i co sił popędził do łodzi. I właściwie mu się udało. Ocalało, to najważniejsze. Ale niestety już w nieco zmienionym stanie. A mianowicie Noe, zamykając w pospiechu wrota Arki, z chirurgiczną dokładnością odciął nimi, wbiegającemu na łeb na szyję Manksowi, ogon. I tym szybkim ruchem zrodziła się nowa, oryginalna rasa kotów. Rzeczywiście, patrząc na niektóre koty tej rasy nie sposób pozbyć się wrażenia, jakby ogon został precyzyjnie odcięty. Więc może jest ziarnko prawdy w tej przypowieści…?
Inną, zdawałoby się równie "wiarygodną", historią powstania tej rasy jest ta o skrzyżowaniu królika z kotem, co miało zaowocować narodzinami Manksa. Przemawiać za tym może ów ogon, niekiedy mały niczym u królika, a także charakterystyczny skaczący sposób poruszania się (o jego właściwych przyczynach nieco później). Poza tym, historia ta utrwalana jest przez zjawisko zwane jako Cabbit, czyli hybryda królika i kota. Manks, a także kilka odizolowanych gatunków kotów, zamieszkujących wyspy duńskie, zdają się pasować do tego opisu.
Źródła naukowe są mniej sugestywne w kwestii powstania rasy Manks i Cymric. Z całą pewnością możemy stwierdzić, że jest to bardzo stara rasa kotów. Pierwsze wzmianki o tych istotach pojawiły się już na długo przed pierwszymi kocimi wystawami, około XVI wieku. Mieszkańcy wyspy Man uważają, że bezogonowe koty pojawiły się u nich niedługo po tym, jak w pobliży wyspy zatonął statek należący do hiszpańskiej Wielkiej Armady. Znajdujące się na łodzi koty cudem dopłynęły do brzegów i powoli zadomowiły w nowym miejscu. Znane są także historie, jakoby to kolonizujący Wyspy Wikingowie przywieźli ze sobą nieznane do tej pory koty. Prawdą jest, że spontaniczne mutacje genetyczne, odpowiedzialne za brak lub znaczą redukcję ogona, pojawiły się w kilku miejscach na świecie (opisywane przez nas bobtaile są tego potwierdzeniem). Jednak każda mutacja spowodowana jest przez inny gen. W przypadku Manksów jest to gen dominujący. Koty, które znalazły się na wyspie Man, krzyżując się między sobą, stopniowo utrwalały cechę braku ogona. Na wyspie zaczęło pojawiać się coraz więcej nietypowych stworzeń, co zaowocowało ich ogromną popularnością. I to nie tylko na małej Man, ale i na sąsiedniej Wielkiej Brytanii. A przyczynił się do tego, między innymi, król Edward VIII. Angielski monarcha okazał się wielkim miłośnikiem tych kotów i często brał odwiedzał wystawy Manksów. A po raz pierwszy w gronie kotów wystawowych pojawiły się w roku 1880 na słynnej, opisywanej przez nas już, wystawie w Crystal Palace. 9 lat później powstał standard rasy, który opublikował Harrison Weird w swojej książce: "Our Cats and All About Them". A w 1901 roku w Wielkiej Brytanii utworzono pierwszy oficjalny klub miłośników tej zacnej rasy.
W 1930 roku, na fali rosnącej popularności, koty z wyspy Man zawędrowały do naprawdę wielkiego świata, a mianowicie na półwysep północnoamerykański. Tam, a dokładnie w Kanadzie, swoją historię rozpoczyna długowłosa odmiana Manksa, czyli Cymric – kot walijski. Na początku należy przybliżyć etymologię słowa Cymric. Jest to walijskie określenie Walii i nic poza. Jednak kot walijski, jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało, nie ma nic wspólnego z Walią. Przyjęła się za to jego nazwa. W miotach północnoamerykańskich kotów Manks co jakiś rodziły się długowłose kocięta. Długo nie chciano zaburzać porządku standardu rasy Manks, dlatego koty długowłose nie były dopuszczane do krzyżówek. Ale w 1960 roku uległo to zmianie. Wtedy to kanadyjskie stowarzyszenie felinologiczne uznało kota Cymric za oddzielną rasę. Fakt ten nie został uznany przez europejskie ruchy. Dlatego kot Manks i kot Cymric funkcjonują w ramach jednego standardu.
Tak, czy inaczej mamy do czynienia z przedstawicielami pięknej i bardzo oryginalnej rasy, której tajemnice postaramy się odkryć.


WYGLĄD:
Koty rasy Manks i Cymric to stworzenia o brytyjskim typie budowy. O kotach walijskich zwykło się mówić "cobby", co pozawala przyrównać go kształtem do otoczaka. Nie mija się to z prawdą. Na wyspie Man, z kolei, Manksy określane są mianem "stubbin", czyli przysadzisty, krępy. I tutaj także nie ma mowy o przekłamaniu: Manksy i koty walijskie takie właśnie są. Ich ciała są dobrze zbudowane i umięśnione. Są kotami średniej wielkości i mimo zbitej budowy, niezbyt ciężkimi. Przeciętna waga kocurów to 4,5 do 5,5 kilogramów. Samice, jak to przeważnie bywa, są lżejsze. Ta krągłość i konkretność kształtów dotyczy całego ciała Manksa i Cymrica. ich klatki piersiowe są szerokie. Niezbyt długi tułów jest po bokach nieco zagłębiony, co jednak nie ma wpływu na dorodność kociej sylwetki. Głowa tych kotów są duże i okrągłe. Pyszczki, nieznacznie dłuższe niż szersze, przyozdobione są w prosty nos z delikatnym stopem na wysokości dużych, okrągłych oczu, równie duże i okrągłe uszy oraz wydatne policzki. Ta urocza pucołowatość pyszczka wpisuje się w fenotyp Manksa i Cymrica – zaokrąglonej i opływowej istoty. Tak, tak – krępe otoczaki J
Manksy i koty walijskie przechadzają się po świecie na krótkich, ale mocnych kończynach. Co jest dla nich charakterystyczne – tylne łapy są zauważalnie dłuższe od przednich. Ma to bezpośredni wpływ na ich sposób poruszania się – zamiast chodu obserwujemy podskakiwanie, podobne do króliczych susów (stąd także, wspominane przez nas, legendy o pokrewieństwie z tym ssakiem). Długość tylnych kończyn ma także wpływ na sylwetkę kota. Gdy spojrzymy na Manksa (lub Cymrica) z profilu zauważymy, że pozbawiony ogona zadek jest wyżej niż głowa. Nieobecność ogona jeszcze bardziej podkreśla krągłości tej kociej istoty. A skoro wspomnieliśmy już o bezogonowym tyle kotów, warto zagłębić się w tą specyfikę nieco bardziej. Brak ogona to dziedziczona cecha, która wpisana jest w cały Manksowy i Cymricowy ród. To konsekwencja mutacji genetycznej, która utrwalała się z pokolenia na pokolenie. Ta aberracja jest dominująca, co sprawia każdy kot odziedziczy tą cechę. Pytanie tylko w jakim stopniu i jak będzie wyglądał jego ogon… Nie są to bezpodstawne rozważania, gdyż możemy spotkać trzy różne fenotypowo Manksy i koty Cymric. Pierwszy typ ogona to, tzw. Rumpy, w którym występuje całkowity zanik ogona. A w miejscu, gdzie powinny być kręgi ogonowe jest wyraźnie wyczuwalne zagłębienie. Z punktu widzenia wystawców taki typ ogona, a właściwie jego braku, jest najbardziej pożądany. Zdarzają się przypadki, że hodowcy obcinają ogon, jeżeli jest widoczny. Spowodowane jest to często troską o zdrowie kota lub – co też ma miejsce – chęcią zakwalifikowania kota na wystawę jako typu Rumpy właśnie. Drugą formą ogona jest typ Riser albo Rumpy Riser. Tutaj, w miejscu ogona, możemy wyczuć bryłki chrząstek kręgów krzyżowych. Jednak nadal nie możemy powiedzieć, że jest to ogon – brakuje kręgów ogonowych. Trzecim rodzajem jest typ Stumpy –u kota zauważamy ogon, jednak nigdy nie przekracza on 3 centymetrów. Co więcej, nigdy nie może być zdeformowany lub poskręcany.
Wspomnieliśmy, że ogony są niekiedy ucinane, między innymi ze względów zdrowotnych. Tak, w przypadku ras Manks i Cymric mutacja powodująca deformacje ogona lub niewytworzenie się kręgów ogonowych ma bardzo znaczący wpływ na zdrowie kotów. Objawia się to szeregiem chorób i problemów natury medycznej. Jest to temat niezwykle istotny z punktu widzenia hodowcy, dlatego też postaramy się opisać go bardziej szczegółowo w zakładce dotyczącej hodowli tych ras.
Pisząc o wyglądzie ras Manks i Cymric nie można nie wspomnieć o zasadniczej różnicy pomiędzy nimi, a mianowicie o futrze. Tym, co łączy futra obu kotów jest ich struktura i budowa. Gdy dotkniemy tych kotów poczujemy pod palcami delikatność jedwabiu. Ich futro jest gładkie i mięsiste. Wpływ na to ma specyficzna budowa – futro jest dwuwarstwowe i składa się z podszerstka i warstwy okrywowej. Włosy okrywowe są nieco twardsze, ale w połączeniu z grubym i gęstym podszerstkiem, całość dostarcza niezapomnianych wrażeń dotykowych. Manksy to krótkowłose istoty, zaś Cymric to ich półdługowłosy przedstawiciel. Futro kotów Manks i Cymric może pojawiać się we wszystkich kolorach, kolorystycznych połączeniach oraz ze wszystkimi znaczeniami i wzorami.

CHARAKTER:
Gdy zdecydujemy się na Manksa lub Cymrica możemy być pewni, że zyskamy oddanego przyjaciela. Te koty lubią towarzystwo ludzi. Kiedy znajdą sobie w rodzinie osobę, której zaufają, którą polubią, stworzą więź na całe życie. To kolejne z rodziny "spsionych" kotów i można zaobserwować u nich wiele cech właściwych szczekającym czworonogom. Manksy i koty walijskie potrafią pilnować domu. I nie ustępują w tym psom! Ułatwieniem jest ich niezwykła czujność. Są wyczulone i wrażliwe na każdy, nawet najmniejszy szmer otoczenia. Mogą zatem doskonale sprawdzić się w roli naturalnego alarmu. A gdy z Manksem lub kotem walijskim mieszka pies (na szczęście tolerują obecność innych zwierząt), możemy być spokojni o nasz dobytek.
Ich niezwykła wrażliwość na dźwięki to wpływ natury i środowiska, z którego się wywodzą – te koty mają dusze łowców. Bardzo dobrze polują i są wytrawnymi skoczkami. Dzięki silnym, dłuższym tylnym kończynom, żadna półka w domu nie będzie dla nich za wysoka. Nie omieszkają także zajrzeć do wanny lub zlewu, gdyż uwielbiają obcować z wodą.
Koty Manks i Cymric to istoty bardzo inteligentne i doskonale widać to na co dzień. Potrafią szybko się uczyć i nie zdziwmy się, gdy nasz pupil będzie reagował na komendy lub aportował. Są posłuszne, więc nie obawiajmy się, że pozostawione same w domu zmuszą nas do przeprowadzenia w nim generalnego remontu. Manksy i koty walijskie lubią się bawić. Znajdą wspólny język z dziećmi, ale mają wobec nich swoje wymagania. Jako stworzenia z natury spokojne mogą nie odnaleźć się pośród hałasującej i nadpobudliwej gromady najmłodszych. Ich wyjątkowa wrażliwość na gwar otoczenia może spowodować agresję, chęć obrony lub ucieczki. A to bywa czasem trudne. Mimo doskonałej skoczności, wspinanie się na drzewa może stanowić pewien problem. Brak ogona powoduje problemy w poruszaniu się, utrudnia zachowanie równowagi. A to dodatkowo stresuje naszego kota. Dlatego też Manks lub Cymric bardzo dobrze odnajdą się w spokojnej rodzinie, przy której będą mogły radośnie, cichym (mimo pokaźnych gabarytów) miauczeniem odwzajemnić miłość…

PIELĘGNACJA:
Pielęgnacja naszych bohaterów skupia się przede wszystkim na regularnym szczotkowaniu futra i – jak podkreślają hodowcy – nie zalicza się do najłatwiejszych czynnośći. Jednak pielęgnacja, pomimo dość obfitego i gęstego futra, nie jest skomplikowana. Futro Manksa i Cymrica nie matowieje, zatem szczotkowanie grzebieniem z twardym włosiem dwa lub trzy razy w tygodniu powinno zaspokoić wymagania pielęgnacyjne. Są jednak hodowcy, którzy radzą codzienne szczotkowanie kotów, w trosce o ich unikatowe futro i troskę o to, żeby nie było zbyt mocno skołtunione.
Bardzo ważne jest także utrzymanie prawidłowej wagi ciała kota, czyli niezbędna jest dobrze dobrana, zbilansowana dieta. Pokaźność kotów tej rasy nie wymaga dodatkowych kilogramów.

HODOWLA;

Rasa Manks i Cymric, choć piękna, jest bardzo rzadką i niezwykle trudną w hodowli. Decydujący wpływ ma tutaj mutacja, która odpowiada za brak ogona. Mutacje genowe w niektórych przypadkach nie ograniczają się tylko do pojedynczej zmiany w wyglądzie lub anatomii. Często pojawiają się dodatkowe anomalie, które niekorzystnie wpływają na zdrowie kota. W przypadku opisywanej rasy możemy mówić o tzw. syndromie Manksa. Ujawnia się szczególnie w przypadku skrzyżowanie kocicy i kocura w typach „rumpy”. Hodowcy przez pierwsze cztery miesiące nie mogą dopuszczać do krzyżowania młodych. Albowiem do czwartego miesiąca syndrom Manksa powinien się ustabilizować – będziemy wiedzieli, w jaki stopniu rozwinął się on u kota. Ponadto te cztery miesiące to doskonały czas na socjalizację naszego pupila. Brak ogona nie jest jedynym defektem, który powoduje wspomniana mutacja. Możemy zaobserwować aberracje w budowie kości miednicy. W parze podążają także nieprawidłowości w rozwoju kręgosłupa takie, jak skrócenie niektórych kręgów, ich zmniejszona liczba lub zrośnięcie (w odcinku ogonowym). I to jest chyba największym problemem dla opiekuna, ale przede wszystkim dla kota. Zmiany w obrębie kręgosłupa, a co za tym idzie rdzenia kręgowego i układu nerwowego bywają bardzo poważne. Jedną z chorób towarzyszących syndromowi Manksa jest rozszczep kręgosłupa (spina bifida), czyli niezamknięcie się kanału kręgowego – brak tylnej części łuków kręgowych. Konsekwencje i lista kocich dolegliwości jest niestety długa:
kot może mieć problemy z kontrolowaniem wydalania moczu i kału (nietrzymanie)
problemy z okrężnicą
liczne zatwardzenia
może pojawić się porażenie tylnych kończyn
brak koordynacji ruchowej
problemy z poruszaniem się, bieganiem – owo charakterystyczne podskakiwanie kotów rasy Manks / Cymric

Problemy z wypróżnieniem mogą być także przyczyną wypadania odbytnicy (prolapsus ani) u kota. Gdy tylko zauważymy, że dzieje się coś niepokojącego, musimy niezwłocznie udać się z naszym pupilem do weterynarza. Ta bardzo przykra dolegliwość może i powinna być leczona, aby uchronić kota przed cierpieniem i poważniejszymi konsekwencjami.
Innym schorzeniem, które może pojawić się u kotów tej rasy jest choroba skóry, związana z zagłębieniem w miejscu ogona. Jest ono bardzo podatne na piodermię zgorzelinową (pyoderma gangrenosum, PG), która powoduje gromadzenie się ropy w zagłębieniu ogona. Musimy dbać o czystość tego miejsca. A, gdy zauważymy, że mimo wszystko gromadzi się tam wydzielina ropna, powinniśmy ostrzyc futro i na ogoloną skórę stosować odpowiednie maści z antybiotykiem.


CIEKAWOSTKI;
Rasa Manks / Cymric (czyli kot walijski, ale tylko z nazwy) to prawdziwa rasa bezogonowa. Mutacja odpowiadająca za tą cechę jest inna, niż w przypadku innych kotów typu bobtail. Manksy i koty walijskie to prawdziwe bobtaile.
Lubią wodę, zmiany miejsca i długie podróże.
Są bardzo wrażliwe na dźwięki otoczenie. Mogą być doskonałym alarmem antywłamaniowym.
Brak ogona rekompensują dłuższe tylne kończyny. One pozwalają zbalansować ciało i utrzymać równowagę. Manks i Cymric doskonale skaczą i lubią wysokości.
Koty tej rasy są doskonałymi myśliwymi. W przeszłości były używane do wyłapywania myszy.
Lubią zabawę, ale preferują spokojnych współtowarzyszy zabaw. Bywają niecierpliwe, a gdy się boją mogą reagować agresją.
Miejsce: Polska Szczegóły
Zamieszczono: 10/17/2011
To najmłodszy i chyba najmniej "odkryty" (w porównaniu z kuzynami) członek tej grupy. Ale na szczęście ulega to zmianie, bo nasz dzisiejszy bohater ma wiele do zaoferowania. Mimo dużego podobieństwa do Syjama, niesie ze sobą swój oryginalny i nietuzinkowy wygląd, którego chyba niejeden Syjam mógłby mu pozazdrościć… No i lśniące niebieskim blaskiem oczy, które przywodzą na myśl lazur przejrzystej i nieskazitelnie czystej wody… Przed nami kot z wyspy, przed nami kot seszelski!

POCHODZENIE:
Tak, kot seszelski to kot wyspiarski. Niech nas jednak nie zmyli jego nazwa – kot seszelski. On pochodzi z wysp cokolwiek mniej tropikalnych i słonecznych, niż Seszele. Kot seszelski pochodzi z Wysp, to fakt, ale Brytyjskich. Narodził się tam w wyniku pragnienia i chęci odkrycia możliwości drzemiących w kotach syjamskich i orientalnych. Na taki właśnie pomysł, w latach '80 ubiegłego wieku, wpadła brytyjska hodowczyni Pat Turner. Pani Turner opracowała specjalny program hodowlany, który polegał na krzyżowaniu Syjama i kota orientalnego o umaszczeniu bikolor. Dzięki jej fachowej wiedzy i staraniom narodził się kot, będący wypadkową najlepszych cech swoich rodziców. Kot seszelski – długo lub krótkowłosy; kot seszelski o pięknym, nieco łaciatym umaszczeniu; kot seszelski, który zniewala lazurem oczu… O wyjątkowości tej rasy nie wszyscy jednak są przekonani. Wiele organizacji felinologicznych nie uznaje tej rasy za odrębną, argumentując to niewielką (według nich) pulą różnic między kotem seszelskim a Syjamem. No cóż, może i mówią o Seszelu, że to ""Syjam z białymi łatami", ale żaden Syjam nie pochwali się tak wdzięcznie "łaciatym" pyszczkiem. Urokowi kota seszelskiego nie oparła się FIFe, która w 2006 roku (lepiej późno, niż wcale :-) wpisała go do rejestru kotów rodowodowych, nadając mu oznaczenie SYL – dla kota seszelskiego długowłosego i SYS – dla wydania krótkowłosego.
Może nasz koci bohater nie ma bogatej i długiej historii, może nie należy do ras naturalnych, powstałych bez ingerencji ręki człowieka… Bez wątpienia jednak kot seszelski jest nie mniej ciekawy i piękny, niż pozostali orientalni kuzyni i bez kota seszelskiego orientalny ród na pewno nie byłby pełny.

WYGLĄD:
A zatem wygląd… Sylwetka kota seszelskiego w zasadzie nie różni się od opisywanych już przedstawicieli linii orientalnej. Kot ten jest średniej wielkości. Ma zgrabne i proporcjonalne ciało, które zwraca uwagę swoją kształtną muskulaturą. Kot seszelski jest smukłym, ale nie chudym stworzeniem. Ma szczupłe, wąskie kończyny, które zakończone są owalnymi łapkami. Te drobne nóżki nabierają jednak drapieżności i siły, gdy nasz bohater zaczyna z nich korzystać. Koty seszelskie bowiem poruszają się niczym pantery – stąpając z największą gracją i elegancją dzikiego kota. Całości dopełnia długi i szpiczasty ogon, który czasem zachowuje się, jakby żył swoim życiemJ
Głowa kota seszelskiego jest proporcjonalnym klinem, którego granice wyznaczają prosty (bez stopu) nos i ogromne, szerokie u nasady uszy. Wielkość uszu może optycznie powiększać głowę Seszela, ale to będzie tylko złudzenie. Koty te są niezwykle kształtne i harmonijne w swej budowie.
Futro kota seszelskiego – zarówno długo i krótkowłosego – pozbawione jest podszerstka. No, może w przypadku kota długowłosego gdzieniegdzie dostrzeżemy resztki wewnętrznej części okrywy włosowej, nie będzie ona jednak znamienna. Generalnie, okrywa zewnętrzna obu kotów gładko przylega do ciała, jest lśniąca i miękka w dotyku. U kota długowłosego futro w niektórych miejscach – po bokach ciała, na brzuchu - jest jednak nieco dłuższe. Szczególnie okazale prezentuje się na ogonie, gdzie przybiera formę puszystego pióropusza. Umaszczenie kotów seszelskich można podzielić na 3 podgrupy:
Septieme – kolor na głowie, ogonie i tułowiu
Huitieme – kolor na głowie, ogonie i nogach
Neuvieme – kolor na ogonie i głowie

Hipnotyzujących seszelskich oczu na pewno nie przeoczymy. Połączenie głębi niebieskich oczu kota syjamskiego i świetlistej zieleni oczu kota orientalnego dało przepiękną kombinację. Nietuzinkowy błękit i migdałowaty, lekko skośny kształt uchyla rąbka tajemnicy duszy tego kociego istnienia. A dusza ta niebagatelną jest! o czy przekonają się Państwo w kolejnej części naszej opowieści…

CHARAKTER:

Podobnie jak wszystkie koty syjamskie i orientalne, kot seszelski jest kotem bardzo otwartym, lubiącym towarzystwo, wszelakie rozmowy (pisaliśmy o tym przy okazji innych ras z grupy kotów syjamskich i orientalnych – koty te potrafią wydać z siebie najdziwniejsze dzwięki) i przede wszystkim swojego właściciela. Szeszel to nie jest zwierzę, które chciałoby spędzić połowę swojego dynamicznego żywota na kanapie albo przy kaloryferze. Co to, to nie! To kot ciekawski, a przy tym bardzo bystry. Uwielbia wygłupy, ale kiedy zauważy, że właściciel nie ma na nie ochoty, uspokoi się. Więcej informacji o charakterze kotów syjamskich znajdziecie Państwo w dziale poświęconym właśnie im.


PIELĘGNACJA:
Koty seszelskie to stworzenia szczupłe i smukłe o dobrze rozbudowanej masie mięśniowej. Dlatego nie można zapominać, że mięso musi być podstawowym składnikiem diety tych kotów (tyczy się to zresztą wszystkich kotów). Zarówno mięso gotowane, jak i surowe nie zaszkodzą delikatnemu podniebieniu Seszela. Ważne jest także, aby kot miał zawsze w misce suchą karmę. Uwielbia on biegać i nie trudno zauważyć, że wszędzie go pełno – dlatego też konieczne jest dbanie o to, żeby mógł stale czymś się pożywić. Seszele nie wybredzają także jeśli chodzi o nabiał – zjedzą ser albo jogurt. Ale uwaga! Mimo że lubią mleko nie należy im go podawać (nie będzie wystarczająco dobrze strawione).
Podobnie jak w przypadku kota syjamskiego czy orientalnego, nie namęczymy się specjalnie przy pielęgnacji Seszela. W przypadku odmiany krótkowłosej kot najlepiej zadba o siebie. Długowłose Seszele należy przeczesywać albo delikatną szczotką (koty te nie posiadają podszerstka, więc im bardziej miękka szczotka dla kota, tym lepiej), albo rękawicą, która gładko wybiera martwe włosy z futra kota.
Nie zapominajmy także, zwłaszcza kiedy mamy małe mieszkanie, że kot seszelski lubi się wyszaleć. Wyprowadzanie go na smyczy nie jest specjalnym problemem, można więc łatwo wykorzystać zgodę kota seszelskiego na założenie obroży i wyprowadzenie go do parku

HODOWLA:
Kot seszelski jako rasa funkcjonuje dopiero od niedawna, nie ma więc jeszcze wielu informacji na temat hodowli tych kotów. Hodowcy zwykle wymieniają się informacjami nt. zdrowych linii genetycznych w Internecie albo na spotkaniach hodowców kotów syjamskich/orientalnych/seszelskich. Należy pamiętać o tym, że ten wyjątkowo ładny kot może być podatny na wiele chorób genetycznych, które odziedziczył w wyniku częstego parowania kota syjamskiego z orientalnym.

CIEKAWOSTKI:
Nie wszystkie organizacje felinologiczne uznały kota seszelskiego jako osobną rasę. Jednak uznała ta największa, która uchodzi za bardzo restrykcyjną i konserwatywną (w odróżnieniu od organizacji amerykańskich) – FIFe. Można więc śmiało powiedzieć, że kot seszelski jest prawdziwy
Miejsce: Polska Szczegóły
Zamieszczono: 10/17/2011
Ocelot, dziki kot zamieszkujący tereny obu Ameryk.

POCHODZENIE:
Ocicat - jest krzyżówką trzech różnych kocich ras, celem tej krzyżówki był zupełnie inny kot.
Pani Virginia Daly, znana i doświadczona hodowczyni z Michigan, chciała uzyskać Syjama o umaszczeniu abisyńskim. Na początku zatem materiałem genetycznym posłużył kocur abisyński i kocica somalijska (domieszka krwi i genów trzeciej rasy na razie nie wchodziła w grę). Po kilku krzyżowaniach i próbach uzyskania upragnionego kota, w kolejnym miocie pani Daly dostrzegła mały oryginał. Kociak wyróżniał się spośród reszty rodzeństwa pięknymi cętkami na futrze koloru kości słoniowej. Na pierwszy rzut oka nowy mieszkaniec przywodził na myśl dziko żyjących przedstawicieli kociej rodziny. Córka hodowczyni szybko dostrzegła podobieństwo oseska do dzikiego Ocelota i nadała kociakowi dumne miano Ocicata. Ale niestety, pomimo całego swojego uroku i nietuzinkowości, Tonga (bo takie dano mu imię) nie był Syjamem o umaszczeniu kota abisyńskiego. Niestety – nieświadomego faktu, że mógłby stać się ojcem założycielem nowej dynastii – Tongę wykastrowano i sprzedano jako zwierzaka domowego. A było już tak blisko…
Natura najlepiej wie, kiedy jest najodpowiedniejszy czas na ukazanie światu kolejnego ze swoich cudów. I najwyraźniej rok urodzenia pierwszego Ocicata, czyli 1964, nie był właściwym dla debiutu nowej rasy. Jednak – co się odwlecze, to nie uciecze! Przypadkowe zdjęcie pierwszego kota Ocelota w gazecie zainteresowało pewnego miłośnika kotów, genetyka Dr. Clyde’a Keelera. Naukowiec chciał rozpocząć program hodowlany ukierunkowany na stworzenie „dzikich” kotów domowych. I chciał, aby to właśnie Tonga stał się protoplastą nowej linii. Niestety, kastracja zaprzepaściła te plany. Ale pani Daly nadal miała rodziców Tongi. Koty nie próżnowały, bo wkrótce na świat przyszedł nowy miot, a pośród niego – a jakże – kolejne Ocikocię. Teraz można było rozpocząć rejestrację i wprowadzanie na salony wystawowe przedstawiciela nowej, dzikiej rasy kota domowego. Cała procedura – wypracowanie standardu i oficjalne uznanie rasy – zajęła jednak około 20 lat.
Wspomnieliśmy, że Ocicat to wypadkowa trzech ras. Do kota abisyńskiego i syjamskiego dołączono kota Amerykańskiego krótkowłosego. Jego zadaniem było umocnienie budowy ciała Ocicata, dodanie mu krzepkości, a także urozmaicenie gamy barwnej futra. Efekt uzyskano, a dodatkowym zyskiem mieszanki genów okazało się być bardzo dobre zdrowie kotów rasy Ocicat.
W roku 1986 zamknięto program krzyżowania z kotami syjamskimi i Amerykańskimi krótkowłosymi. Ocicaty były już na tyle mocną i stabilną rasą, że w 2005 roku zaprzestano także krzyżówek z Abisyńczykami (choć w Wielkiej Brytanii wciąż można uzupełniać pulę genową krzyżówkami z kotami abisyńskimi).
W roku 1987 rasa Ocicat została oficjalnie uznana w Stanach Zjednoczonych przez CFA (The Cat Fanciers’ Association). Od tego momentu popularność nowej rasy zaczęła systematycznie wzrastać. W 1988 roku pierwsze koty zawędrowały na Stary Kontynent, a dokładnie do Wielkiej Brytanii (do naszego kraju Ocicat zawitał w 1997 roku). FIFe uznało rasę w 1992 roku.
Europa również okazała się być podatnym gruntem dla uroku nowej rasy. Jednak europejska popularność nie może równać się z tą w kolebce Ocicata, czyli Stanach Zjednoczonych. Tam Ocicaty to jedna z najchętniej i najczęściej hodowanych ras kota domowego. Nie powinno to dziwić, gdyż wielu z nas – kocich zapaleńców – nie raz marzyło o tygrysie, leopardzie lub ocelocie w zaciszu domowych pieleszy. Ocicat to możliwość obcowania z kotem, który choć trochę przybliży nam dzikość natury…

WYGLĄD:
Jak wygląda zatem domowy Ocelot? Kot należy do bardziej okazałych przedstawicieli kociego świata. Jednak nie jest aż tak duży i ciężki, jak jego dziki kuzyn. Nasz Ocikat zazwyczaj waży około 6, 7 kilogramów. Lecz, jak to w życiu bywa, zdarzają się wyjątki i niekiedy możemy obcować z 9 kilogramowym Ocikatem. To kocury. Natomiast w przypadku ocikatowych pań możemy zauważyć znaczną różnicę w rozmiarach i wadze. Kotki zazwyczaj osiągają rozmiary połowę mniejsze od kocurów, czyli około 4, 5 kilogramów.
Ciało Ocikatów jest, w zależności od wagi, średnie lub duże. Ich tułów jest wydłużony i smukły (po syjamskiej mamusi). Ale z pewnością nie możemy zaliczyć ich budowy do typu orientalnego. A to wszystko przez domieszkę genów kota Amerykańskiego krótkowłosego, który nadał ciału krzepkości. Nie zmienia to jednak faktu, że Ocikaty są stworzeniami atletycznymi i wysportowanymi. Świadczy o tym (i zauważymy to od razu) doskonale umięśnione ciało. Mocne mięśnie nie obciążają sylwetki. Wręcz przeciwnie – nadają jej bardzo harmonijnych i eleganckich kształtów. To samo tyczy się kończyn Ocikatów. Łapy tych kotów są mocne i całkiem muskularne. Zachowują jednak proporcje w stosunku do ciała, także swoimi owalnymi zakończeniami. Warto w tym miejscu wspomnieć, że Ocikaty „wyposażone” są w okazałe i mocne pazury. Tak, by było widomo, że mamy do czynienia z domową kopią wolno żyjącego drapieżnika.
Głowa naszego bohatera spoczywa na mocnej, nieco wygiętej (jak u Abisyńczyka) szyi. Jest klinem o nieco kanciastych kształtach. Ma mocny i szeroki podbródek. Uwagę zwraca szeroki i krótki nos. Gdy popatrzymy na niego z profilu, dostrzeżemy zagłębienie. Sprawia ono, że nos Ocikata przywodzi na myśl królewski, lwi nos. Czujne uszy są średniej wielkości. Rozstawione całkiem szeroko po bokach głowy, niekiedy bywają udekorowane rysimi pędzelkami.
Pomimo, że w swoich żyłach Ocikat ma domieszkę krwi kota syjamskiego, to nie zobaczymy w jego oczach głębi błękitu syjamskiego. Piękne oczy Ocikata są raczej dziedzictwem tatusia, czyli kota abisyńskiego. Maja charakterystyczną dla rasy ciemną obwódkę i zachwycają swoim kształtem. Są migdałowate, szeroko rozstawione i duże. Sprawiają wrażenie, że zajmują prawie całą kocią twarz. Co swoją drogą jest niezwykle urokliwe. Ocikat może spojrzeć na nas oczami w typowo kocim kolorze, czyli zielonym – w różnych jego odcieniach. Ale gama barw jest większa i ocikatowe oczy mogą być żółte, bursztynowe, a nawet pomarańczowe.
Koci entuzjaści od zawsze zachwycali się dziko umaszczonymi, cętkowanymi kotami. Dlatego wygląd Ocikata zaspokaja nawet najbardziej wybredne gusta. Te koty znane są ze swojego charakterystycznego umaszczenia, które jest mieszanką wszystkich trzech ras, a w szczególności kota abisyńskiego i Amerykańskiego krótkowłosego. Tym, co decyduje o niezwykłości umaszczenia Ocikata jest ticking abisyński. Dla przypomnienia: na każdym włosie jest po kilak prążków, które wyczarowują na całym futrze kota pręgi, pasy i niezliczone ilości cętek. Ocicata poznamy także po tym, że na jego całkiem długim ogonie powinniśmy doliczyć się co najmniej 5 pierścieni, a na czole bez przeszkód rozpoznać, charakterystyczną dla kotów pręgowanych, literę M. Kolory kociego futra to mieszanka abisyńsko-amerykańska. Ocikaty prezentują się w sześciu podstawowych odmianach: czekoladowej, brązowej, niebieskiej, liliowej, cynamonowej oraz w rzadko spotykanym kolorze płowym. Pręgi i cętki są ciemniejsze, stosownie do koloru podstawowego futra. Ponadto, w schedzie po kocie Amerykańskim krótkowłosym, wszystkie powyższe kombinacje kolorystyczne mogą występować w odmianie srebrnej.
Warto wspomnieć kilka słów o strukturze ocikatowego futra. Przez zminimalizowany podszerstek, włosy okrywowe gładko przylegają do ciała i sprawiają wrażenie jedwabistych w dotyku. Nie mija się to z prawdą, gdyż kocie futro w istocie jest delikatne i miękkie. Aż chce się pogłaskać tego „dzikiego” zwierza!

CHARAKTER:
Czy Ocicat jest w rzeczywistości dziki? Co chce nam powiedzieć swoim zachowaniem? Nasz domowy Ocelot chce nam powiedzieć, że nie ma w nim ani grama dzikiej krwi, i że świetnie nadaje się do życia w rodzinie. Nawet tej z małymi dziećmi. Jego cierpliwość bardzo w tym pomaga. Pomaga także ich bezszelestność. Ocikaty to bardzo dyskretne i ciche koty. Pomimo posiadania ostrych pazurów – nie używają i nie nadużywają ich. No chyba, że przypadkiem w zabawie lub z konieczności wspinania się na wysokości.
Nasz dzisiejszy bohater znany jest ze swojej inteligencji. Bardzo łatwo się z nimi „dogadać”. Bez trudu przybiegną do nas, gdy usłyszą swoje imię. Potrafią niezwykle szybko się uczyć różnych sztuczek, które potem z wielkim zapałem demonstrują. Nawet przed liczną publicznością. Nie stronią od podróży. Chętnie w nich uczestniczą i uprzyjemniają czas swoim towarzystwem.
Ocikaty są całkowicie oddane ludziom. Są lojalne i kochające, ale wymagają tego samego. Potrafią tupnąć łapką i postawić na swoim. Jednak bardzo dobrze dogadują się z innymi czworonogami. I nie są to koty introwertyczne. Tyczy sie szczególnie kocurów, które wręcz domagają się pieszczot i mogą nadmiarem chęci zmęczyć. Są stworzeniami niezwykle socjalnymi, lubiącymi towarzystwo. Nie polecamy ich zatem osobom, których często nie ma w domu. Brak opieki, zainteresowania, towarzystwa sprawi, że nasz wesoły pupil stanie się apatyczny i najzwyczajniej w świecie będzie cierpiał… A cierpienia nie lubi nikt!


PIELĘGNACJA:
Pielęgnacja kota rasy Ocicat to czysta przyjemność. Koty w bardzo małym stopniu gubią futro, stąd też wystarczy, aby od czasu do czasu przeczesać lśniące futro naszego pupila. Ale gdy o tym zapomnimy, żadna tragedia się nie stanie. Nie możemy jednak zapomnieć o podawaniu kotu odkłaczaczy, które zredukują połkniętą sierść.
Żywienie jest podobne jak u innych ras. Podstawa to dobrze dobrana i zbilansowana dieta – pokarm suchy, urozmaicany mokrym, dostęp do bieżącej i czystej wody. Zapewnienie odpowiedniego pożywienia jest ważny szczególnie w okresie gwałtownego wzrostu kota, czyli około 7, 8 miesiąca życia.
Zapewnienie naszemu Ocikotu odpowiedniej opieki i bezpieczeństwa pozwoli nam cieszyć się jego obecnością nawet 17 lat (przeciętna długość ich życia to 13-15 lat). Jednak notowano przypadki pełnoletnich Ocikatów! Nie dość, że kot z rodowodem to jeszcze z dowodem.


STANDARD RASY:
OPIS OGÓLNY Elegancki kot o cudzoziemskim, egzotycznym wyglądzie. Wielkość: średni.
GŁOWA Delikatnie zaokrąglona, średnia odległość między uszami. Na wysokości brwi i szczęki szersza, przechodząca w nieostry klin. Oglądając nos z profilu widać lekki stop. Czubek nosa powinien znajdować się w jednej linii ze szczęką. Garbaty nos nie jest pożądany. Szczęka silna, mocna, z dużym wcięciem.
USZY Od dużych do średnich, szerokie u nasady, z lekko zaokrąglonymi końcówkami. Ustyowanie: obserwując z profilu, uszy powinny być lekko pochylone do przodu. Obserwując z przodu, linie zewnętrzne ucha powinny śledzić linię twarzy Może tak nie być w przypadku dorosłych kocurów, którym się wykształciły pełniejsze policzki.
OCZY Kształt: dużych rozmiarów, widocznie oddalone od siebie, lekko skośne. Delikatnie zaokrąglona górna linia oka przebiega pod lekkim kątek w strone nosa, podczas gdy dolna linia jest o wiele bardziej okrągła.
Kolor: świecące i pełne wyrazu, o ciemnej tęczówce odpowiedniej barwy. Każdy odcień zielonego, przy czym preferowana jest czysta zieleń. Lekkie żółte zabarwienie jest dopuszczalne u kociaków poniżej 2. roku życia. Przy odmianach czerwonego, kremowego i szylkretowego jest dopuszczalny kolor amber.
TUŁÓW Średniej budowy i długości. Struktura: zaokrąglona klatka piersiowa o średniej szerokości. Plecy proste.
NOGI Szczupłe o dobrej strukturze kości, tylne nogi nieznacznie dłuższe od przednich. Łapy drobne i owalne.
OGON Średniodługi do długiego, także średniomocny u podstawy. Przebiega ostro do zaokrąglonego czubka.
FUTRO Jedwabista struktura, krótka i gęsta, gładko leżąca z wystarczającą ilością podszerstka, aby odległość między nim, a futrem była nieznacznie widoczna.
KOLOR Kolor podstawowy: czysty srebrno-biały. Cieniowany i shell w dozwolonych odmianach pomarańczowego i niepomarańczowego. Więcej informacji o odmianach kolorów w tabelce poniżej.
CECHY DYSKWALIFIKUJĄCE Słaby podbródek, niepoprawny kolor oczu u dorosłych kotów, tułów przysadzisty albo orientalny, sierść zbyt długa albo kudłata, zmierzwiona.

HODOWLA:
Rasa Ocicat uważana jest generalnie za rasę zdrową i krzepką. Dobre geny zrobiły swoje. Hodowcy nie zgłaszali większych problemów odnośnie kociego zdrowia.
Jednak w 2008 roku pojawiły się kłopoty. Odkryto wtedy kilka przypadków wystąpienia PRA (Progressive Retinal Atrophy), czyli atrofii siatkówki. Jest to schorzenie występujące często w Abisyńczyków i przy okazji omawiania tej rasy, chorobę nieco przybliżyliśmy.
Polega ona na mętnieniu siatkówki, co może zakończyć się kocią ślepotą. Na szczęście profilaktyka wystarczyła by zatrzymać rozprzestrzenianie się choroby. Wskazane jest, aby badać krew kociąt na obecność wadliwego genu powodującego PRA. I to już od najmłodszych lat, bo choć młode koty rodzą się zdrowe, to lepiej dmuchać na zimne…

CIEKAWOSTKI:
Ocicat, mimo sugerującej to nazwy rasy, nie jest hybrydą kota domowego i Leopardus pardalis, czyli Ocelota.
Nie mają domieszki „dzikiej” krwi.
Miejsce: Polska Szczegóły
Zamieszczono: 10/17/2011
Kot Birmański - kot, za którym podąża niezwykła legenda tybetańskiego klasztoru. Kot tak czysty i nieskazitelnym, iż jego ciało było miejscem wiecznego spoczynku mnisich dusz. Kot, który zachwycił tak bardzo, że jeden z mnichów – niezważając na klątwę – wykradł go ze świątyni. Kot, który przez Francuzów określany jest Roll-Roycem pośród kocich rodów. Brzmi nieco zagadkowo, ale taki właśnie jest on – kot birmański.

POCHODZENIE:
Za Birmą podąża legenda. Opowieść piękna i smutna. Swój początek ma w otoczeniu majestatycznych Himalajów, u podnóży świętego Tybetu. Tam mnisi zbudowali Lao Tsun, czyli Świątynię Bogów. Dla nich bóstwem i opiekunką była Tsun Kyan-kse, złota bogini o szafirowych oczach. Mnisi godzinami oddawali się medytacjom, a wraz z nimi wierne i oddane mnichom i bogini – koty. Śnieżnobiałe o złotych, jak ich pani, oczach. Koty były pomocnikami Tsun Kyan-kse: ich ciała były miejscem odradzania się dusz zmarłych mnichów; innym zadaniem świątynnych kotów było odprowadzanie oczyszczonej i gotowej duszy do bram stanu nieskazitelnego i ostatecznego, czyli nirwany.
Każda świątynia miała swojego najwyższego dostojnika, Lamę. Tutaj był nim sędziwy mnich Mun-Ha, którego wszyscy szanowali i byli mu oddani. Najbardziej jednak wierny był mu Sihn, koci towarzysz i przyjaciel. Sihn nie odstępował mnicha na krok, nawet, gdy nadeszło najgorsze. Na świątynię napadli żądni łupów szabrownicy. Medytujący u stóp Złotej Bogini Lama Mun-Ha nie dostrzegł zbliżającego się niebezpieczeństwa i zginął. Jego wierny przyjaciel pozostał przy nim do końca i wtedy świętej legendzie stało się za dość. Bogini ożyła i swoim złotym blaskiem otuliła całą komnatę, zaczynając od śnieżnobiałego Sihna. Szabrownicy uciekli, a Sihn – jak później wszystkie koty zamieszkujące świątynię – zmienił się na podobieństwo bogini. Jego futro pokryła złocista poświata. Jego łapki, ogon i pyszczek pociemniały. Oczy patrzyły szafirową mądrością bogini. Tylko stopy kota, w miejscach, w których stykały się z ciałem mnicha, pozostały nieskazitelnie białe, boskie i czyste. Lama był święty za życia i po śmierci jego dusza przeszła prosto w stan nirwany. Ale zanim to się stało, Sihn wiernie siedział przy ciele swojego przyjaciela. Nie jadł, nie pił, nie drgnął. Patrzył tylko w majestat oczu bogini Tsun Kyan-kse. Po siedmiu dniach Sihn umarł. Bogini połączyła dwie nieskazitelnie czyste dusze Mun-Ha i Sihna i pozwoliła im powędrować, już jako doskonała i boska jedność, do świata ostatecznego.
Piękno legendy przetrwało wieki i zapisało się na zawsze w historii tej niezwyklej rasy. I wzbudzało ogromną ciekawość i pragnienie posiadania świętego kota. Lecz koty murów klasztornych nie opuszczały. A na tego kto sprzeciwił się zakazowi i spróbował wykraść zwierzę, czekała śmierć i klątwa bogini Tsun Kyan-kse. Pewnego razu żądza pieniądza przysłoniła oczy jednemu z tych, którzy mieli chronić święte Birmy. Mówi się, że jeden z mnichów wykradł dwa koty i odsprzedał je za tyle złota, ile (kocur i kotka) ważyły. „Nabywcą” okazał się angielski major Russel Gordon. Inne teoria mówi, że sam major wraz ze swoim przyjacielem wykradł koty spod czujnych oczu Złotej Bogini.
Był rok 1919, a święte koty wyruszyły w nieznane. W międzyczasie angielski major odsprzedał je francuskiemu milionerowi, niejakiemu Vanderbitowi, który zmierzał w kierunku ojczyzny. Niestety, długa podróż okazała się za ciężka dla birmańskiego kocura. Nie było mu dane doczekać jej końca… Jednak pozostawił po sobie to, co miał najcenniejszego. Jego partnerka po przybyciu do Francji urodziła cztery kociaki. I to właśnie one dały początek wszystkim późniejszym hodowlom świętych kotów birmańskich na świecie.
Koty szybko zdobywały popularność i w 1925 roku zostały uznane za oficjalną rasę przez Federation Feline Fracaise, organizację założycielską FIFe. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie II Wojna Światowa, która zebrała żniwo nie tylko pośród ludzi. Ze wszystkich kotów birmańskich ocalały tylko dwa – kotka Xenia de Kaaba i kocur Orloff i to one były początkiem powojennej sagi rodu świętych kotów birmańskich. Odrodzenie rasy, przy pomocy Persów, Syjamów i innych kotów półdługowłosych, nastąpiło w połowie lat ’50, a dokładnie w roku 1955. Wtedy ponownie potwierdzono rodowód rasy i FIFe nadała jej oddzielny kod – SBI.
Można wierzyć świątynnym podaniom, można pozostać przy świeckiej legendzie o kotach birmańskich. Nie można jednak przejść obojętnie obok kota, który jest tylko o krok od nirwany…

WYGLĄD:
Co możemy powiedzieć o wyglądzie świętego kota? Koty birmańskie to koty średniej wielkości. Przeciętna waga kocura to 7, 8 kilogramów. Kotka może osiągnąć wagę od 3 do 4,5 kilograma. Nie są to zatem wybitnie ciężkie stworzenia. Są jednak muskularne, choć ilość futra trochę uniemożliwia dostrzeżenie rzeźby mięśni. Ciało kota jest wydłużone, osadzone na krótkich, mocnych i pewnych nogach. W tułowiu robi się nieco krępe.
Należy zauważyć, że Birma – pomimo swojego azjatyckiego rodowodu – nie ma typowo orientalnej, smukłej budowy. Nie zmienia to jednak faktu, że Birma to bardzo zgrabny i proporcjonalny kot. Poszczególne części jego ciała ładnie i harmonijnie ze sobą współgrają, począwszy od uroczej głowy na zawadiackim ogonie skończywszy.
Głowa kota ma kształt trójkąta równoramiennego o delikatnie zaokrąglonych kątach. Jest prawie tak samo szeroka, jak długa. Lecz dla wprawnego oka hodowcy będzie jasne, że głowa jest nieco dłuższa, niż szersza, zachowując proporcje w stosunku 5:4. Uszy birmańskie są szerokie u nasady i zaokrąglone na końcach. Są piękne i kształtne, jednak to nie one przyciągają zachwycone spojrzenia ludzi. Tym, co zachwyca w wyglądzie Birmy są oczy. Duże, lekko owalne, osadzone są dosyć szeroko na kufie i… zniewalają kolorem. I w sumie to nic dziwnego – przecież to kolor oczu bogini… Głęboki odcień szafiru – taką barwę zobaczymy u ciemniej umaszczonych Birm. U tych jaśniejszych oczy także są jaśniejsze w swej szafirowej barwie. Generalnie, kolor oczu współgra z kolorem futra. Dla tych, którzy są już opiekunami Birmy jasne jest, że te kocie oczy mówią. Są pełne wyrazu i emocji, z których nasz bohater słynie. Ale to opiszemy w dziale przybliżającym birmańską psyche.
Co jeszcze zasługuje na uznanie przyszłego hodowcy, oprócz całej Birmy? Charakterystyczny jest koci nos. Określany jest mianem „rzymskiego” (choć kot to iście azjatycki), czyli jest nosem szerokim z delikatnym garbem, ale bez stopu – jedynie z lekkim wgłębieniem.
Na uwagę zasługuje również ogon. Nie jest specjalnie długi i po zgięciu raczej nie sięgnie kocich łopatek. Ale nic to, bo nadrabia wyglądem. Jest puszysty i przypomina śliwkę. Jednak Birma zdaje się nie słyszeć tych porównań i prawie zawsze nosi swój ogon w górze. Dumnie i z gracją, przekonana o swojej wyjątkowości. I słusznie! Ogon, choć wieńczy kocie ciała, nie wieńczy jednak opisu naszego bohatera.
Tym, co dopełnia całości jest umaszczenie. Przy okazji opisywania legendy świętego kota, już nieco wspomnieliśmy o specyficznym kolorze jego futra. To jeden z wyróżników tej rasy – w skrócie można powiedzieć, że to kot z rękawiczkami, skarpetami i ostrogami. Birma jest bardzo harmonijny, także w przypadku umaszczenia. Na tułowiu futro jest jaśniejsze – od kremowego do złotego, niczym Złota Bogini. I podobnie, jak ustaliła kiedyś Tsun Kyan-kse – łapy, ogon, pyszczek i uszy Birmy są ciemniejsze i kontrastują z kolorem tułowia. Możemy wyróżnić kilka podstawowych kolorów oznaczeń: niebieski, kremowy, ciemnobrązowy (prawie czarny), liliowy, rudy, czekoladowy. Do tego dochodzą szylkrety, czyli szylkret liliowy, ciemnobrązowy (czarny), czekoladowy i niebieski.
Koty birmańskie mają morfologię umaszczenia, która jest specyficzna dla rasy i, można rzec, jest jej wizytówką. Mamy tu na myśli wspomniane ostrogi, skarpetki (lub inaczej „buty”) i rękawiczki. Powinny przybierać ściśle określone formy i proporcje. Ale o tym dokładniej przeczytają Państwo w standardzie rasy . Teraz wspomnimy tylko, że są (powinny być) zawsze śnieżnobiałe (jak pierwotne umaszczenie świątynnych kotów), a ostrogi przybierają kształt odwróconego V (podobnie, jak znaczenie na twarzy Ragdolla).
Kilka słów o strukturze futra kota birmańskiego. Należy on, według standardu FIFe, do kotów półdługowłosych, jednak jego futro nie jest aż tak długie, jak np. Maine Coona czy Norwega. Jednak podobnie jak u nich, na szyi formuje kryzę, a na tylnych łapach portki. W przeciwieństwie do wymienionych krewniaków, Birma nie ma dużej ilości podszerstka, przez co warstwa okrywowa jest silna, lśniąca, w dotyku jedwabista. Futro Birmana jest takie w sam raz – ani za długie, ani za krótkie. Ani za bardzo nie przylega, ani zbytnio nie odstaje. Jest akurat, aby – gdy kot dumnie przechadza się po swoich włościach – jego futro ożywało i pięknie powiewało w rytm kociego chodu.

CHARAKTER:

Należy raczej powiedzieć: charrrrakter! Tak, Birma to kot z charakterem, a czasem i charakterkiem. Ale to także kot, w którym nie sposób się nie zakochać. Wystarczy jedno spojrzenie szafirowych oczu – mądre i niepozbawione figlarności – i już jesteśmy pod władaniem wielmożnego Birmana. Bo to najczęściej to on wybiera z kim zaprzyjaźni się najbardziej. Za kim będzie podążał jak cień, z kim będzie spał i od kogo – czasem w sposób nieczuły na wszelkie znane formy perswazji, nawet w środku nocy – będzie domagał się pieszczot. Nie jest jednak tak, że innych domowników będzie traktował jak powietrze. O nie! To nie Birman. To koty nad wyraz taktowne i uprzejme. Będą radowały się na widok każdego szczególnie, gdy w perspektywie jest dawka pieszczot i atencji, którą wprost uwielbiają.
Firmany to bardzo urocze uparciuchy. Wiedza, czego chcą i potrafią powalczyć o swoje. I najczęściej jest to walka przez nie wygrana. Są stworzeniami towarzyskimi i tolerancyjnymi, z dużą dawką cierpliwości, co sprawdza się w przypadku dzieci. Uwielbiają życie w grupie – czy to ludzi, czy innych zwierząt. Jednak, w przypadku Birmana i innych czworonogów, sprawdza się zasada: ciągnie swój do swego. Birmy cudownie czują się w towarzystwie innych Birm. W końcu, z kim jak z kim, ale w swoim ojczystym języku pogadać najlepiej.
A Birmy gadać lubią i potrafią. Oj potrafią! Nagada się taka Birma, że aż miło. Grucha, mruczy, ćwierka. Skomentuje każde warte i niewarte tego wydarzenie. Kuweta brudna – Birma powie o tym niezwłocznie. Birma głodna – usłyszymy o tym jeszcze zanim będziemy mieć naszego kota w polu widzenia. Birma potrzebuje pieszczot – jeżeli zdarzy nam się tak ogromne zaniedbanie, bądźmy pewni, że szybko nadarzy się możliwość naprawienia tego karygodnego błędu.
Na zakończenie pamiętajmy – żaden kot, żaden człowiek, żadne oswojone zwierze nie lubi samotności. Gdy zdecydujemy się dzielić z Birmą życie, bądźmy w stanie zapewnić jej naszą obecność, oddanie, miłość i bezpieczeństwo… A wtedy przekonamy się, co oznacza bezwarunkowa (prawie) kocia miłość.


PIELĘGNACJA:
Birmy nie wymagają nadmiernych zabiegów pielęgnacyjnych, gdyż ich futro jest z rodzaju przyjaznych i dla ludzi. Nie robią się na nim kołtuny (nie ma do tego tendencji), nie linieje zanadto, nie matuje się – po prostu marzenie. Ale to marzenie, a właściwie jego właściciel nie zapomni nam przypomnieć, że nadszedł czas pieszczot, czyli czesania. Birmy – pieszczochy ogromne – uwielbiają być dopieszczane, nawet za pomocą szczotki.
Dieta kocia powinna być dobrze dobrana, czyli zbilansowana. Sucha karma, uzupełniana od czasu do czasu mokrą. Bogata w witaminy, gotowane warzywa, gotowane mięso. Czasem, standardowo, podajemy odkłaczacze. Nasz pupil musi mieć dostęp do świeżej wody.
Koty birmańskie mieszczą się w ramach długości życia większości naszych kocich przyjaciół. Mogą nam towarzyszyć nawet piętnaście lat. Dlaczego tak krótko??!!! – chciałoby się rzec…

STANDARD RASY:
OPIS OGÓLNY Rozmiar: średni
GŁOWA Kształt: silna budowa kości; czoło: lekko zaokrąglone;
Policzki: pełne, nieznacznie zaokrąglone; nos: średniej długości, bez stopu, jednak z delikatnym wgłębieniem;
Podbródek: mocny
USZY Kształt: raczej małe z zaokrąglonymi czubkami;
Położenie: lekko pochylone do przodu, nie stoją na baczność, w dużej odległości od siebie
OCZY Nie do końca okrągłe, lekko owalne;
Kolor: głęboki niebieski
TUŁÓW Struktura: nieznacznie wydłużony tułów. Kocury muszą być masywniejsze od kocic.
NOGI Krótkie i silne. Łapy: zaokrąglone; "Rękawiczki": cechą charakterystyczną kotów birmańskich są białe stopy (zarówno na tylnych, jak i na przednich łapach), zwane także "rękawiczkami". Te rękawiczki muszą być absolutnie białe. Powinny kończyć się na wysokości stawu albo przy przejściu od palców do METACARPALS, poza które nie powinny wystawać. Tolerowane są nieznacznie dłuższe rękawiczki na tylnych łapach. Na tylnych łapach białe rękawiczki kończą się ostro. Idealne rękawice kończą się w kształcie odwróconej litery "V" i rozciągają się od na obszarze od 1/2 do 3/4 powierzchni pięt. Większe albo mniejsze rękawice są dozwolone, jednak nie powinny wychodzić poza obszar pięt. Bardzo istotne jest to, żeby wszystkie rękawice są tej samej długości i żeby biały był rozłożony symetrycznie - albo na dwóch przednich i dwóch tylnych nogach, albo (w idelanym przypadku) na wszystkich czterech łapach
OGON Średniej długośći, w formie pióropusza.
FUTRO Struktura: długie do średnio-długiego, w zależności od części ciała: krótkie na twarzy, od policzków stopniowo wydłużające się aż do pełnego kołnierza; długie po bokach i na grzbiecie. Jedwabista tekstura, znikomy podszerstek.
KOLOR Wszystkie takie same charakterystyczne cechy barwne jak w przypadku oznaczenia (point) u kotów syjamskich, z tą tylko różnicą, że na wszystkich czterech łapach musi występować kolor biały (rękawice). Oznaczenia są widoczne na twarzy, uszach, nogach, ogonie i genitaliach. Wszystkie oznaczenia powinny być tego samego koloru i wyraźnie kontrastować z kolorem ciała. Kolor ciała i brzucha przypomina jasny kolor skorupki jajka. Plecy we wszystkich odmianach barwnych są koloru złoto-beżowego. Oznaczenia i kolor ciała są wykształcone w pełni tylko u dorosłych kotów.
UWAGI Święty kot birmański charakteryzuje się specyficzną morfologią, wyjątkową tylko dla tej rasy.
BŁĘDY Futro: czysto białe albo kolorowe plamki na brzuchu albo klatce piersiowej.
CECHY DYSKWALIFIKUJĄCE Nos: pigment skóry nosa nie w pełni wykształcony; nogi: kiedy biały "wybiega" (tzw. "runners") po bokach i z tyłu rękawic na tylnych i/albo przednich nogach (zaburzając symetrię); brak rękawic na tylnych nogach; Futro: białe plamki na oznaczeniach (points) albo odwrotnie; biała plamka w okolicy genitaliów.

HODOWLA:

Koty birmańskie należą do ras, których nie imają się jakieś bardzo poważne choroby. Jednak jest kilka schorzeń, które były sygnalizowane przez specjalistów. Do takich należą niewydolność nerek i problemy z wątrobą.
W przypadku niewydolności nerek problemy wiążą się z wyższym, niż zazwyczaj, poziomem kreatyniny (enzymu) w nerkach. Badania, które przeprowadzono w tym celu pokazały, ze 80% kotów birmańskich (w wieku 6 miesięcy lub poniżej). Podobnie było u starszych kotów, jednak u mniejszej ilości, bo u około 30% kotów. Co istotne, wysoki poziom kreatyniny pozostaje wysoki i może to doprowadzić do wcześniejszej śmierci naszego pupila. Znamienne jest również, że zwiększony poziom enzymu (ergo – niewydolność nerek) może być dziedziczny. Bardzo ważne są zatem badania (testy), profilaktyka, specjalistyczna opieka weterynaryjna, która pozwoli nam i naszemu pupilowi łagodniej przejść przez ewentualną chorobę.
U niektórych kotów zaobserwowano dziedziczne problemy ze stawami, czyli znana już dysplazja stawu biodrowego (hip displasia). Gwoli przypomnienia: dysplazja to zwyrodnienie stawu biodrowego, które powstaje z powodu niedorozwoju poszczególnych części składowych, czyli panewki miednicy, głowy kości udowej, więzadła stawowego. Okrągły kształt głowy kości udowej zanika, a panewka ulega spłaszczeniu. W zdiagnozowaniu choroby pomaga prześwietlenie rentgenem, a w wyleczeniu operacja lub inne metody leczenia.
U Birmanów zauważono także problemy z zatykaniem się nosa. W efekcie koty mogą oddychać przez usta. Zauważymy, gdy nasz kot zacznie w dziwny sposób oddychać, więc niezwłocznie powinniśmy udać się do specjalisty.


CIEKAWOSTKI:

Kot birmańskie to koty z rękawiczkami, skarpetkami (butami) i ostrogami. Białe znaczenia w umaszczeniu formują takie ciekawe zakończenia kończyn. Jest to specyficzne dla tej rasy, bo po tych trzech detalach możemy poznać Birmana.
Młode rodzą się białe, jak wszystkie colourpointy. Pod koniec pierwszego tygodnia życia – jeżeli kot będzie miał ciemne oznaczenia (seal-point, czyli ciemnobrązowy), futro zaczyna ciemnieć. natomiast, gdy kociak będzie z grupy jaśniejszej, np. lilac-point, czyli liliowy, ustalanie koloru zacznie się około 14 dnia życia. Ciekawe jest, że najpierw zaczynają „wybarwiać się” uszy, nos i ogon. Cały proces ustalania właściwego koloru umaszczenia kończy się około drugiego roku życia kota, najczęściej po okresie zimowym.
Birmany to niezwykłe gaduły – obgadają wszystko i wszystkich, używając do tego celu najróżniejszych form wokalnych.
Birman i nirwana to jedność. Ciało kotów uważane było za tak czyste, że mogły przeprowadzać dusze zmarłych mnichów do stanu nirwany lub być miejscem, w którym dusze czekają na dostąpienie łaski nirwany. Jednym słowem – bez Birmana niepełna nirwana!
Miejsce: Polska Szczegóły
Zamieszczono: 10/17/2011
Kot, który potrafi komunikować się z bogami. Kot, który „przeprowadza” dusze zmarłych na najwyższy poziom doskonałości. Kot, który jest strażnikiem buddyjskich świątyń. Kot, który nigdy nie śpi… Oto Jego Wysokość, przedstawiciel kociej arystokracji – kot burmski (BUR), zwany także burmańskim.

POCHODZENIE:

Po raz pierwszy słowo pisane uwieczniło te azjatyckie koty w serii 17 ilustrowanych wierszy. Powstały w okresie panowania dynastii (królestwa) Ayutthaya (1351-1767). Wersety opiewały koty, a dokładnie trzy rasy: kota syjamskiego, kota Korat i kota burmańskiego. Do dnia dzisiejszego można przekonać się o wyjątkowości bohaterów zwojów, gdyż te przechowywane są w Muzeum Departamentu Sztuki Uniwersytetu w Bangkoku.
Korzeni kotów burmańskich należy szukać w odległych zakątkach Birmy, dawnego Syjamu (obecnie Tajlandia) i Malezji. Najlepiej przenieść się w górzyste tereny Birmy do jednego z buddyjskich klasztorów, aby móc w ciszy i powadze chwili spotkać się ze strażnikiem tego świętego miejsca.
Koty burmańskie dostąpiły zaszczytu towarzyszenia mnichom w ich codziennym życiu, a mnisi wierzyli w niezwykłą moc, jaką ma w sobie ten kot. Wychowywali je, a one odpłacały się okazując swoja mądrość i stoicki spokój. Uważane były za koty, które wiecznie czuwają, które nigdy nie śpią. Spowodowane to było pewnym elementem ich wyglądu, a mianowicie brwiami. Te skąpo owłosione plamy nad oczami były jaśniejsze i sprawiały, że kot wyglądał jakby ciągle miał oczy otwarte, jakby ciągle patrzył i stał na straży klasztornych tajemnic. Ponadto, mnisi wierzyli, że koty te potrafią komunikować się z bogami, a przede wszystkim – rozmawiać z Buddą. Wierzono, że ich ciała są miejscem nieskazitelnym, w którym dusze zmarłych osób czekają aż dane im będzie wkroczenie na wyższy poziom doskonałości. A gdy już ten moment nadejdzie to święte koty wstawiają się za tą duszą u Buddy.
Rok 1871 był debiutem kotów burmańskich na europejskich salonach. W tym roku Harrison Weir zorganizował pierwszą z serii wystaw w Crystal Palace w Londynie. Na tej wystawie koty azjatyckie reprezentował kot syjamski – jasno ubarwiony z ciemniejszymi znaczeniami – oraz kot burmański o czekoladowym ubarwieniu. Jednak ten opisany był wtedy jako „przypadkowa odmiana kolorystyczna” kota syjamskiego. Nie do końca potrafiono wówczas odszyfrować pochodzenie i linię rodowodową Burmy. Debiut nie był udany, gdyż syjamski krewny okazał się lepszy. Brytyjczycy nie od razu poznali się na tej królewskiej rasie. Po zakończeniu wystawy Burmy jeszcze przez jakiś czas utrzymywały się w Europie, niestety potem zaczęły stopniowo zanikać. Rozkwit i prawdziwe uznanie przyszedł dopiero w latach ’50 ubiegłego stulecia.
Zupełnie inaczej sytuacja wyglądała za Oceanem. To tutaj powstała pierwsza oficjalna hodowla kota rasy burmańskiej. Ale zacznijmy od początku, czyli od San Francisco, roku 1930. Dr Joseph G. Thompson, emerytowany lekarz amerykańskiej marynarki wojennej, sprowadził z Birmy uroczą czekoladową kotkę, jak się okazało rasy tonkijskiej, czyli hybrydy Syjama i kota burmskiego. Pan Thompson wiedział, że Wong Mau (bo tak jej dał na imię) nie mieści się w kanonach i standardach rasy dla kota syjamskiego, ani żadnego innego. Dlatego, z pomocą hodowców, cenionych badaczy kociej biologii Virginią Cobb, Billim Gerstem i dr Clydem E. Keelerem, postanowił rozwiązać zagadkę panny Mau. W tym celu skrzyżowano ją ze sprowadzonym z Tajlandii kocurem syjamskim, o imieniu Tai Mau. Potomstwo nie od razu dało odpowiedź na pytanie o nową rasę. Dopiero ponowne skrzyżowanie Wong Mau z jej synem przyniosło rezultaty na które czekano. Urodziły się koty o zupełnie nowym, ciemnobrązowym kolorze.
To było zielone światło, aby móc wystąpić z wnioskiem do CFA o oficjalne wpisanie nowej rasy do rejestru. I tak tez się stało. W roku 1934 CFA uznało powstanie nowej rasy – kota burmańskiego. I niestety zaczęły się problemy. Chciano za wiele wydobyć z nowej rasy. Rosnąca popularność i wciąż nowi chętni na koty spowodowała, że zaczęto je ponownie krzyżować z Syjamami. Za te praktyki CFE w 1936 roku odebrała rasie miejsce w rejestrze. Przywrócenie dobrego imienia rasie oraz należnego miejsca w rodzinie rodowodowych kotów nastąpiło dopiero w roku 1953. Sześć lat później przyjęto standard rasy, który ukrócił wszelkie chęci manipulacji i wariacji genetycznych. Po dzień dzisiejszy wzorzec nie uległ właściwie zmianie, a rasa burmańska radzi sobie doskonale.
Rasa burmańska, a właściwie jej standard, wzbudzała wiele kontrowersji. Do tego stopnia, że Stany Zjednoczone i Wielka Brytania mają swoje własne kryteria, co do opisu i wzorca tych kotów. A najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że obie linie pochodzą od Wong Mau. Można polemizować z tą sytuacją, bo spory ludzi chyba nie do końca są korzystne dla samych kotów. Niemniej jednak należy wspomnieć o obu wzorcach. Koty amerykańskie są bardziej krępe, masywne, okrągłe. Natomiast europejski kot burmski prezentuje fenotyp o bardziej orientalnych, smukłych proporcjach. Różnicę widać także w umaszczeniu.
Amerykańskie CFA akceptuje 4 rodzaje umaszczenia: sobolowy, w kolorze szampana, niebieski oraz platynowy. W Europie Burma pojawia się aż w 10 różnych kolorach: niebieskim, czekoladowym, liliowym, rudym, brązowym szylkretowym, kremowym, niebieskim szylkretowym, czekoladowym szylkrecie oraz liliowym szylkrecie.


WYGLĄD:
Jak na arystokrację przystało, Burmy to koty niezwykle eleganckie i dostojne. Ich smukłe, kształtnie wyrzeźbione ciało w ruchu pełnym gracji przywodzi na myśl dzikie azjatyckie koty.
Koty burmańskie nie grzeszą wielkością. Jednak niemałe zdziwienie pojawia się, gdy weźmiemy kota w ramiona. Jest zaskakująco ciężki, jak na swoje gabaryty. Przeciętnie kocury ważą około 5-6 kilogramów, zaś kotki około 4 kilogramów. Nie jest to może nadzwyczajna waga, niemniej jednak tutaj zdumiewa. Bo Burmy to koty o ciężkich kościach i całkiem porządnych mięśniach. Budowa ich ciała jest zwarta. Mają smukłe, owalnie zakończone, ale silne łapy, co potrafią doskonale spożytkować, na przykład w pogoni za muchą lub innym stworzeniem, niekoniecznie latającym.
Głowa kotów burmańskich jest klinowata i smukła (ale nie aż tak, jak u kotów orientalnych). W połączeniu z szerokimi policzkami tworzy ładny trójkąt. Uszy kota burmańskiego są średniej, proporcjonalnej wielkości. Rozstawione w dosyć dużej odległości od siebie, są szerokie u nasady i łagodnie zwężają się ku owalnemu zakończeniu. Dopełniają szykownego wyglądu kufy kociego arystokraty. A gdy wbrew przysłowiu, odwrócimy kota ogonem, ujrzymy średniej długości, proporcjonalną do reszty ciała, kitę.
Poruszamy się po meandrach europejskiej terminologii i typologii kociej aparycji. Rzetelność redaktorska nakazuje jednak, aby przybliżyć sylwetkę Burmy zza Oceanu. U kotów amerykańskich klin głowy jest bardziej zaokrąglony, twarz ma mieć „słodki wyraz”. Można odnieść wrażenie, że przypomina nieco głowę kota perskiego. A odczucie to dodatkowo potęguje dość wyraźny stop u nasady nosa (u kotów europejskich jest mniej ostry). Podobnie reszta ciała – jest bardziej okrągła, krępa, kompaktowa, niż sylwetka tradycyjna. U amerykańskiej Burmy ma dominować ta krągłość, w parze ze słodkim wyglądem. No cóż, o gustach się nie dyskutuje. Szkoda tylko, że amerykańska Burma zagubiła gdzieś swoją dzikość…
Tym, co nie pozostawia wątpliwości, że mamy do czynienia z kotem burmańskim (nieważne jakiego typu) są jego oczy. O ich magnetyzującej mocy można chyba napisać oddzielne opowiadanie. Przenikliwe, inteligentne spojrzenie przywodzi na myśl hipnotyzującego kota Rademenesa z (urzekającego) serialu „Siedem życzeń”. Górna powieka jest zakrzywiona, lekko ukośna. W połączeniu z zaokrągloną dolną powieką nadaje oczom Burmy orientalnego, intrygującego wyglądu. Wrażenie to potęguje kolor oczu. Głęboka, wyrazista barwa oscyluje pomiędzy żółcią, złotem a bursztynem. Z wiekiem oczy kota stają się bardziej zielonkawe, ale nie tracą nic ze swojej niesamowitości.
Bywa, że koty burmańskie określane są mianem „cegłówek owiniętych w jedwab”. Nie mija się to z prawdą, gdyż futro Burmy to prawdziwie królewską szatą. Miękkie, lśniące, jedwabiste w dotyku jest oznaką zdrowia i witalności kota. Futro jest krótkie i gładko przylega do ciała. Właściwie nie posiada podszerstka, dlatego Burma tak bardzo lubi ogrzewać się na kolanach i w ramionach swojego opiekuna.
Podstawową, wyjściową barwą okrywy jest kolor sobolowy. Z genetycznego punktu widzenia jest to kolor czarny, ale w praktyce prezentuje się jako ciemnobrązowy. Obok koloru sobolowego, Burmy równie pięknie przedstawiają się w kolorze liliowym, niebieskim, czekoladowym oraz szylkretach. Należy zaznaczyć, że Burmy nie posiadają żadnych znaczeń, a kolor rozmieszczony jest dość charakterystycznie, trochę podobnie jak u Syjama. Podbrzusze, boki tułowia i klatka piersiowa są jaśniejsze w stosunku do pleców i kończyn. Futro na twarzy Burmy (tzw. maska), uszach i na ogonie jest również ciemniejsze. To, jaki będzie ostateczny kolor umaszczenia ukształtuje się do końca drugiego roku życia naszego pupila.

CHARAKTER:

W przypadku kota burmańskiego należy zapytać o to, jaki człowiek będzie do niego pasował. Kocia arystokracja ma swoje wymogi, swoje humory, ale bez wątpienia potrafi oczarować nawet zagorzałego przeciwnika mruczących stworzeń. I nie będzie to wyłącznie zasługa hipnozy kocich oczu. Bo Burma to gadatliwe stworzenie. Będzie aktywnie uczestniczył w codziennym życiu, a przy okazji dorzuci coś od siebie do harmonogramu domowych aktywności.
Burmy to kolejne z rodziny koto-psów. Lubią typowo „psie” zabawy, jak na przykład aportowanie. Gdy sprezentujemu mu piłeczkę lub inną aktywizującą zabawkę możemy być pewni, że szybko rozpracuje jej zastosowanie. Niezwykłą inteligencję kotów burmańskich widać nie tylko w szybkości nauki. Koty te mają także duże poczucie humoru, najczęściej jednak na punkcie opiekuna. Raczej nie należy śmiać się z Burmy, bo arystokrata może tego nie docenić.
Ogromna inteligencja kota burmskiego to także jego „szósty zmysł”. Są to koty-terapeuci, bardzo szybko odczytujące ludzkie nastroje, emocje, uczucia. Dlatego należy traktować je poważnie, jak równorzędnego partnera. Nie należy ich drażnić, ani z nimi pogrywać. Burma wyczuje każdy fałsz. Z tego też powodu potrafią niekiedy być trudne w codziennym życiu. Gdy coś im się nie spodoba, nie omieszkają tego zaznaczyć. Mogą być wtedy trochę złośliwe. Dlatego ważne jest, aby poświęcać im wiele uwagi. One z resztą same będzą o atencję zabiegały. Bo obok wiecznej chęci zabawy i niespożytej aktywności, koty burmańskie to koty kanapowe (jak na arystokratę przystało). Uwielbiają pieszczoty, drapanie, czułe słówka. I potrafią się za nie odwdzięczyć oddaniem i miłością.
Burmy dobrze czuja się zarówno w mieszkaniach, jak i domach z ogrodem; w obecności dzieci, jak i u osób samotnych. Choć tutaj wskazane byłoby towarzystwo innego kota lub psa, a najlepiej w ogóle nie opuszczać tego kociego arystokraty. Bo jak w piosence: „W czasie deszczu dzieci się nudzą…”, tak i Burma – wpada w znudzenie dosyć szybko. A wtedy może nam nieco pozmieniać ustawienie rzeczy w mieszkaniu. Czy w mieszkaniu, czy w domu z ogrodem koty muszą mieć zapewnioną swoją przestrzeń, bo to istoty o silnych zapędach terytorialnych. Bywają nieustraszone i waleczne, jeżeli chodzi o obronę swojego obszaru. Jednak nie są agresywne w stosunku do człowieka. Człowiek wszelako powinien zapewnić Burmie bezpieczne terytorium, aby jego waleczność i nieustraszoność nie obróciła się przeciwko niemu i domownikom.


PIELĘGNACJA:
Krótka sierść kotów burmańskich nie wymaga nadmiernej pielęgnacji. Wystarczy czesać ją raz w tygodniu miękką szczotką i dodatkowo polerować wełnianą szmatką.
Burmy nie mają nadzwyczaj arystokratycznego podniebienia. Zadowolą się pożywieniem puszkowanym, świeżym serem, mięsem, suchą karmą. Dieta powinna być zróżnicowana i pełnowartościowa. Szczególnie ważne jest unikanie karmienia tylko suchą karmą, gdyż może to doprowadzić do problemów z nerkami.
Jak to bywa w przypadku ras orientalnych, tak i u Burmy może występować nietolerancja laktozy zawartej w krowim mleku, dlatego należy go unikać i najlepiej podawać kotu czystą wodę.
Zapewnienie odpowiedniej diety pozwoli utrzymać naszego ukochanego kota w zdrowiu i zapewni długie życie, a należy wiedzieć, że Burmy to długowieczne koty. Przeciętnie żyją do 17 lat, a przy dobrej opiece i diecie potrafią nawet kilka lat dłużej!

STANDARD RASY:
OPIS OGÓLNY Kot burmski wyróżnia się spośród innych ras swoją unikatową genetyką umaszczenia (cb cb). Rzucającymi się w oczy cechami charakterystycznymi dla tego kota jest jedwabista faktura futra oraz pełne wyrazu i ekspresji oczy. To średniej wielkości, elegancki kot. Każde podobieństwo z kotem typu syjamskiego albo z przysadzistością kota rasy brytyjskiej musi być uznane za błąd. Rozmiar: średni.
GŁOWA Kształt: widziana od przodu: krótki klin, szeroka na kościach policzkowych, zwężająca się nieostro w kierunku pyszczka. Górna część głowy szeroka z wzniesieniem, szeroka między uszami i delikatnie zaokrąglona.
Z profilu: lekko zaokrąglone czoło. Czubek nosa oraz podbródek są w linii poziomej.
Nos: u podstawy widoczny stop.
Żuchwa: szeroka w okolicy stawu żuchwowego.
Podbródek: mocny, jeśli się go ogląda z profilu, widać wyraźne wysunięcie szczęki dolnej.
USZY Kształt: średniej długości (wyjątek - młode kotki), szerokie u podstawy z lekko zaokrąglonymi czubkami.
Położenie: leżą daleko od siebie, zewnętrzna część uszu przechodzi w górną część twarzy (wyjątek stanowią dorosłe kocury z pełnymi policzkami). Z profilu uszy są lekko pochylone do przodu.
OCZY Kształt: duże i oddalone od siebie, górna linia oczu jest prosta i przebiega w orientalny sposób ukośnie w stosunku do nosa, podczas gdy dolna linia oczu jest lekko zaokrąglona. Kolor: świecące, wyjątkowo żywe i błyszczące. Wszystkie odcienie żółtego, od chartreuse po amber. Złoto-żółty kolor jest preferowany. Forma, wielkość oraz wyraz oczu mają dla kota burmskiego większe znaczenie niż ich kolor. W przypadku starszych kotów dopuszczalny jest wyblakły kolor oczu.
TUŁÓW Średniej długości. Struktura: muskularna i kompaktowa, cięższa od tego, na co wskazywałby wygląd. Klatka piersiowa silna i zaokrąglona w profilu. Plecy proste.
NOGI Raczej szczupłe, proporcjonalne do reszty ciała. Łapki: owalne, małe, proporcjonalne do budowy ciała.
OGON Średniej długości, prosty; średniej grubości u podstawy, owalnie zakończony.
FUTRO Tekstura: delikatna, lśniąca, jedwabna. Leżąca blisko skóry, bardzo krótka, praktycznie bez podszerstka.
KOLOR We wszystkich odmianach kolorystycznych dolna część umaszczenia jest zawsze jaśniejsza w stosunku do pleców i nóg, jednak rozłożenie barw musi być stopniowe. Cieniowanie powinno być stopniowe od ciemnego na końcu do bledszego przy podstawie. Twarz i uszy mogą znajdywać się w lekkim kontraście. Wszystkie odmiany bez żadnych znaczeń na futrze (np. pręgowania i cętkowania). Odmiany kolorów opisane dokładnie w tabelce poniżej.
UWAGI U kociaków (3-6 miesiąc) powinno się tolerować słabe pręgowanie oraz jaśniejsze umaszczenie niż w przypadku dorosłych kotów.
CECHY DYSKWALIFIKUJĄCE - oczy: o orientalnych kształtach oraz okrągłe
- głowa: pinch, rzucające się w oczy wzniesienie na nosie
- typ: orientalny albo brytyjski
- kolor oczu: więcej niebieskiego niż żóltego pigmentu
- futro: zbyt wiele białych włosów, wyraźne paski i pręgowania

HODOWLA:

Rasa burmańska nie należy do łatwych w hodowli. Szczególnie w Polsce. Zarejestrowanych jest kilka oficjalnych hodowli, jednak często trzeba sprowadzać koty z zagranicy.
Mioty kotów burmskich należą do jednych z najliczniejszych. Kotki potrafią mieć nawet do 7, 8 młodych. Pomimo, że są troskliwymi matkami (a często bywa tak, ze i kocur włącza się w wychowanie kociąt), przy tak dużych miotach wskazana jest fachowa opieka weterynaryjna. Niestety, z uwagi na krzyżowanie kotów blisko spokrewnionych ze sobą (aby zachować czystość rasy), Burmy zaczęły zapadać i przenosić wady genetyczne. Do częstych należą rozszczep podniebienia, odkrycie trzeciej powieki czy deformacje czaszki. Te ostatnie można zauważyć już u młodych kociąt.
Koty rasy burmańskiej, jak było już wspomniane, mogą mieć problemy z nerkami. Często są to dolegliwości przewlekłe. Duże znaczenie ma urozmaicona dieta. U Burm może dochodzić do hypokalemii, czyli gwałtownego spadku potasu we krwi. Skończyć może się to skurczami, a potem paraliżem. Kuracja zamyka się w doustnych medykamentach. Jedno jest pewne, należy regularnie poddawać kota badaniom krwi i bacznie obserwować.
Kardiomiopatia, o której możecie przeczytać przy rasie Maine Coon, jest kolejną z chorób, na które koty burmskie wykazują podatność.


CIEKAWOSTKI:

Ciekawostką u Burmy jest kolor futra. Potrafi się on zmieniać pod wpływem temperatury. Wysoka powoduje, że futro jaśnieje, a w niższej temperaturze zaczyna ciemnieć. Dlatego też kociaki przychodzą na świat w jaśniejszej okrywie włosowej, zapewne z powodu wysokiej temperatury ciała matki. Ostateczny kolor kształtuje się do końca drugiego roku życia.
Jak przystało na błękitnokrwistą, szlachetnie urodzoną istotę, kot burmański posiada swój herb. Jego główną częścią jest wizerunek sobolego kota burmskiego. Nieco poniżej kota znajduje się Budda, znany z pagody Szwegadon. Budda po swojej lewej stronie ma słonie niosące drzewo tekowe, a po prawicy birmańską kobietę wykonująca taniec tradycyjny dla świąt birmańskich. Wszystko na tle domu charakterystycznego dla miasta Rangun. Zwieńczeniem herbu jest paw, który symbolizuje Birmę – ojczyznę Burmy. Ptakowi towarzyszą lwy, zwane Klinthe. Całość herbu zamykają zdobienia typowe dla birmańskich buddyjskich świątyń. U podnóży herbu znajdują się napisy – zawołania: Kot Burmski – Inteligencja – Godność – Uczuciowość. Tylko tyle i aż tyle – cała „burmowatość” zawiera się w tych trzech słowach.
Miejsce: Polska Szczegóły
Zamieszczono: 10/17/2011
Neva Masquerade… brzmi jak marka samochodu lub najnowszej generacji tusz do rzęs… A to, drodzy Państwo, kot! Kot nie byle jaki, bo kot łączący najlepsze cechy Syjamów i kotów syberyjskich. Istota o tak osobliwej nazwie jest gościem dzisiejszego odcinka naszego cyklu. Neva Masquerade lub po prostu Nevka – jest kolejnym kotem, którego korzenie sięgają pięknego Petersburga – Wenecji Północy, miasta białych nocy, cennych zabytków i hucznych balów maskowych.
Mimo, że Nevka to właściwie kot syberyjski w wydaniu point, to jednak została uznana za odrębną rasę. W związku z tym należy jej się szacunek, własne miejsce w naszym katalogu oraz godne zaprezentowanie. Co niniejszym czynimy.

POCHODZENIE:

Na początku wyjaśnijmy skąd wzięła się dość oryginalna nazwa tej rasy. Jak już wspomnieliśmy, kot pochodzi z Petersburga, niegdysiejszej stolicy carskiej Rosji. A ta (carska) ówczesna stolica słynęła z hucznych balów maskowych, czyli maskarad. W Petersburgu także piękną deltą swój rzeczny żywot kończy majestatyczna Newa, największa rzeka w zlewisku Morza Bałtyckiego. I tak, jak charakter rasy to kwintesencja rasy syjamskiej i syberyjskiej, tak nazwa rasy to esencja Wenecji Północy – maskarady i spajająca miasto newska wstęga. Tak powstała Neva Masquerade.
Mimo niewątpliwych arystokratycznych korzeni, Nevka zrodziła się w okolicznościach co najmniej plebejskich. Kiedy uwielbiane na salonach Syjamy nieco się opatrzyły, zaczęły być stałymi bywalcami petersburskich ulic. A tam od lat niepodzielnie królował mości Syberyjczyk. No i od słowa do słowa, od miauknięcia do miauknięcia oczy pierwszych kociąt zaczęły ciekawie spoglądać na świat. A na kociaki w nieznanym dotąd połączeniu fenotypowym z ciekawością zaczęli spoglądać ludzie. Jednak cechy rasy miały szansę na utrwalenie i umocnienie, gdyż próby hodowli nowej rasy Rosjanie zainicjowali dopiero w latach ’60 XX wieku poprzez specjalne programy selekcyjne. W roku 1987 opracowano standard rasy.
Upadek żelaznej kurtyny ukazał zachodniemu światu miłośników kotów nie tylko kota syberyjskiego, ale także jego siostrzaną rasę, czyli naszą Nevkę. A szczególnie zagorzałymi fanami tej niezwykłej rasy stali się Niemcy i już w roku 1990, dzięki staraniom Hansa Schultz’a, dotarły tam pierwsze Nevki. W międzyczasie, w połowie lat ’90, koty trafiły także do Polski. Ich sława rozprzestrzeniała się także poza granice Europy. Kociarze ze Stanów Zjednoczonych złapali bakcyla i Newksa Maskaradnaja zaczęła zdobywać Nowy Kontynent. Rasa nie może być krzyżowana z żadną inną, dlatego hodowcy muszą raz na jakiś czas „odświeżać” pulę genową swoich podopiecznych.
Neva Masquerade zdobywała popularność i tym samym wzbudzała emocje, zarówno pozytywne, jak i negatywne. Hodowcy rasy syberyjskiej byli w tej mniej zadowolonej grupie i sprzeciwiali się uznaniu jej jako kolejnej barwnej odmiany kotów syberyjskich. I na szczęście, bo wyszło to tylko na dobre Nevkom. Choć uznanie nowej rasy zajęło trochę czasu. FIFe dopiero rok temu, na walnym zgromadzeniu w Portugalii, oficjalnie uznało rasę Neva Masquerade za odrębną, siostrzaną rasę kota syberyjskiego. Można zatem śmiało stwierdzić, że Nevki to „świeżynki” i debiutanci w świecie kotów z rodowodem. Nevki to prawdziwe „koty” wśród kotów.


WYGLĄD:

Jak wygląda Nevka, oprócz tego, że jak kot syberyjski? Fakt, Neva Masquerade odziedziczyły po kotach syberyjskich ich typ budowy ciała. Są zatem dosyć dużymi stworzeniami. Samce osiągają przeważnie 7 kilogramów, choć oczywiście możemy znaleźć okazy dochodzące do 10 kilogramów. Samice, podobnie jak u kotów syberyjskich, są wyraźnie mniejsze i ważą przeciętnie około 4 kilogramów. Ciało Nevek jest całkiem masywne, ale na pewno nie należą do kotów grubych. Mają proporcjonalną i kształtną sylwetkę dzięki dobrze rozbudowanym mięśniom. Ich kończyny są mocne i zakończone okrągłymi łapami. Pomiędzy nimi widać pokaźne kępki futra, które podobnie jak u Syberyjczyka pełnią funkcje ochronne, w głównej mierze przed zimnem. Ogon kota newskiego jest średniej długości. Należy do ogonów grubych z zaokrągloną końcówką. Jest pięknym okazem, na którym rozłożone równomiernie futro równomiernie prezentuje się wyjątkowo ładnie.
Głowa kota Neva Masquerade jest klinem z zaokrąglonym podbródkiem, dobrze z zarysowanymi i wypukłymi policzkami i zaokrąglonym czołem. Nos kota jest prosty, z profilu nieco zaokrąglonym. Jednak nie zauważymy wyraźnego wgłębienia, stopu. Tym, co zwraca uwagę i odróżnia Nevkę od kota syberyjskiego są zawsze niebieskie oczy. To pozostałość po syjamskich przodkach. Oczy są szeroko rozstawione, duże, owalne i bezsprzecznie magnetyzujące. Ładne i proporcjonalne są także kocie uszy. Szerokie u nasady, z zaokrągloną końcówką mają urocze rysie pędzelki na końcówkach i kępki futra w środku ucha.
No właśnie, futro kota Neva Masquerade. Swoją strukturą odpowiada temu, które dumnie nosi kot syberyjski. Jest średniej długości (według FIFe to grupa kotów półdługowłosych) i składa się z trzech warstw, czyli gęstego i grubego podszerstka, warstwy środkowej i warstwy zewnętrznej, okrywowej, której włosy są wodoodporne. Futro nie przylega gładko do ciała (podszerstek skutecznie to uniemożliwia) i jest nieco szorstkie w dotyku, jednak nie ma to wpływu na jego piękno i urok. Jak to u kotów z futrem typu leśnego bywa, Nevka w okolicach miesięcy chłodniejszych prezentuje się nad wyraz okazale. Bujna, niczym u lwa, kryza i gęste portki zwraca uwagę. W miesiącach cieplejszych kot linieje (na jesieni także) i jego futro nieco traci na gęstości, nie tracąc jednak nic ze swojego uroku.
Nevka nosi swoje futro prawdopodobnie z jeszcze większą dumą, niż kot syberyjski. Niewątpliwy wpływ ma na to scheda po przodku z Syjamu, czyli umaszczenie typu point. Włosy na pyszczku, kończyny, ogon, a u kocurów także moszna są ciemniejsze od reszty futra. Neva Masquerade może występować w kolorach od białego po kremowy, beżowy – to główny kolor, natomiast oznaczenia (colorpoint) mogą być ciemnobrązowe, rude, niebieskie, szylkretowe niebiesko-ciemnobrązowe, pręgowane, srebrne, złote. Jak widać, wariacji jest wiele. Do tego dochodzą jeszcze opcje kolorystyczne z domieszką białego (kolor biały możliwy jest w ilości dowolnej). Dla ułatwienia stosuje się pewien podział, który organizuje odmiany barwne Nevki w trzy podstawowe grupy. I tak: wspomniany już colorpoint, gdzie okrywa jest biała lub beżowa, a oznaczenia są ciemnobrązowe, niebieskie, pręgowane; mitted – gdzie oprócz kolorów charakterystycznych dla poprzedniej odmiany dochodzi jeszcze kolor biały na łapach, tzw. skarpetki. Kot ma także białą kryzę, podbródek, klatkę piersiową. Trzecia grupa to bikolory, gdzie do umaszczenia typu mitted dochodzi większa ilość koloru białego. Wtedy kot może mieć, np. białe plamy na pyszczku. Wszystkie kombinacje kolorystyczne, którymi obdarzony jest nasz bohater dają naprawdę ciekawy efekt i kontrastowość. Ponadto, futro Nevek jest dynamiczne – koty rodzą się białe i wraz z upływem czasu zaczynają się wybarwiać. Bywa, że kocia szata zmienia się przez całe życie. No cóż, to tylko potwierdza niezwykłość i oryginalność tego stworzenia.


CHARAKTER:
Nie tylko zewnętrze naszego bohatera to ciekawa mieszanka tego, co najlepsze u Syjama i Syberyjczyka. Wnętrze Nevki to prawdziwy „złoty środek”. Ma żywotność kota syberyjskiego i gadatliwość Syjama. O nudzie możemy zapomnieć, bo Nevka z pewnością zorganizuje nam czas. Będzie skakać, wspinać się, zachęcać do zabawy – te koty bardzo to lubią. A jako nagrodę z pewnością wybiorą sobie zestaw pieszczot. I będą się ich głośno domagać – z taką gamą dźwięków, kombinacji tonów i półtonów na pewno odgadniemy, co nasz kot ma na myśli.
Koty rasy Neva Masquerade są stworzeniami inteligentnymi i odpowiedzialnymi. Ukochują nad życie swojego opiekuna i potrafią, lepiej niż niejeden pies, strzec swojego otoczenia. Gdy nieproszeni goście zbliżają się do domu, Nevki charakterystycznym „warczeniem” niezwłocznie nas o tym informują. Ale niech nas to nie zmyli – ta rasa nie jest nieprzyjazna obcym. Wręcz przeciwnie, Nevki bardzo dobrze odnajdą się w większej grupie – tej kociej lub trochę mniej kociej. Są cierpliwe, co doskonale sprawdzi się w rodzinie z dziećmi. Nie lubią wdawać się w konflikty i sprzeczki, więc „darcia kotów” nie będzie.
Nevki należą do grupy kotów, u których zmiana miejsca nie wywołuje nieodwracalnych zmian w psychice. Te koty lubią podróże, poznawanie nowych miejsc, dlatego świetnie sprawdzą się jako kompan globtrotera. Nawet takiego, któremu zdarza się przemierzać zbiorniki wodne. Nevki lubią zabawy z wodą, a wodoodporne futro zapewni komfort i spokój kociego ducha.

PIELĘGNACJA:
Pielęgnacja i żywienie kota rasy Neva Masquerade nie różni się w zasadzie niczym od zabiegów stosowanych w przypadku kota syberyjskiego. Nevka i jej półdługowłose futro wymaga regularnego czesania gęstym grzebieniem. Futro się nie kołtuni, zatem pielęgnacja nie powinna przysparzać problemów. Choć, aby efekt naszej pracy zadowolił i kota, i nas dobrze byłoby, abyśmy więcej uwagi skupili na czesaniu okolic, w których futro jest dłuższe (czyli pachy, kryza, portki, brzuch).
Gdy futro naszego pupila ulega okresowym zmianom, czyli wiosną i jesienią czynnościom pielęgnacyjnym powinniśmy poświęcić nieco więcej czasu. Zresztą, ilość wypadającego kociego futra przywoła nas w tej kwestii do porządku. Dobrze byłoby także podawać kotu „odkłaczacze”, bo kocia samo pielęgnacja może zaowocować gromadzeniem się włosów (popularnych „kłaczków”) w żołądku naszego pupila. Nevki, z racji sympatii wyrażanych w kierunku wody i zabaw z nią, mogą być co jakis czas kąpane. Oczywiście, z zastosowaniem odpowiednich szamponów pielęgnacyjnych.
U Nevek stosuje się dietę jak u kota syberyjskiego. Musi być dobrze zbilansowana, dobrze dobrana. Jednym słowem taka, która pozwoli 12 standardowych lat życia wydłużyć o kilka dodatkowych.

STANDARD RASY:
OPIS OGÓLNY Rozmiar: średni do dużego. Kotki są z reguły większe niż kocury.
GŁOWA Kształt: trochę dłuższa niż szersza, delikatnie zaokrąglona, masywna; czoło: szerokie, lekko zaokrąglone; policzki: dobrze rozwinięte; nos: średniej długości, szeroki, w profilu widać lekkie wgłębienie (jednak brak widocznego stopu); podbródek: lekko zakrzywiony do tyłu, w profilu tworzy zakrzywienie z górną linią nosa;
USZY Kształt: średniej wielkości, dobrze otwarte u nasady;czubki są zaokrąglone, mają mocno rozwinięte kępki włosów w środku i na zewnątrz; położenie: duża odległość między uszami, lekko przechylone do przodu.
OCZY Kształt: duże, lekko owalne, odrobinę skośne, oddalone od siebie;
kolor: niebieski - im badziej niebieski, tym lepiej.
TUŁÓW Struktura: dobrze umięśniony o silnym kośćcu, silna szyja, szeroka klatka piersiowa, ciało w takich proporcjach, że w wyglądzie przypomina prostokąt.
NOGI Średnio wysokie, mocne, tworzą z resztą ciała formę prostokąta. Łapy: duże, okrągłe, z kępkami włosów między palcami.
OGON Średniej długości, gruby, o zaokrąglonym czubku. Z każdej strony pokryty cinkimi włosami, które nie mogą zwisać.
FUTRO Struktura: średniej długości, dobrze rozwinięte, bardzo cienkie. Podszerstek nie leży płasko na ciele. Włosy wierzchnie są wodoodporne i w dotyku mogą sprawiać wrażenie odrobinę twardych. Futro letnie jest zdecydowanie krótsze od futra zimowego. Futro zimowe posiada dobrze rozwinięty śliniak, kryzę oraz portki.
KOLOR Wg standardu EMS 33 /Himalayan pointed. Dopuszczone odmiany barwne oznaczeń (point): ciemnobrązowy (seal), niebieski, rudy, kremowy, ciemnobrązowy/niebieski szylkret, dymny, pręgowany i/albo srebrzysty/złoty. Wszystkie te odmiany dozwolone z białym. Niedozwolone odmiany kolorpointów: czekoladowy, liliowy, płowy i cynamonowy. Każda ilość białego jest dozwolona. Funkcjonują kody: 01,02,03,09.
UWAGI W klasie nowicjatu mogą brać udział tylko koty urodzone na terytorium byłego USSR. Zabronione są krzyżówki z jakąkolwiek inną rasą
CECHY DYSKWALIFIKUJĄCE Ogólnie: budowa zbyt delikatna albo zbyt masywna;
głowa: długa i wąska, prosta w profilu, zbyt okrągła głowa (typ perski); uszy: zbyt duże albo zbyt wysoko położone;
oczy: okrągłe oczy; nogi: zbyt długie albo zbyt krótkie;
ogon: zbyt krótki ogon;
futro: zbyt delikatne albo jedwabiste, leżące zbyt płasko, brak futra (za wyjątkiem lata)

HODOWLA:
Podobnie jak koty syberyjskie, Nevki późno osiągają dojrzałość fizyczną. Następuje to około 3, 4 roku życia.
Jeżeli chodzi o kwestię charakterystycznego dla Nevy koloru – koty o umaszczeniu typu syjamskiego od dawna rodziły się w miotach kotów syberyjskich. Dzięki odpowiednim programom selekcyjnym możliwe jest zebranie tylu kociąt, aby otworzyć nową linię hodowlaną. Tak było kiedyś i tak jest do dzisiaj, gdyż gen wywołujący narodziny białych kotów nadal jest przenoszony przez Syberyjczyki.
Podobnie jak kot syberyjski, Neva to zdrowa i silna rasa. Jednak Nevka ma niestety podobne predyspozycje do niektórych chorób. A są to: omawiana już kardiomiopatia przerostowa (HCM) i Feline Urethral Syndrome (FUS), opisany dokładnie w rozdziale o hodowli kota syberyjskiego.

CIEKAWOSTKI:

Dumnym posiadaczem kota rasy Neva Masquerade jest, a jakże, rosyjski prezydent Dmitryj Miedwiediew. Kot pana prezydenta ma na imię Dorofej.
Młode Nevki rodzą się, podobnie jak Syjamy, bez jakichkolwiek znaczeń. Z upływem dni (trwa to około miesiąca) koty powoli zaczynają nabierać właściwego dla siebie koloru. Jednak to także nie musi być końcowe ubarwienie. Zdarza się, że nasz pupil zmienia się przez całe swoje życie.
Neva Masquerade to bardzo młoda rasa. W klasyfikacji FIFe ma niecały rok, gdyż oficjalnie uznano ją (jako siostrzaną rasę kota syberyjskiego) w maju 2010 roku.
Nevki, jako koty o leśnych korzeniach i łowieckich zapędach są doskonałymi myśliwymi.
Miejsce: Polska Szczegóły
Zamieszczono: 10/17/2011
Elegancki, smukły, dostojny i arystokratyczny. Tak w kilku słowach można opisać kota rasy rosyjskiej krótkowłosej. Jest to rasa naturalna, której początki sięgają średniowiecza.
Kot rosyjski krótkowłosy ma bardzo gęstą, szaroniebieską sierść zakończoną bezbarwnymi końcówkami. W świetle dnia sprawiają wrażenie srebrzysto-błyszczących, niemalże świecących (pomimo że kot rosyjski nie ma genu odpowiadającego za srebrny kolor). Wielkie, głęboko szmaragdowe oczy, odróżniają się znacznie od koloru futra, nadając mu wyjątkowego, tajemniczego charakteru. A pełnię tajemniczości osiąga dzięki praktycznie nie znikającemu z pyszczka uśmiechowi.

POCHODZENIE:

Już w VIII wieku naszej ery, kiedy to jeszcze na bohatera tej opowieści mówiono po prostu „kot niebieski”, kojarzony był z Północą. Pierwsze wzmianki pochodzą z północnej Norwegii, Finlandii oraz północnych terenów Rosji. A skoro o średniowiecznej Północy mowa – nie sposób nie wspomnieć o Wikingach, bowiem nawet oni „rozkochali się” w niebieskiej „Rosjance”. Dowód na to płomienne uczucie znajdziemy między innymi w paryskim Muzeum Wikingów, gdzie można podziwiać sztuki odzieży zrobionej z futra… kota rasy rosyjskiej. Jakkolwiek drastyczne by to nie było, kawałki tej odzieży dają niezbity dowód na to, że kot rosyjski służył do handlu już w połowie XIX wieku naszej ery. Zatem śmiało można stwierdzić, że jest to jedna z najstarszych naturalnych ras na świecie.
Nie tylko Wikingowie używali grubego futra tych, Bogu ducha winnych, kotów do ochrony przed ekstremalnymi temperaturami. W znaleziskach z tamtego okresu można zobaczyć czapki i szale wyrabiane z futerka opisywanego przez nas kota. A fakt, że należały one, w owym czasie do cennych i pięknych stworzeń, podkreśla rosyjskie powiedzenie. Mówiono bowiem, że aby łatwiej ukryć rzucające się w oczy szmaragdowe ślepia przed czujnymi rosyjskimi myśliwymi, Bóg dał temu kotu tak długie rzęsy, obfite brwi i błyszczącą sierść, aby łatwiej było mu uciekać przed oszczepami w srebrzystym śniegu Syberii.
Wikingowie lubili nie tylko plądrować, ale i podróżować. To dzięki ich dalszym i bliższym wyprawom nasz kot trafił na brzegi Anglii, Hiszpanii i Malty. W ten sposób otrzymał przydomki „kot maltański”, „hiszpański niebieski” albo „kot z Archangielska”. A tę ostatnią nazwę zawdzięcza faktowi zawarcia przez Anglię w roku 1553 umów handlowych z portem w tym północno-rosyjskim mieście. Jednak tym razem koty rasy rosyjskiej krótkowłosej nie były transportowane jako okrycie wierzchnie, tylko – na szczęście – jako pasażerowie. Z tym, że na gapę. W ten właśnie sprytny sposób „niebieski Rosjanin” dostał się do Anglii Północnej. Tam jednak nie chciało mu się odczekiwać obowiązkowych trzech miesięcy kwarantanny (Wielka Brytania trzymała dla bezpieczeństwa w kwarantannie wszystkie koty, obawiając się epidemii wścieklizny) i postanowił zadomowić się jako nielegalny imigrant. Udało mu się to bez problemu, a i wścieklizny do Anglii nie przyniósł.
Jednak koty, które postanowiły zamieszkiwać Wyspy, już po kilku latach zaczęły różnić się od ich rosyjskich braci. Futro, przyzwyczajone do ekstremalnych temperatur Rosji, było grube i bardzo gęste. Umożliwiało to nie tylko godne (w kociej nomenklaturze: ciepłe) przetrwanie w trudnych warunkach pogodowych, ale i ujście z życiem przed żądnymi krwi i sierści myśliwymi. W trakcie pobytu na Wyspach futro stało się łagodniejsze, mniej gęste i tym samym dopasowało się do panujących w Wielkiej Brytanii warunków atmosferycznych.
Powoli także zaczęła kształtować się znana dzisiaj, pozbawiona strachu przez zabiciem, przyjazna relacja kot-człowiek. Najlepszym (typowo rosyjskim) przykładem pokazującym w jaki sposób człowiek docenił tego szmaragdowookiego kota jest fakt, że już w 1850 roku na rosyjskim dworze carskim do wypicia była wódka o nazwie „Rosyjski Kot Niebieski”. Co więcej, cały dwór carski postanowił zrekompensować syberyjskie prześladowania niebieskiemu Rosjaninowi. A ulubieńcem cara Mikołaja I był właśnie kot rasy rosyjskiej krótkowłosej. Szlachta chwaliła się na swoich dworach eleganckim, dostojnym zwierzęciem o oczach w kolorze szmaragdu: kotem rasy rosyjskiej krótkowłosej. Kto chronił dzieci cara w nocy przed złymi zjawami? Kot rasy rosyjskiej krótkowłosej. Ta historia zresztą została solidnie udokumentowana licznymi zdjęciami przez ówczesną zarządczynię dworu carycy, Annę Wirubowę. A jeśli nawet żadnych złych duchów nie udawało się przepędzić, to na pewno dzieci pary carskiej mogły niejednokrotnie znaleźć ukojenie w pluszowej, gęstej sierści kota rasy rosyjskiej.
W roku 1901 królowa angielska Victoria oraz jej syn Edward VII otrzymali w prezencie od cara Rosji bardzo cenny prezent: parę hodowlaną kotów rasy rosyjskiej. Car chciał bowiem, aby Anglicy podzielali ich fascynacje hodowlą tej eleganckiej rasy. Zamierzenie cara chyba się powiodło, bo niedługo po otrzymaniu tego wyjątkowego prezentu sam książę Edward VII objął honorowy patronat nad związkiem hodowców kotów rasy rosyjskiej krótkowłosej.
Jednak później przyszła wojna, która nie tylko nie odbiła się bez echa na przeróżnych kocich rasach, ale – co najgorsze – doprowadziła praktycznie do ich całkowitego wymarcia. Opisywaliśmy już przypadki kotów rasy brytyjskiej, kartuskiej oraz wielu innych. Podobny los nie ominął także naszego Rosjanina, który na skutek zawirowań wojennych XX wieku zagrożony był wymarciem.
Hodowcy robili co mogli, aby nie dopuścić do wyginięcia tej rasy. W tym celu postanowiono skrzyżować Rosjanina, przedstawiciela naturalnych ras, z innymi rasami. Szczególnie z kotem Syjamskim, który posiadał z nim najwięcej cech wspólnych. Na początku z wielkim entuzjazmem przyjęto te krzyżówki, bowiem udało się zachować unikalny niebieski kolor rasy rosyjskiej. Szybko jednak musiano przerwać eksperymenty krzyżowania, gdyż budowa ciała Rosjanina zaczęła się za bardzo różnić od swojego przedwojennego pierwowzoru. W procesie odnowy rasy rosyjskiej niebieskiej bardzo ważną rolę odegrała pasjonatka kotów, pani Maria Rockford. Nie tylko uchroniła ona koty rosyjskie od niebezpiecznych i niepożądanych gabarytów, ale przede wszystkim znalazła odpowiednie kocury potrzebne do pokrywania uroczych kocich Rosjanek.
W tym miejscu warto wspomnieć, że opisywana przez nas rasa dopiero od 1937 roku ma swój własny standard. Do tego czasu pięknego Rosjanina nazywano, jak już wspomnieliśmy wcześniej, kotem maltańskim, kotem z Archangielska albo kotem hiszpańskim.
We wczesnych latach siedemdziesiątych australijska hodowczyni kotów, Mavis Jones, krzyżowała białego kota domowego z niebieskim Rosjaninem. Cel był prosty: otrzymanie nowej odmiany barwnej. I tak oto, pod koniec lat siedemdziesiątych, organizacje hodowlane w Australii uznały dwie odmiany kolorystyczne – białą i czarną. Także w Europie i Ameryce hodowcy dokładają starań, aby organizacje felinologiczne uznały inne, niż niebieska, odmiany. Jednak aż do dnia dzisiejszego każdy inny kolor traktowany jest jako cecha dyskwalifikująca.

WYGLĄD:

Kot rosyjski niebieski, jako jedyna rasa w ogóle, posiada podwójne futro. W języku fachowym oznacza to, że włosy wierzchnie są takiej samej długości co podszerstek. Dzięki temu włosy są sterczące. Futro jest miękkie przypominający w dotyku jedwab.
Końcówki włosów są bezbarwne (tipping), co ma bardzo duże znaczenie dla wyjątkowego wyglądu Rosjanina. Załamują padające na futro światło i nadają sierści srebrzystego poblasku. W przypadku jaśniejszych kotów rasy rosyjskiej można odnieść wrażenie, że są niemal srebrne (jednak w głębi włosa muszą być niebieskie albo szaroniebieskie).
Krótka, miękka, świecąca na srebrzysto sierść w odmianie niebieskiej (która przez hodowców nazywana jest odmianą szarą), powinna lekko odstawać od ciała. Wtedy widać tą wyjątkową harmonię sierści ze szmaragdowymi kocimi oczami.
Najważniejszymi cechami wyglądu niebieskiego Rosjanina są postawa pełna gracji, nie za ciężkie ciało (kot rosyjski powinien mieć średnią wagę), szczupłe kończyny oraz te wyjątkowe, szmaragdowe oczy. Każdy, kto ma do czynienia z opisywanym przez nas kotem przyzna, że sprawia on wrażenie uśmiechniętego i bardzo przyjaznego. A to dlatego, że w kotach rasy rosyjskiej wszystko ze sobą idealnie współgra – inteligentne spojrzenie nieziemskich oczu, głowa o idealnie kanciastych kształtach, uszy praktycznie pozbawione od środka włosów… No i ten wyjątkowy uśmiech, który pojawia się prawie za każdym razem, gdy patrzymy na Rosjanina.
To nie wszystko. W Europie znane są trzy typy hodowlane kota rosyjskiego niebieskiego. Biorąc pod uwagę czynniki historyczne nic dziwnego, że znacznie się od siebie różnią. A te miały niebagatelny wpływ na wygląd naszego bohatera.
Pierwszym typem, najbardziej popularnym, jest typ angielski. Kot tego rodzaju jest silny, jego barwa jest stonowana (średnio niebieska), a uszy stoją w pozycji pionowej. Charakter ma także iście angielski – spokojny i nieco flegmatyczny. Ale nie obawiajmy się – nie da sobie w kaszę dmuchać!
Drugą odmianą jest typ syberyjski/skandynawski. Koty tego rodzaju są trochę mniejsze od „angielskich” kuzynów. Mają bardziej smukłe i eleganckie kształty. Ich sierść jest zdecydowanie ciemniejsza (prawie antracytowa), a uszy – w kształcie litery V – bardziej od siebie oddalone. Rosyjskie koty syberyjskie/skandynawskie są bardzo nieśmiałe i nieufne w stosunku do obcych.
Jakkolwiek dziwnie dla politologów i historyków by to zestawienie zabrzmiało, trzecim typem jest… „amerykański” Rosjanin. Najbardziej elegancki ze wszystkich. Jest średniej wielkości, a jego sierść najczęściej będzie świeciła na srebrno. Uszy Rosjanina z Ameryki są od siebie bardzo oddalone (tworzą idealny trójkąt). Jeśli chodzi o charakter to jest on skory do kontaktów z obcymi i bardzo lubi zabawę.
Istnieją (szczególnie w Europie) krzyżówki wszystkich trzech typów kota Rosyjskiego. W wyniku tych połączeń powstała, na przykład, środkowoeuropejska odmiana Rosjanina. Niestety, mimo starań hodowców, nie uzyskała ona jeszcze swojego standardu rasy.
W przypadku młodych kotów, kolor oczu nie jest jeszcze do końca wykształcony. Młode przychodzą na świat, jak prawie wszystkie kociaki, z niebieskimi oczami. W idealnym przypadku kolor zmienia się od razu z niebieskiego na zielony. Jednak w większości przypadków po drodze jest też barwa żółta albo kolor ochry. Najpóźniej w wieku dwóch lat kot rasy rosyjskiej powinien mieć szmaragdowe oczy, jest to bowiem jedyny uznawany kolor. Często zdarza się także, że młode przychodzą na świat z jakimś rysunkiem – mogą to być pręgi albo cętkowania. Najpóźniej po pierwszych urodzinach kot musi wykazywać jednak jednolitą barwę. Wyjątek stanowią pierścienie na ogonie, które, według standardu, są czasem dopuszczane.


CHARAKTER:
Kot rasy rosyjskiej zdecydowanie preferuje ludzi o spokojnym, cichym, a nawet lekko wyobcowanym charakterze. Nie lubi, kiedy w domu jest głośno i nie przepada za gwałtownymi, zbyt dynamicznymi ruchami. Bardzo dobrze charakter Rosjanina oddaje opis z 1919 roku, sporządzony w Murmańsku przez pewnego podróżnika: „W tej północnej okolicy jest bardzo wiele kotów. Wszystkie charakteryzują się taką samą piękną i świecącą na niebiesko sierścią i wszystkie co do jednego były niemalże przerażone obecnością obcych ludzi. Nie zaufały nawet mi, doświadczonemu przyjacielowi kotów.”
To kot skłonny do wszelkich form socjalizacji, jednak potrzeba mu do tego czasu. Pomóc może niewątpliwie powtarzanie codziennie tych samych czynności, jak np. wstawanie o tej samej porze, wychodzenie o tej samej godzinie po zakupy itp. Koty rosyjskie lubią życie rodzinne, ale zdecydowanie nie mogą odnaleźć się w momentach, gdy nie są w centrum uwagi. Lubią bowiem dominować. Lubią także spać pod kocami albo najlepiej w łóżku ze swoimi opiekunami. W stosunku do obcych są raczej nieufne.
Inteligencja u tych kotów idzie w parze z wyglądem – jest na bardzo wysokim poziomie. Nie tylko dlatego, że żadne szafki ani drzwi nie są dla nich przeszkodą. Te koty naprawdę bardzo szybko uczą się naśladować swoich właścicieli. Będą bacznie obserwowały każdy ruch po to, aby być jak najbliżej swoich towarzyszy.
Rosyjski niebieski uwielbia skakać i to skakać z impetem. Można to zaobserwować np. podczas gier i zabaw. Nie ma jednak potrzeby przejmować się o nasze domowe meblościanki – cichy charakter równoważy gwałtowność ruchów. Podobnie zresztą jak w przypadku ataku obcych – z początku Rosjanin może wpaść w furię, po to by za chwilę w charakterystyczny, nieśmiały dla siebie sposób wycofać się w cichy kąt.
Młode koty rasy rosyjskiej niebieskiej są nad wyraz wredne i niegrzeczne. Z łatwością zrzucą wszystko, co się do zrzucenia nadaje. Wskoczą na nogawkę i obrażą się za choćby krzywe jedno, małe spojrzenie. Jednak po roku (jeśli ktoś jest w stanie wytrzymać tyle czasu) stan ten diametralnie się zmienia – koty stają się ciche, spokojne i… tajemnicze.
Właśnie, tajemnicze… jak bardzo tajemniczy jest ten kot może świadczyć jego milczący, skupiony i wiecznie uśmiechnięty pyszczek. Z czego może się śmiać, pozostanie chyba na zawsze zagadką. I tak pewnie ma być, bo ten kot lubi być zagadkowy. Łagodny, spokojny i szlachecki w takim samym stopniu jak dziki, nieokrzesany i naturalny. Tak samo nieśmiały, jak przymilny… Bo po co odkrywać całą prawdę przed ludźmi, którzy pokochali go właśnie przez jego tajemniczość…?

PIELĘGNACJA:

To kot bardzo łatwy w pielęgnacji i przy odpowiednie porcji uwagi może spokojnie dożyć 20 lat. Dwa razy w roku zrzuca sierść, ale nawet wtedy wystarczy, jeśli wyczeszemy sierść raz dziennie. Gdy nie linieje, użyjmy szczotki raz w tygodniu. Po czesaniu nie zaszkodzi też wygłaskanie kota wilgotną dłonią (w celu zebrania pozostałych włosów). Ze względu na wyjątkową podwójną sierść kota rosyjskiego niebieskiego, należy unikać kąpania tego czworonoga. W futrze gromadzi się bowiem tłuszcz, który chroni przed przeziębieniami. A pozbawiony tej warstwy serum, staje się na przeziębienia o wiele bardziej podatny.
Bardzo ważne jest regularne odrobaczanie niebieskiego Rosjanina. Wypuszczony na zewnątrz uwielbia poznawać nowe miejsca, a co za tym idzie łapać przeróżne choroby. Jeśli kot przebywa w domu, należy zwracać szczególną uwagę na jego wymioty. Zdarzają się, co prawda dość rzadko, ale mogą być bardzo niebezpieczne. W przypadku wystąpienia wymiotów u naszego pupila, należy pobrać próbkę i udać się z nią i z kotem do weterynarza.
Niebieski Rosjanin czuje się bardzo dobrze właśnie w domu. Od wielu pokoleń przebywa on raczej w zamkniętych pomieszczeniach. Warunek ma być jeden – dom musi spełniać warunki, które on zaakceptuje. Chodzi głównie o to, żeby czuł się bezpiecznie. Dlatego też hodowcy polecają wygospodarowanie mu kilku miejsc do spania (chociaż i tak będzie najpewniej spał z nami w łóżku). Nie należy przesadzać ze zbyt częstym przemeblowywaniem wnętrza domu i należy pozwolić naszemu kotu na chowanie się w najróżniejszych zakamarkach domu. To chyba jednak niewielka cena za obcowanie z tak przepiękną istotą.

STANDARD RASY:
Kategoria - Opis
GŁOWA Kształt: skrócony klin, czaszka długa i płaska. Patrząc na profil kota nos i czoło tworzą wypukłość na wysokości brwi. Czoło i nos: proste. Mocno wykształcone poduszeczki na wąsy. Silny podbródek.
USZY Kształt: duże i dosyć szpiczaste, szerokie u nasady. Skóra ucha jest cienka i przezroczysta, wnętrze praktycznie pozbawione włosów. Położenie: pionowo w stosunku do głowy.
OCZY Kształt: duże, w kształcie migdała, w dużej odległości od siebie. Kolor: żywy zielony / szmaragdowy.
SZYJA Długa i prosta.
TUŁÓW Długi tułów o średniej budowie kości. Zarys ciała i ogólne wrażenie ukazują kota pełnego gracji i elegancji.
NOGI Delikatne i wysokie. Łapy: małe i owalne.
OGON Stosunkowo długi i zwężający się.
FUTRO Struktura: krótkie, gęste i bardzo delikatne. W dotyku przypomina plusz, jest lekko odstające od ciała. Miękkie i jedwabiste. Podwójne futro. Tekstura i ogólny wygląd futra wyróżniają zdecydowanie tę rasę od innych ras.
KOLOR Niebiesko-szary, jednolity i czysty, z silnym srebrzystym poblaskiem. Preferowany będzie średnio intensywny odcień barwy z wyraźnym srebrzystym blaskiem.
SKÓRA NOSA Niebiesko-szara.
SKÓRA NA ŁAPACH Kolor ciemnej lawendy.
CECHY DYSKWALIFIKUJĄCE Ogólne: typ orientalny. Głowa: kwadratowa albo okrągła. Oczy: okrągłe, z żółtawym odcieniem w barwie. Tułów: przysadzisty albo gruby. Ogon: zbyt szeroki u nasady. Futro: płasko przylegające do ciała, z wyraźnie widocznym rysunkiem (pręgi, cętkowania itp.), wszystkie inne kolory niż niebieski.

HODOWLA:

Jak już wspomnieliśmy, przy hodowli kotów rasy rosyjskiej niebieskiej należy bardzo uważać na to, w jakich warunkach przebywa kot. Hodowcy mówią jednym głosem, że najlepszej hodowli sprzyja mieszkanie ze specjalnie zabezpieczonym balkonem. Jeśli mamy ogród, to nie zapominajmy, że także on musi spełniać odpowiednie wymogi bezpieczeństwa.
Kotki rasy rosyjskiej mają silnie rozwinięty instynkt macierzyński i nad wyraz troskliwie opiekują się swoimi małymi – zarówno w czasie ciąży, jak i po niej. Małe koty rasy rosyjskiej niebieskiej niekoniecznie muszą być od razu niebieskie i niekoniecznie o szmaragdowych oczach. W przypadku oczu kolor kształtuje się do drugiego roku życia, a wszelkie występujące rysunki i wzory na futrze kotków muszą ustąpić po ukończeniu pierwszego roku życia.
Opisywana tutaj rasa zalicza się do tych ras naturalnych, które posiadają silny genotyp. I to głównie z tego powodu stosunkowo rzadko zapadają na ciężkie choroby. Nieznane są zatem specjalne przypadłości charakterystyczne tylko dla tej rasy.
Rasa rosyjska występuje nie tylko w Europie, ale także w Stanach Zjednoczonych oraz Australii. Każdy z kontynentów ma własne organizacje felinologiczne, które w różny sposób i według różnych standardów oceniają kocie rasy. Dość tradycyjne i restrykcyjne podejście ma europejska FIFe, która nie uznaje innych odmian barwnych, niż niebieska. W USA do wystaw dopuszczane są odmiany kolorystyczne, które w Europie nie miałyby szans na znalezienie się na wystawach, czyli odmiana biała i czarna. Dlatego trzeba bardzo uważać przy sprowadzaniu kotów rasy ros


CIEKAWOSTKI:
Rosyjski kot koloru niebieskiego jest bardzo często mylony z dwoma podobnymi kotami – kotem kartuskim i Koratem. W pierwszym przypadku największe różnice widać przede wszystkim w kolorze oczu – kot kartuski widzi bowiem świat w pomarańczowych barwach. W drugim chodzi głównie o futro, które przylega mocno do ciała i o głowę, która ma kształt serca.
Kot rasy rosyjskiej był bohaterem pieśni i ballad podróżników już we wczesnym średniowieczu. A norwescy górnicy śpiewali piękne pieśni o przyjaźni kota z człowiekiem, przyrównując ich związek do dającego ciepło ogniska. Wyśpiewywane melodie dotyczyły oczywiście kota rosyjskiego.
A na zakończenie – około roku 1850 odnotowano na dworze cara Rosji wiele przypadków upojenia pewną bardzo rosyjską wódką. Wódka ta swoją nazwę zawdzięcza (najpewniej w przypływie wielkich emocji) nikomu innemu, jak bohaterowi naszej krótkiej opowieści.
Miejsce: Polska Szczegóły
Zamieszczono: 10/17/2011
Wpisując w wyszukiwarce „chartreux”, czyli francuską nazwę opisywanego w tym artykule kota kartuskiego (CHA), zawsze w wynikach pojawia się kot brytyjski krótkowłosy (BRI), chcąc niejako zdyskredytować blask tego eleganckiego (jak to na Francuza przystało!) kota. I gdyby koty (a w szczególności nasz Francuz) mogły mówić, z pewnością na forach internetowych zapanowałby głośny, typowo francuski chaos. I nie chodzi tutaj tylko o specyficzną „przyjaźń” brytyjsko-francuską, która mogłaby się stać zarzewiem sporu w miaukliwych dyskusjach kotów tych dwóch ras. Kłótnia, w iście francuskim stylu, wybuchłaby zapewne z tego powodu, że kot brytyjski i kot kartuski to dwa całkiem różne koty, o nieznacznie różnym wyglądzie i – przede wszystkim – znacznie różnych charakterach, co Brytyjczycy z uporem maniaka negują.
Fakt, obie rasy są do siebie bardzo podobne i miłośnicy kotów (głównie brytyjskich) po prostu nie zadają sobie trudu, aby uznać inną (szczególnie francuską!) rasę (oficjalny standard rasy FIFE tych kotów jest do siebie bardzo zbliżony). Oprócz tego, ze względu na owe podobieństwo, po II wojnie światowej często krzyżowano z sobą te dwie rasy, aby nie dopuścić do wymarcia obu. Dzięki tym zabiegom nie tylko rasy te uratowano, ale zachowano też ich odmiany barwne. A w przypadku kota kartuskiego to kolor właśnie jest jego dumą. Jedyna odmiana barwna, w której występuje to wszelkie odcienie niebieskiego (z wykluczeniem dymnych, prążkowanych, lub z domieszkami innego koloru). A kot brytyjski krótkowłosy może być i różnobarwny, i wielo-wzorzasty.


POCHODZENIE:

Nawet historia pochodzenia kota kartuskiego różni się od pochodzenia krótkowłosego kota brytyjskiego. Już w późnym średniowieczu udokumentowano nazwę „chartreux” dla określenia niebiesko-szarej barwy tego francuskiego kota („Dictionaire universel de Commerce”, 1723). Świadczy to o tym, że musiał on być stałym bywalcem Francji od jakiegoś czasu. Niektóre źródła podają, że to dzięki krucjatom kot ten trafił z Syrii do Francji. I faktycznie, struktura futra kota, jedyna w swoim rodzaju, pozwala przypuszczać, że pochodzi on albo z Syrii, albo z górzystych terenów między Turcją, a Iranem.
Panuje opinia, że to koty bardzo religijne, lubiące zacisze klasztornego życia, szczególnie tego w zakonie kartuzów. Istnieją legendy, wg których mnisi wyhodowali sobie tę rasę na własne potrzeby (głownie łowieckie, bo przecież myszy uwielbiają spichlerze francuskich zakonników). Jednak zakon kartuzów niejednokrotnie dementował informacje, jakoby mnisi kartuscy mieli posiadać w swoich murach pokaźną hodowlę tych przysadzistych kotów. Dlatego bardziej prawdopodobna jest teza, że nazwę nadano im po rodzaju… wełny. I to hiszpańskiej („la pile des Chartreux”)! Materiał ten, koloru szaro-niebieskiego, do złudzenia przypominał barwę kotów już-prawie-kartuskskich. Ciekawym i na pewno w pewnym stopniu tłumaczącym skojarzenia kota kartuskiego z zakonem mnichów kartuskich jest fakt, że z wełny tej tkano mnisie, szaro-niebieskie habity…
Kot stopniowo zyskiwał uznanie wśród Francuzów, szczególnie upodobali go sobie – jeśli wierzyć opowieściom – rzeźnicy i kuśnierze. Widzieli bowiem w swoich muskularnych, silnych i szybkich kotach o podwójnej sierści, złożonej z krótkich i długich włosów, własne odbicie. I tak oto trafił na przedmieścia Paryża, gdzie do zawirowań wojennych zeszłego stulecia żył spokojnym życiem francuskiego kota.
Współczesna (dzisiejsza) hodowla kota Chartreux zaczęła się w roku 1925, dzięki rodzeństwu Léger, na wyspie Belle-Ile, naturalnie we Francji. Okazało się, że populacja dziko żyjących kotów na wyspie, solidnie odizolowana od innych kotów buszujących na lądzie, idealnie nadawała się do rozpoczęcia hodowli sprzed I wojny światowej. Na podstawie pierwszych zdjęć, dokumentów oraz informacji zaczerpniętych z kronik i archiwów, udało się odtworzyć „standard” mnisiego kota kartuskiego. I to nie byle jak – już w roku 1933 hodowcy z paryskiego Cat Club docenili trudy rodzeństwa i przyznali kotce Migonne de Guerveur nagrodę najpiękniejszego kota wystawy. Od tamtej pory Kartuz na wystawach bywał regularnie.
Druga wojna światowa przyniosła nie tylko spustoszenie wśród kotów kartuskich, ale miała także poważne konsekwencje dla późniejszego rozwoju rasy. W tym momencie należy przybliżyć historię krzyżowania Francuzów z Brytyjczykami, co mogłoby prowadzić do rzewnych dyskusji, o czym już wspominaliśmy (rzecz jasna, gdyby tylko koty mogły mówić).
Hodowcy rasy kartuskiej (podobnie zresztą jak i brytyjskiej) mieli po II wojnie światowej spore problemy z utrzymaniem czystej linii genetycznej. Nie było wystarczającej ilości kocurów, które mogłyby utrzymać rasę. Dlatego też zdecydowano się na skrzyżowanie dwóch podobnych do siebie ras – kota kartuskiego z brytyjskim.
Początkowy „romans” przyniósł korzyści – kot kartuski pozostał przy swoich gabarytach (odzyskanych z hodowli kotów brytyjskich), a Brytyjczyk zachował bardzo pożądaną barwę niebieską (kot kartuskie nie występują w innych odmianach barwnych). Próbowano też krzyżówek z rasą perską, jednak to rasa brytyjska i kartuska były coraz bardziej podobne. Do tego stopnia, że FIFE w roku 1970 stworzyła jeden standard dla obu tych ras. Kot kartuski zniknął. Oficjalnie panowała nazwa British Shorthair. Jednak nie wszędzie pogodzono się z tymi swoistymi rozbiorami Francji – w Niemczech i w innych krajach dla określenia niebieskiej odmiany barwnej kota brytyjskiego używano nazwy kot kartuski.
Zaczęła się walka o „niepodległość”. Aby uratować rasę kartuską i móc hodować czyste koty pochodzenia francuskiego, jak to było przed wojną, dwaj francuscy hodowcy Simmonet (Cattery Vaumichon) oraz Jaquemin (Cattery Lilas Bleus) założyli w Paryżu Club de Chat des Chartreux. Szybko przyłączyli się do nich inni hodowcy, którzy nie dopuszczali do parowania kotów kartuskich z innymi rasami. Ich starania FIFE doceniła w 1977 roku, która jednak bez waleczności miłośnika Kartuzów Simmoneta na pewno zwlekałaby jeszcze dłużej z oficjalnym uznaniem rasy kotów kartuskich.
Od tamtego czasu zabronione jest używanie nazwy kota brytyjskiego krótkowłosego dla określania odrębnej rasy, kota kartuskiego. Jednak niektórzy hodowcy rasy brytyjskiej są uparci i sprzedają niebieskie koty rasy brytyjskiej, w rzeczywistości handlując kotami kartuskimi. Dla laików nie ma to specjalnej różnicy, bowiem dzisiaj różnice między oboma rasami ograniczają się tylko do kilku detali głowy. Jednak jeśli ktoś chce naprawdę hodować koty rasy kartuskiej, musi wiedzieć, czym dokładnie kot taki się charakteryzuje.


WYGLĄD:
Budową kot kartuski bardzo przypomina kota brytyjskiego krótkowłosego. Jedyną różnicę stanowi w zasadzie budowa głowy. Ale zanim przejdziemy do tego znaczącego szczegółu, przedstawimy opis ogólny tego francuskiego eleganta.
Kot kartuski, podobnie jak brytyjski, jest kotem muskularnym, o silnej, twardej budowie. Nogi Kartuza są krótkie i przysadziste, łapki duże i okrągłe. Podobnie zresztą jak ogon, nieco krótszy niż normalnie spotykany u kotów. Często spotyka się określenie „Pluszowy Miś”, dokładnie jak w przypadku Brytyjczyków. Kartuz to też kot okrągły – szeroka klatka piersiowa (nieco szersza niż u Brytyjczyka), szeroko rozstawione krótkie uszy, okrągłe oczy. Futro mają krótkie i gęste, z bujnym podszerstkiem. Włosy klasycznego Kartuza nie powinny płasko leżeć. Struktura włosa powinna być raczej masywna i chwytliwa w dotyku, delikatnie odstająca (jak u wydry).
Wydawać by się mogło, że kot kartuski jest i większy, i cięższy od kota brytyjskiego (przeciętna waga wynosi od 6,5 do 7 kg). Nie jest to jednak do końca prawdą. Ogólna budowa kota kartuskiego wskazuje na większą elastyczność i gibkość ciała, podczas gdy kota brytyjskiego krótkowłosego charakteryzuje raczej przysadzistość.
Największa różnica między kotami rasy brytyjskiej i kartuskiej jest w budowie głowy. U kota brytyjskiego jest ona bardziej zaokrąglona. W przypadku Kartuza kształtem przypomina trapez. Nos Brytyjczyka jest krótki. Ten u Kartuza powinien być prosty. Różnice widoczne są także jeśli przyjrzymy się stopowi, którego koty rasy kartuskiej nie mają, a Brytyjczyki owszem, odziedziczyły bowiem kształt nosa w procesie odtwarzania rasy po kotach perskich.
W przeciwieństwie do futra, kolor okrągłych oczu może posiadać więcej niż jedną barwę: od ciemnożółtej, po ciemną miedź. Zawsze jest jednak świecący i żywy. Uszy mają pokryte delikatnym owłosieniem. Kotki różnią się w wyglądzie od kocurów (tzw. dymorfizm płciowy) – są znacznie mniejsze i lżejsze. Ponadto, kocur ma szerszą klatkę piersiową, a po osiągnięciu dojrzałości (wiek od 2 do 3 lat) jego policzki stają się bardzo wydatne. Tymczasem u kotki są one tylko lekko rozwinięte.

CHARAKTER:

Kot kartuski uchodzi wśród hodowców za rasę nieprzeciętnie inteligentną. Szybkość, z jaką przyzwyczaja się do nowych miejsc i dynamika, która towarzyszy przyswajaniu się do nowych ludzi w jego otoczeniu mogą tylko o tym świadczyć. Nie bez przyczyny jest też nazywany w swojej ojczyźnie psim kotem – bardzo szybko bowiem uczy się aportować i reaguje, podobnie jak psy, na imiona, przybiegając bez zastanowienia. To koty, które praktycznie nie miauczą. A jeśli już zamiauczą, to bardzo cicho i raczej elegancko, niż płaczliwie. Hodowcy podkreślają często, że koty kartuskie bardzo głośno mruczą, a niejednokrotnie mruczenie zamienia się w świergotanie.
Ze względu na wyjątkową sierść, kot rasy kartuskiej czuje się na zewnątrz tak samo dobrze jak w domu. Jego muskularna postura i dynamiczny charakter nie pozwalają mu na typowo domatorski tryb życia. W przeciwieństwie do kota brytyjskiego (którego charakter często przypisuje się Kartuzowi), jest on bardzo szybki, dynamiczny i odrobinę psotliwy. Fakt, lubi siedzieć wygodnie w ciepłym miejscu, ale który kot nie lubi! Jednak podczas gdy ulubionym zajęciem Brytyjczyka jest długie wpatrywanie się przez okno w otaczający świat, to do najchętniej wykonywanych czynności kota kartuskiego będzie buszowanie po tym świecie. Ale wszystko zależy od nastroju – czasem Kartuz przybiera iście mnisią pozę i bije od niego raczej asceza, niż chęć pieszczot. Wtedy nijak nie da się go pogłaskać, przytulić czy wziąć na kolana. Ale bez obaw! To nie jest kot obrażalski! Wręcz przeciwnie – niebywałej inteligencji towarzyszy niezwykle rozwinięta uczuciowość. Nie wymusza niczego na człowieku, nie jest natrętny ani wybredny.
Dorosłe koty kartuskie nie starzeją się mentalnie. Bawią się tak samo chętnie i żwawo jak za beztroskich czasów bycia kociakiem. Wszelkiej maści piłeczki, zabawki i luźno stojące przedmioty nie stanowią dla niego absolutnie żadnej przeszkody.
Kot kartuski ma także hobby (oprócz łowienia myszy, dzięki czemu wkupił się w łaski francuskich rolników, zabawy ze wszystkimi napotkanymi robakami, pająkami i muchami, nie wspominając o biednych ptaszkach w naszym ogrodzie) – uwielbia chodzić za swoim właścicielem. Potrafi podążać za nim przez cały dzień i to bez wyraźnego powodu. Ot, takie przyzwyczajenie tego bardzo przyjacielskiego, ciepłego i lubiącego chodzić własnymi drogami kota.


PIELĘGNACJA;

Podobnie jak w przypadku kota rasy brytyjskiej, tak i u Kartuza dbać należy głównie o futro. Jednakże nie wymaga ono specjalnych czynności pielęgnacyjnych.
Jeśli zdecydujemy się na wypuszczanie naszego Kartuza na zewnątrz, musimy pamiętać o częstszym szczotkowaniu (typowym domatorom wystarczy wyszczotkować dość gęstym grzebieniem martwą sierść raz w tygodniu). Tym niemniej (znów – podobnie jak u kota brytyjskiego), ze względu na wrażliwy podszerstek, zarówno hodowcy jak i sędziowie nie polecają regularnego szczotkowania tych francuskich kotów. Może to bowiem powodować usunięcie cennego podszerstka, który odpowiada za specyficzną fakturę futra tej rasy. Kompromisowym rozwiązaniem jest stosowanie specjalnej rękawicy do pielęgnacji futra, zbierającej obumarłe włosy, ale nie naruszającej podszerstka.
W diecie kota kartuskiego powinno się znaleźć surowe i chude mięso (najlepiej drobiowe), uzupełnione warzywami (marchewka, ziemniaki). Warto też zwrócić uwagę na suplementy diety dostępne na rynku – suche karmy, bogate w witaminy i minerały. Kartuzy, które często wychodzą, mogą się zaopatrzyć w pożywienie na własną rękę. Dlatego oprócz odrobaczania i ogólnego przeglądu kondycji kota, należy zwracać uwagę na jego wagę. Pamiętajmy, że w przypadku tak dużych kotów (do 7 kg) o wiele łatwiej o kilka kilo więcej, niż kilka mniej.


STANDARD RASY:
Kategoria Opis
OPIS OGÓLNY Koty kartuskie muszą wyraźnie się różnić od kotów brytyjskich krótkowłosych oraz od rosyjskich kotów niebieskich. Krzyżowanie tych ras jest niewskazane.

Rozmiar: średni do dużego.
GŁOWA Kształt: szeroka u podstawy, dobrze rozwinięta czaszka, bez wyraźnego wybrzuszenia, z wąską, płaską przestrzenią między uszami. Żuchwa nadaje głowie trapezowaty kształt, szeroka u podstawy i wąska na szczycie. Nos: szeroki i prosty, brak stopu. Pyszczek: kufa może wystawać przed linię żuchwy.
USZY Kształt: średniej wielkości. Położenie: usytuowane wysoko na głowie, sprawiają wrażenie czujnych. Lekko wychylone na zewnątrz.
OCZY Kształt: duże i otwarte, niezbyt mocno zaokrąglone, zewnętrzna część oka jest lekko pociągnięta ku górze. Kolor: żywy. Od ciemnożóltego, do koloru ciemnej miedzi. Nie mogą mieć odcieniu zieleni oraz barwy zbliżonej do koloru wody, np. barwa nie może być blada. Kolor musi być czysty i klarowny. Największa uwaga zwracana jest na intensywność barw.
TUŁÓW Struktura: solidny, mocny, muskularny. Szeroka, dobrze rozwinięta klatka piersiowa. Kot kartuski, szczególnie w przypadku kocurów, musi wyglądać mocno i solidnie.
NOGI Średniej długości w stosunku do budowy ciała, dobrze umięśnione, niezbyt wysokie.
OGON Średniej długości, proporcjonalny w stosunku do budowy ciała. Może się trochę zwężać ku końcowi, jednak czubek musi być zaokrąglony. W takim samym kolorze jak reszta ciała.
FUTRO Struktura: błyszczące, gęste. Podszerstek powinien być u podstawy delikatnie wełniany, obfity w przyroście. Podwójne futro, dzięki któremu włosy stoją.
KOLOR Dozwolone są wszystkie odcienie niebieskiego, od jasnego po ciemny niebiesko-szary. Preferowana jest jednak jasna odmiana niebiesko-szarej barwy. Futro musi być jednolite kolorystycznie.
SKÓRA NOSA / ŁAPKI Niebiesko-szara.
UWAGI U dorosłych kocurów musi być wyraźnie zaznaczona żuchwa. W przypadku kocic może być zdecydowanie mniej wydatna. Wyraźny dymorfizm płciowy - występują zasadnicze różnice między kocurami, a kotkami. Kotki są zdecydowanie mniejsze, mają węższą klatkę piersiową, mniej okrągłe policzki. Jednak podobnie jak kocury, powinny być solidnej budowy i dobrze umięśnione.
CECHY DYSKWALIFIKUJĄCE :
- zadarty nos
- Oczy: ślady zielonego oraz barwy zbliżone do koloru wody (wszystkie blade odcienie)
- Futro: białe włosy, zbyt duża różnica w odcieniu podszerstka i warstwy wierzchniej, śladowe pręgowanie, cieniowanie lub tipping (inna barwa na końcówkach); brązowawa albo rudawa poświata na futrze.

HODOWLA:

Koty rasy kartuskiej hoduje się na całym świecie, jednak miejsce pierwsze zdecydowanie przypada Francji. Spore hodowle znajdują się również w Niemczech oraz francuskojęzycznej Szwajcarii. Opisane przez nas lekkie „niesnaski” między hodowcami kotów rasy brytyjskiej i kartuskiej sprowokowały wiele kontrowersji w ocenie, czy dany kot jest Kartuzem, czy (już) nie. Jako że był bardzo często kojarzony i krzyżowany z Brytyjczykami, spora ich ilość występuje także w Wielkiej Brytanii.
Jednak zarówno hodowcy, jak i organizacje i stowarzyszenia fenologiczne przestrzegają przed fałszywymi sprzedawcami kotów kartuskich. Na pierwszy rzut oka, szczególnie dla osoby niezaznajomionej jeszcze ze szczegółami wyglądu Kartuzów, obie te rasy wyglądają identycznie. Są puszyste, przysadziste, ciepłe i sprawiają wrażenie kotów idealnych do spokoju domowego zacisza. Na pytanie, czy aby na pewno nie jest nam sprzedawany kot innej rasy niż kartuska, sprzedawca może przytoczyć wiele historii, które osoba niezorientowana w temacie może bardzo łatwo kupić. To samo działa zresztą w drugą stronę – wielokrotnie tacy fałszywi hodowcy argumentowali na przykład, że koty rasy kartuskiej dawno temu wymarły, albo że najnowsze trendy hodowlane wyraźnie mówią, iż koty kartuskie mogą być wielokolorowe i posiadać wiele wzorów.
Warto więc pamiętać o podstawowych różnicach w wyglądzie i zachowaniu kotów obu tych podobnych do siebie ras. Koty kartuskie mają głowę przypominającą kształtem trapez, są bardziej smukłe i gibkie, o wiele bardziej niż Brytyjczyki cenią sobie dynamikę i ruch, a do tego – co absolutnie najważniejsze – mogą występować w tylko jednej, niebiesko-szarej, odmianie barwnej!
Jako że koty kartuskie są kotami łowieckimi, bardzo dobrze może im zrobić dom z ogrodem, chociaż w mieszkaniu też się będą nieźle czuły. Podobnie jak w przypadku rasy brytyjskiej, koty kartuskie rozmnażają się regularnie i raczej bezproblemowo (należy koniecznie pamiętać o sprawdzeniu zgodności grupy krwi!). W każdym miocie jest do 6 kociaków.
Nie są znane przypadki kotów kartuskich długowłosych (inaczej niż w przypadku kotów rasy brytyjskiej), tak więc standard rasy ma szansę pozostać aktualny jeszcze przez długi czas.
Kartuzy nie są narażone na występowanie żadnych specyficznych dla tej rasy chorób. Jedyne, na co trzeba zwrócić uwagę, to rzadko występująca, ale jednak odnotowana cukrzyca kocia. Podstawowym symptomem jest ogólne osłabienie oraz brak energii (u kotów kartuskich łatwo to zauważyć), które może się pojawić do siódmego roku życia. Badanie poziomu cukru we krwi w klinice weterynarii może oszczędzić naszemu Kartuzowi wielu nieprzyjemnych chwil.

CIEKAWOSTKI:
Kot kartuski, ze względu na swoje wyjątkowe umaszczenie, jest nazywany arystokratą wśród ras kotów krótkowłosych. Faktycznie, jego futro jest jedwabiste, delikatne, miękkie, lśniące… A odcień szaro-niebieski sprawia wrażenie niemalże świecącego. Wzorzec rasy nie dopuszcza absolutnie żadnego pręgowania na futrze Kartuza. Choćby ledwo widoczne pręgi na grzbiecie są cechą dyskwalifikującą dla kota.
Zanotowano przypadki kotów kartuskich bardzo lubiących małe co-nie-co. Do tego stopnia, że największy kot kartuski ważył aż 15 kg!
Najlepiej wybrać dla naszego Kartuza imię już po urodzeniu. Ten koto-pies, jak się go często określa, bardzo szybko się go nauczy i będzie przybiegał na każde jego wypowiedzenie.
Ten francuski kot stał się ulubieńcem wielu Francuzów, między innymi pisarki Sidonie-Gabrielle Colette oraz generała Charlesa de Gaulle’a.
Miejsce: Polska Szczegóły
Zamieszczono: 10/17/2011
Kot, dla którego złowienie pięciokilogramowej ryby to pestka! Kot, który nie boi się wody! Kot, przed którym w popłochu uciekają niedźwiedzie brunatne! Kot, który uwielbia podróże i zmiany otoczenia! Niemożliwe? A jednak! Taka wybuchowa mieszanka istnieje i właśnie dzisiaj poznamy jej tajemnice. Zapraszamy więc na Wyspy Kurylskie do królestwa kurylskiego bobtaila, którego możemy spotkać w wersji krótkowłosej (KBS) i długowłosej (KBL).

POCHODZENIE:
Ojczyzną kota kurylskiego są, należące do Rosji i Japonii, Wyspy Kurylskie. Wyspy bardzo długo trzymały swój naturalny koci skarb w ukryciu. Kurylski bobtail około 150 lat żył w odizolowaniu od stałego lądu i ludzkich oczu. A szerokiemu gremium pokazał się dopiero w połowie ubiegłego stulecia. Stało się to za sprawą żołnierzy powracających na stały ląd i naukowców, którzy eksplorowali Wyspy Kurylskie. I nie do końca wiadomo, jak wyewoluowały koty z tak oryginalnym ogonem.
Gdy zobaczono te koty po raz pierwszy sądzono, że są to po prostu japońskie bobtaile. Ale dokładniejsza obserwacja wykluczyła te przypuszczenia. Niektórzy sądzą jednak, że są bobtaile kurylskie są protoplastą japońskiego kuzyna. Niewiadomo… Tak czy inaczej koty kurylskie, po latach odosobnienia i życia w dzikości, wreszcie trafiły pod strzechy. I to dosłownie, bo wiele osób jeździło specjalnie na Wyspy, aby przywieźć kota, który zdobywał coraz większą popularność.
Jedną z tych osób była pani Tatiana Boczarowa-Michajłowa. Stała się właścicielką hodowli „Talizman” – pierwszej rosyjskiej hodowli kotów kurylskich. Pani Boczarowa prezentowała swoje bobtaile na różnych wystawach, ale bardziej jako ciekawostki. Był początek lat ’90 i niestety nie było jeszcze oficjalnych klubów, które zrzeszałyby miłośników tych miauczących oryginałów. Jednak niecodzienny wygląd i niesamowity charakter spodobały się do tego stopnia, że już w roku 1991 koty pani Boczarowej stawiały pierwsze kroki na wystawach, na razie jednak nie widniały w oficjalnym spisie ras. Na szczęście, dość szybko uległo to zmianie.
Soviet Felinological Federation (SFF) wypracowało standard rasy i w 1992 uznało ją za oficjalną. Kurylski bobtaile mogły „legalnie” prezentować swoje atuty na światowych wybiegach. Trzy lata później rasę zatwierdziło World Cat Federation (WCF). W roku 2003 TICA i FIFe uznało rasę kurylski bobtail za naturalną, rodzimą rasę rosyjską. No cóż, historia pochodzenia kurylskiego bobtaila nie należy do owianych legendą, pełnych tajemnic i niedomówień opowiadań. Pokazuje jednak, że natura wciąż ukrywa wiele pięknych skarbów, które czekają na swoich odkrywców…

WYGLĄD:
Kurylskie bobtaile są kolejnymi kotami, obok japońskiego bobtaila i jeszcze kilku naturalnych ras, które mogą poszczycić się nietypowym ogonem. Można usłyszeć wiele głosów mówiących, że za obie mutacje kręgów ogonowych odpowiedzialne są inne geny, że to japoński bobtail jest tym oryginalnym. Jednak po przestudiowaniu anatomii ogona obu bobtailów nie ulega wątpliwości, że mają więcej podobieństw niż różnic. To kwestia polemiczna. Oficjalnie, zgodnie z ustaleniami organizacji felinologicznych, kurylski bobtail i japoński bobtail to dwie odrębne rasy. Dzisiaj jednak naszym bohaterem jest „pogromca niedźwiedzi”, czyli bobtail z Wysp Kurylskich. Przybliżmy zatem jego sylwetkę.
Kurylski bobtail jest kotem średniej wielkości, ale spotkamy także i większe okazy. Szczególnie, gdy mówimy o kotach wystawowych i już udomowionych. Lata hodowli sprawiły, że obecnie koty te są nieco większe, niż ich pierwsi udomowieni przodkowie. To koty mocne i krzepkie, co doskonale sprawdza się w naturalnym środowisku Wysp Kurylskich. W tym przypadku nie możemy raczej mówić o orientalnym typie budowy. Ich ciała są muskularne i bardzo dobrze zbudowane.
Nie można jednak powiedzieć, że są ociężałe i nieporadne. O nie! Kurylski bobail to kot o bardzo eleganckiej budowie. Ma ładnie zbudowany, zwarty tułów. Średniej długości, owalne łapy, gdzie (podobnie jak u japońskiego imiennika) tylne kończyny są nieco dłuższe od przednich. Ale to nie zaburza profilu kształtnej sylwetki. A w tą pełną gracji całość doskonale wpisuje się głowa. Wpisana w trapez o lekko zaokrąglonych końcach, jest szeroka w okolicach brody i policzków. Oczy, mimo braku tajemniczych orientalnych konturów, oczarowują migdałowatym kształtem. A gdy dodamy do tego ich kolory – od różnych wariacji żółtego po głęboką zieleń – otrzymujemy naprawdę piękny obrazek. Uszy kota kurylskiego są osadzone wysoko. Są otwarte na dźwięki i sprawiają wrażenie, jakby rejestrowały każdy szmer otoczenia. Ale to chyba nic dziwnego, biorąc pod uwagę ich naturalne środowisko…
A teraz słów kilka o pełnym uroku i indywidualizmu zakończeniu kota kurylskiego, czyli o jego ogonie. Tak, jak w przypadku bobtaila z Japonii tak i u bobtaila z Kuryli forma ogona jest niepowtarzalna i specyficzna dla każdego kota. To ich linie papilarne. Różnicę powodują kształty, jakie przybierają kręgi ogonowe. Po ustaleniach komisji złożonej międzynarodowych ekspertów felinologów, którzy spotkali się w Moskwie w 2001 roku, możemy mówić o czterech podstawowych typach budowy ogona: „snag”, „whisk”, „spiral”, „delayed bobtail”. W każdym z typów chodzi o sposób, w jaki skręcone są kręgi i ile kręgów bierze w tym skręceniu udział.
W typie snag, czyli haczykowym, możemy mówić o 2 do 8 kręgów, ale niejednokrotnie spotyka się zrosty z 1 do 2 kręgów. Kręgi zrośnięte są ze sobą na sztywno, w dotyku dając wrażenie jednolitej guzkowatej masy. Typ spiralny (spiral) uważany jest za najpiękniejszy i tym samym jest najbardziej pożądany przez hodowców. Składa się z 5 do 10 kręgów, które wywijają się lub skręcają w różne strony. Mogą być w formie przypominającej znak zapytania; mogą wyglądać jak muszla ślimaka albo jak zawijas. W przypadku spirali kręgi nie tworzą już tak zbitej struktury. Kot jest w stanie machać częścią ogona, co nie było możliwe w poprzednim typie.
Kolejny typ ogona – whisk, czyli miotełka (w wolnym tłumaczeniu) to całkiem długi okaz. Składa się z 5 do 15 kręgów i osiąga 2/3 długości ogona w normalnym wydaniu, czyli około 5 do 13 centymetrów. A należy pamiętać, że standardowa długość ogona kurylskiego bobtaila to od 3 do 8 centymetrów (nie wliczając w to futra). Ten typ ogona jest już mniej pożądany, gdyż wygląda prawie jak normalny ogon.
Czwartym rodzajem jest, tzw. delayed bobtail, czyli zredukowany bobtail. W tym przypadku ogon na początku rośnie zupełnie normalnie, mniej więcej do 5-7 kręgu. Później zaczynają się konstrukcyjne wariacje. Koniec ogona tworzy dziwne spirale i zygzaki. Z wiekiem także początkowe kręgi ulegają deformacji. Najczęściej wywijają się do góry, tworząc kształt przypominający wiewiórczą kitę. Generalnie, to połączenie prostych i zdeformowanych kręgów potrafi stworzyć naprawdę fantazyjne kształty (co jest znamienne dla pierwszych pokoleń matek z normalnymi ogonami). Niestety, nie są doceniane i mile widziane przez hodowców i ekspertów na wystawach.
Kurylski bobtail spotykany jest w dwóch odmianach – krótkowłosej i długowłosej. Obie okrywy włosowe możemy podziwiać właściwie we wszystkich kolorach, z wyjątkiem odmian typu colourpoint, cynamonowego, liliowego, płowego, czekoladowego. Natomiast bardzo mile widziane są odmiany aguti i pręgowane.
Za takie, a nie inne futro bobtaila z Wysp Kurylskich w głównej mierze odpowiedzialny jest klimat, jaki na tych wyspach panuje. A nie można powiedzieć, by był przyjazny… Długie, srogie zimy, siarczyste mrozy i, na domiar złego, krótkie okresy letnie – to musiało mieć oddźwięk w charakterze futra. Futro kurylskiego bobtaila ma klasyczna budowę i składa się z 3 części: podszerstka, warstwy pośredniej (tzw. awn hair) i warstwy zewnętrznej, ochronnej.
Kot kurylski krótkowłosy ma miękki, ale umiarkowany podszerstek, który jest dobrą ochroną przy niskich temperaturach. Futro środkowe jest zbite i mocne, a zewnętrzna okrywa – dobrze wykształcona – stanowi piękne zwieńczenie całości. Należy wspomnieć, że futro tych kotów ma różną długość w poszczególnych częściach ciała – jest nieco dłuższe na podbrzuszu i w tylnej części kota. Ale oczywiście, futro kota długowłosego prezentuje się zupełnie inaczej, choć budową nie odbiega od poprzednika. Tutaj warstwa zewnętrzna jest delikatna i dłuższa. Podszerstek jest także odpowiednio lżejszy. Jednak całość daje piękny obrazek, bo kurylski długowłosy to nie lada wystawowa gratka. W pełnej krasie kot ten dumnie nosi piękną kryzę i okazałe portki, co przy rosyjskiej aurze jest wielce pożądane

CHARAKTER:
Wydawać by się mogło, że lata izolacji na kurylskich landach zaostrzyły dzikość charakteru naszego bohatera, czyniąc go mało przystępnym dla domowych pieleszy. Nic bardziej mylnego! Spotka nas bardzo miłe zaskoczenie, albowiem kurylski bobtail to doskonały życiowy partner, a jego dzikie korzenie nie mają odzwierciedlenia w charakterze. Te koty tak samo chętnie będą ścigały uciekającą muchę, co spokojnie i sennie wylegiwały się przy nogach swojego opiekuna. Tak, tak, te koty bardziej preferują parter, niż ludzkie kolana. Oczywiście, w obu aktywnościach nie może zabraknąć odpowiednio dużej dawki pieszczot, które koty kurylskie uwielbiają.
Kurylski bobtail zaaklimatyzuje się zarówno w mieszkaniu, jaki i w domu z ogrodem. W przypadku drugiej opcji nasz pupil będzie mógł zrealizować się jako myśliwy. Z takim pochodzeniem te umiejętności ma się we krwi, bo przecież nie bez powodu niedźwiedzie czmychają w popłochu na widok władcy Kuryli… Powróćmy do warunków mieszkaniowych. Rzeczą obowiązkową wyposażenia domu jest zbiornik z wodą – tak, z wodą. Koty kurylskie, w przeciwieństwie do większości znanych nam ras, uwielbiają zabawy w wodzie i z wodą. Nie zdziwmy się więc, gdy nasz pupil zapragnie towarzyszyć nam w trakcie kąpieli. Jeżeli nie będziemy mieli nic przeciwko, przygotujmy dużo bąbelków, a zabawa dla obu stron będzie niezapomniana!
W przypadku kilku omawianych przez nas kocich ras wspominaliśmy, że charaktery mają prawie psie. Jednak w przypadku kota kurylskiego mamy do czynienia z kotem, który zszedł na psy :) To niezwykle stadny kot. I nie tylko w czterech kątach domu. Kurylskie bobtaile na wolności, niczym wilki, przemieszczają się w grupach. W domu, natomiast, będą duszą towarzystwa. Nie boją się obcych, chętnie witają ich w drzwiach i oprowadzają po swoim królestwie. Podobnie jak psy (i ich japońscy kuzyni), kurylskie bobtaile uwielbiają podróże. Zmiana otoczenia nie jest dla nich żadną traumą. Wręcz przeciwnie, chętnie towarzyszą w drodze. Ale jest jeden warunek – opiekun musi być obok. Te koty po prostu kochają ludzi i ich towarzystwo. Pragną tej obecności i bo czerpią z niej niebywałą radość. Nie da się ukryć, że z wzajemnością…
Koty kurylskie są stworzeniami wyjątkowymi. Swoją niebywałą inteligencją potrafią zrozumieć, odczytać potrzeby i emocje swojego opiekuna. O wyjątkowości świadczy także zachowanie kocurów. Gdy urodzi im się potomstwo, w niczym nie ustępują swoim partnerkom i z taką samą troską opiekują się kociakami. Koty kurylskie są nad wyraz cichymi istotami. Właściwie wcale nie miauczą. Nie martwmy się jednak – do ich repertuaru należą piękne i dźwięczne trele. Nie bądźmy zatem zaskoczeni, gdy w pewien wiosenny poranek nie obudzi nas śpiew ptaków, ale naszego kurylskiego pupila.

PIELĘGNACJA:
Mimo, że futro kota kurylskiego – krótko i długowłosego jest okazałe i jedwabiste w dotyku, nie wymaga skomplikowanej pielęgnacji. Nie ma tendencji do matowienia, ale ważne jest, aby chociaż dwa razy w tygodniu je czesać. Szczególnie, gdy linieje. Na szczęście w niewielkim stopniu, więc nie będzie uprzykrzał domowej egzystencji kłębami gubionego futra.
Koty kurylskie nie należą do destruktorów mebli, dywanów i innej wszelkiej maści tapicerki. Co oczywiście nie oznacza, że nie lubi ostrzyć pazurków. Gdy za oknem nie mamy ogrodu z dorodnymi drzewami, postarajmy się o ich namiastkę w postaci domowych kocich drzewek lub drapaków

STANDARD RASY:
Kategoria Opis
OPIS OGÓLNY Średni albo duży rozmiar, dobrze umięśniony. Masywne, silne ciało zakończone ogonem w kształcie zajęczej kity (forma przypominająca pompon).
GŁOWA Kształt: duża, w kształcie trapeza o zaokrąglonych konturach. Szersza na wysokości kości policzkowych. Lekko zaokrąglona w profilu. Podbródek: dobrze rozwinięty, szeroki. Nos: występuje delikatna wklęsłość od poziomu czoła do szerokiego, prostego nosa o średniej długości, jednak bez wyraźnie zaznaczonego stopu.
USZY Kształt: średniej długości, szerokie u podstawy, lekko wychylone do przodu. Zaokrąglone na czubku i otwarte u podstawy. Tylko w przypadku kurylskiego bobtaila długowłosego: występują rysiowate kępki oraz długie kępy włosów w uszach. Położenie: w dużej odległości od siebie. Odległość między uszami jest równa szerokości jednego ucha.
OCZY Kształt: zaokrąglone, w dużej odległości od siebie, lekko skośne. Kolor: każdy kolor od zielonego do żółtego. U kotów białych albo z domieszką białego mogą występować niebieskie oczy albo oczy o dwóch różnych kolorach.
TUŁÓW Struktura: masywny, umięśniony, o solidnej budowie kości. Plecy są delikatnie wykrzywione do góry i tworzą razem z nieco wyżej osadzonym zadem kształt przypominający łuk.
NOGI Średniej długości, mocne, silne. Tylne nogi są dłuższe niż przednie. Łapki: zaokrąglone.
OGON Zbudowany z jednego albo wielu zakrzywień i wygięć, lub z dowolnej ich kombinacji. Może być sztywny albo giętki. Kierunek, w którym są wygięte zakrzywienia ogona nie jest istotny. Długość ogona (bez sierści) waha się od 3 do 8 cm. Rozmiar i kształt ogona powinien być w harmonii z ogólnym wyglądem kota.
FUTRO Struktura: gęste, dosyć delikatne w dotyku. Bobtail krótkowłosy: futro krótkie, z dobrze rozwiniętą warstwą wierzchnią (guard hair), silną warstwą pośrednią (awn hair) i dobrze rozwiniętym podszerstkiem. Bobtail długowłosy: futro średniej długości, z małą ilością warstwy wierzchniej, za to z dobrze rozwiniętą warstwą pośrednią i podszerstkiem. Pożądane są koty z sierścią w pełni rozwiniętą, z karczkiem (shirtfront), pełną kryzą oraz portkami.
KOLOR Każdy kolor jest dozwolony. Wyjątki stanowią: kolorpointy, kolor czekoladowy, cynamonowy, płowy, liliowy i ich kombinacja z białym. Dozwolone jest dowolne natężenie koloru białego, tzn. biały płomień, biały medalion, biała klatka piersiowa, biały na brzuszku, biały na łapach itp. Informacje o kombinacjach kolorów znajdują się w tabelce poniżej.
CECHY DYSKWALIFIKUJĄCE Zdeformowanie kręgów grzbietowych. Ogon: zanik kości ogonowej. Długi, prosty ogon bez wygięć i zakrzywień. Ogon dłuższy niż 12 cm.
WADY - Szczupła postura; postura, typ podobny do japońskiego bobtaila (JBT).
- Zbyt wyrazista forma łuku na plecach, która nie współgra z ogólną budową ciała.
- Ogon: długość ogona albo między 8-12 centymetrów, albo mniej niż 3 cm.
- Ogon tylko z jednym kręgiem.
- Opóźniony pomponowaty efekt bobtaila.

HODOWLA:
Populacja kotów kurylskich jest mała, co czyni ją rzadką rasą hodowlaną. Wpływ na to ma niewielka ilość kociąt w miocie. Samice kotów kurylskich rodzą przeważnie od 2 do 3 kociąt. Dodatkowo, koty na wolności rodzą się nie częściej niż raz w roku. Pewnym utrudnieniem (lecz całkowicie zrozumiałym z punktu widzenia troski hodowców, by zachować czystość i ciągłość rasy tych kotów) jest również fakt, że nie można krzyżować kotów kurylskich z żadną inną rasą. Krzyżówki możliwe są tylko w obrębie rasy. Czynnikiem sprzyjającym jest wystarczająco duża liczba kotów, które żyją na wolności. A należy wiedzieć, że tylko te z Wysp Kurylskich (z odpowiednimi dokumentami potwierdzającymi pochodzenia) uznawane są przez hodowców i sędziów.
W kwestii zdrowia to trafił nam się okaz na medal. Rosyjskie powietrze zahartowało kota kurylskiego, czyniąc z niego niezwykle zdrową rasę. Kłopotów zdrowotnych nie dostarcza także ogon kota. Innym rasom ze skróconym ogonem (np. rasie Manks) spędza on sen z powiek, powodując liczne schorzenia.

CIEKAWOSTKI;
Kurylski bobtail to kot, który uwielbia wodę i wodne zabawy.
Żyjące na Wyspach Kurylskich koty potrafią w ciągu roku złapać do 5 kilogramów ryb. Są doskonałymi myśliwymi i w niczym nie ustępują innym drapieżnikom, nawet większym od siebie niedźwiedziom.
Na wolności koty przemieszczają się w grupach, niczym wilki.
Koty żyjące na wolności tylko raz w roku mają potomstwo, w dodatku nieliczne – 2 lub 3 młode.
Kot kurylski to wyjątkowo ciche stworzenie. Potrafi jednak wydobywać z siebie trele, podobne do ptasich śpiewów.
Te koty doskonale przystosowują się do wszelkich zmian. Można pokusić się o stwierdzenie, że je lubią. Z ochotą uczestniczą w podróżach, nawet tych bardzo długich.
Miejsce: Polska Szczegóły
Zamieszczono: 10/17/2011
Kot perski – jedna z najstarszych i najbardziej rozpoznawalnych ras i obok Syjama, to chyba najpopularniejsza rasa kotów hodowlanych. Raczej nie znajdziemy osoby, która nie będzie wiedziała, jak wygląda Pers (nawet, gdy respondentem nie będzie kociarz).
Z dużą skutecznością opanowuje sale wystawowe i co za tym idzie – główne miejsca na podium. Ale nie ma się co dziwić – kot perski charakteryzuje się tak dużą różnorodnością odmian kolorystycznych, a nawet budowy anatomicznej (rezultat selektywnej, ściśle ukierunkowanej hodowli), że naprawdę jest w czym wybierać. Oczywiście, jak to w przypadku (tak zwanych) charakterystycznych ras bywa, istnieje duże prawdopodobieństwo, że Pers nie każdemu przypadnie do gustu. Nierzadko jego wygląd, związane z nim modyfikacje i „ulepszenia”, wzbudza wiele kontrowersji. Ale my postaramy się wyjść im naprzeciw i może sceptycy spojrzą na Persa nieco łaskawszym okiem…

POCHODZENIE:

Pojawienie się kotów długowłosych wywołało w Europie, zdominowanej do tej pory przez ich krótkowłosych kuzynów, niemałe zamieszanie. Datuje się, że pierwsze wzmianki o tajemniczych kotach dotarły na Stary Kontynent około roku 1521. Jednak tak naprawdę nie do końca wiadomo, skąd i w jaki sposób Persy do nas przywędrowały.
No właśnie, przywędrowały… Jedna z teorii twierdzi, że koty te – obok różnych innych zdobyczy – przywędrowały około XIII wieku z rycerzami wypraw krzyżowych, z terenów dawnej Persji (dzisiaj znanej jako Iran), z okolic prowincji Khorazan. To dowodziłoby, że rasa perska słusznie nosi miano najstarszej rasy kotów domowych. W opowieściach o genezie Persów można także usłyszeć historię, że swoją masywną budowę i wygląd zawdzięczają niewielkim, dziko żyjącym w Azji Środkowej drapieżnikom z rodziny kotowatych. Manule, bo o nich mowa, są masywnymi zwierzętami o długiej i gęstej okrywie włosowej, która chłodzi w gorące dni i grzeje w zimne. Być może Persy mają w swoim drzewie genealogicznym tego azjatyckiego drapieżnika, ale patrząc na tradycyjnego, nad wyraz stacjonarnego Persa, trochę trudno w to uwierzyć…
Tak czy inaczej, po zawitaniu na europejski kontynent, wśród arystokratów zapanowała moda na posiadanie długowłosego pupila. Intrygujący wygląd i tajemnicze pochodzenie otworzyły kotom perskim drogę na salony. Rosnącą popularnością bardzo szybko zdyskredytowały inne koty. W roku 1871 w Londynie miała miejsce pierwsza światowa wystawa kotów. To właśnie na niej, w Crystal Palace, koty perskie miały swój debiut i hodowla rasy zaczęła rozwijać się bardzo prężnie. Zachwycona niecodzienną rasą, królowa Wiktoria nabyła parę niebieskich Persów i stała się inicjatorką pierwszej linii hodowlanej w Wielkiej Brytanii. Od tego momentu rozpoczęła się systematyczna praca hodowlana nad rozwojem rasy. Koty krzyżowano z Angorami, aby uzyskać jedwabistą, a tym samym bardziej cenną (z punktu widzenia hodowcy) sierść.
W tym miejscu należą się pewne wyjaśnienia. Gwoli ścisłości ówczesne koty perskie nie przypominały tych, które znamy obecnie. Oczywiście, także mogły pochwalić się pięknym futrem, ale tym, co różni współczesne Persy od ich XIX wiecznych przodków jest anatomia, a szczególnie wygląd pyszczka. Lata selektywnej hodowli (szczególnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie Persy trafiły na przełomie lat 1869-1875) doprowadziły do znacznych – nie bójmy się użyć tego słowa – deformacji w budowie twarzy Persa. Kosztem estetyki (choć według wspomnianych we wstępie sceptyków z estetyką ma to niewiele wspólnego) ucierpiało zdrowie kotów (więcej o zdrowiu Persa w kolejnych zakładkach).
W roku 1890 swoją działalność rozpoczął pierwszy klub zrzeszający brytyjskich miłośników tej niezwykłej rasy. Polski odpowiednik uformował się dopiero w 1939 roku. Prężną działalność przerwał wybuch wojny, który – podobnie jak na całym świecie – zdziesiątkował populację wszystkich kotów, nie tylko Persów. Po wojnie rasa odbudowywała się powoli. Dopiero lata ’70 przyniosły ożywcze zmiany. Dzięki pani Jolancie Kotłubiej, która sprowadziła z Niemiec parę kotów perskich, możemy mówić o odrodzeniu się tej rasy w Polsce. I tak samo jak u nas, tak i na całym świecie koty perskie nieprzerwanie, niczym kiedyś na dworach królewskich, zdobywają uznanie i wiodą prym na salach wystawowych i w sercach swoich licznych wyznawców.

WYGLĄD:

Tak jak w przypadku niektórych kocich ras jesteśmy zmuszeni zajrzeć do galerii zdjęć lub dokładnie przestudiować opis, tak w przypadku kota perskiego podobny problem nie istnieje. Benedykt Chmielowski, autor Nowych Aten – pierwszej polskiej encyklopedii powszechnej – w rozdziale opisującym konia użył słów: Koń jaki jest, każdy widzi. Uznał konia za stworzenie tak oczywiste, tak popularne, że nie widział sensu w bardziej szczególnych opisach. Moglibyśmy pójść tym samym tropem i, parafrazując słynne stwierdzenie, podsumować ten rozdział błyskotliwą myślą: Pers jaki jest, każdy widzi… Ale taki fortel w przypadku Persa byłby jawną niesprawiedliwością.
A zatem jak wygląda tradycyjny, europejski Pers (bo o hodowlanych modyfikacjach nieco później)? Wygląda wyjątkowo, czego nie omieszkała zaznaczyć FIFe w swoim systemie EMS (Easy Mind System – przyp.). Koty perskie i koty egzotyczne (opisani już przez nas krótkowłosi krewni Persów) mają swoją własną kategorię i to z numerem I. Bo Persów nie da się zakwalifikować nigdzie indziej.
Te koty określa (ale nie tylko!) ich futro. Jest niezwykle okazałym i wysoko cenionym przez hodowców atrybutem. I co ważne, to najbardziej stała cecha kota tej rasy, która powinna prezentować podobną długość i strukturę u wszystkich perskich odmian. Pluszowe, miękkie w dotyku, podszyte gęstym i delikatnym podszerstkiem – to perski ideał. Zewnętrzna okrywa włosowa powinna być pełna, długa (średnia długość to ok. 10 cm) i lekko odstająca od ciała tak, by podczas ruchu zwierzęcia swobodnie falowała. Wokół głowy futro formuje kryzę, okazały kołnierz, a tylne łapy zaopatrzone są w portki (podobnie jak u rasy Maine Coon).
Nie sposób pominąć także miejsca, gdzie futro prezentuje się nad wyraz okazale, czyli perskiego ogona. Jest stosunkowo krótki (po przyłożeniu do ciała nie powinien sięgać za barki), ale rekompensuje to bujnym i puszystym owłosieniem. Futro Persów ma właściwości termoizolacyjne (czyżby ewolucyjna pozostałość po drapieżnych Manulach?) – w miesiącach ciepłych kot zrzuca zbędne włosy, co znacznie ułatwia mu życie. Natomiast w czasie zimy okrywa włosowa przybiera najbardziej reprezentacyjną formę i gdy zdarzy się Persowi znaleźć poza ulubionymi domowymi klimatami, jego kości na pewno nie przemarzną…
Powodów do dumy Pers ma więcej niż paw. Różnorodność kolorów umaszczenia, którą prezentują koty tej rasy zapiera dech w piersiach. Kilkaset odmian barwnych, w tym liczne kombinacje kolorystyczne, m.in. kremowe, liliowe, czarne, białe, czekoladowe, rude, szylkrety we wszystkich odmianach i wiele, wiele innych; różnorodne wzory i znaczenia na futrze – cętki, pręgowanie tygrysie, pręgowanie klasyczne – to tylko kropla w morzu perskich możliwości. Ponadto, krzyżówki kotów perskich z innymi rasami powiększyły pulę kolorystycznych wariacji. Bardzo ciekawym przykładem jest kot himalajski, czyli Pers o umaszczeniu typu colorpoint. To potomek kota perskiego i kota syjamskiego, dla którego ta odmiana barwna jest charakterystyczna.
Pod ogromem pięknego futra jest kot w postaci skrystalizowanej, czyli cielesnej. Przeciętny kot perski waży od 3 do około 7 kilogramów. Jest krępej i zwartej budowy, a dodatkowej krągłości nadaje mu futro. To kot całkiem sporych rozmiarów, solidnie umięśniony, co dobrze widać także na przykładzie masywnych, mocnych i grubych łap (przyozdobionych kępkami futra). Jednak całą swoją korpulentnością Pers nie przytłacza, gdyż zbudowany jest proporcjonalnie.
Drugą, obok opisanego już futra, cechą definiującą naszego bohatera jest głowa. To temat szeroko dyskutowany, nie tylko w świecie hodowców. Wzbudza wiele kontrowersji, szczególnie jeżeli mówimy o preferencjach amerykańskich hodowców kotów perskich. Ale my mieszkamy w Europie, więc najpierw prześledźmy anatomię rodzimych przedstawicieli tej rasy. A zatem, głowa kota perskiego jest szeroka (co widać patrząc na czoło), duża i masywna jak reszta ciała. Uszy są małe, zaokrąglone na końcach, nisko osadzone i skierowane do przodu. Podobnie jak łapy, tak i uszy przyozdobione są kępkami futra.
Znakiem rozpoznawczym, osadzonej na krótkiej szyi głowy kota perskiego, jest nos. Płaski narząd węchu Persa ma wyraźnie zarysowany stop, który powinien znajdować się poniżej oczu, bliżej wypukłych i pełnych policzków, a patrząc z profilu powinien być widoczny. No właśnie, z tą widocznością nosa zaczyna być nieciekawie. Wspomniane już modyfikacje hodowców, przede wszystkim amerykańskich, doprowadziły do prawie całkowitego zrównania się linii czoła i nosa. Profil jest niemal płaski, stop znajduje się praktycznie między oczami. W rezultacie sprowadza się do tego, że Pers wygląda jakby przeżył bliskie spotkanie ze ścianą, albo bardziej zoologicznie – jakby skrzyżowano go z psem pekińczykiem. Cóż, o gustach się nie dyskutuje, ale takie „udoskonalanie” natury wzbudza wiele polemik. Przede wszystkim na płaszczyźnie medycznej, gdyż odbywa się kosztem zdrowia kotów. Najczęstszą konsekwencją są problemy z oddychaniem, łzawienie oczu (bo skrócenie twarzy prowadzi do skrócenia kanalików łzowych), wady uzębienia. Ale o konsekwencjach później.
Nie można pominąć perskiego spojrzenia. Ogromne, okrągłe oczy patrzą na nas spojrzeniem emanującym spokojem i łagodnością. Ich kolor dostosowany jest do ubarwienia futra, więc podobnie jak ono mienią się najróżniejszymi barwami: od ciemnozielonej, poprzez szmaragdową, niebieskozieloną, niebieską, miedzianą, pomarańczową po orzechową. Nie zdziwmy się też, gdy napotkamy spojrzenie różnokolorowych perskich oczu – białe Persy często mają jedno oko pomarańczowe, a drugie niebieskie. Daje to całkiem interesujący obraz i sprawia, że jeszcze bardziej nie możemy oderwać wzorku od tej niesamowitej istoty.

CHARAKTER:
Domator co się zowie i arystokrata pełnym pyszczkiem. Kot perski to kot, który spośród wszystkich swoich mruczących kuzynów wykazuje największy stopień udomowienia. Nie ma w tym przesady, gdyż to kanapowiec doskonały, który pieszczoty kocha nade wszystko. Ale nie można powiedzieć, że są w tej kwestii nachalne i roszczeniowe. Persy to koty bardzo spokojne, cierpliwe, pozbawione agresji, więc są doskonałymi partnerami do zabaw z dziećmi. Aczkolwiek należy pamiętać, że ich zrywy do zabawy (choć w przypadku Persa ta aktywność to raczej licentia poetica) to tylko chwilowe przerwy w wylegiwaniu się na kanapie lub kolanach opiekuna.
A opiekuna potrafią pokochać i być mu oddanymi całkowicie… ale wymaga to wzajemności. Dlatego też Persy doskonale sprawdzają się w domach, gdzie kot to równoprawny członek rodziny lub jedyny partner (szczególnie ludzi samotnych lub starszych). Ich kojący, delikatny głos i wrodzona łagodność mają właściwości terapeutyczne. A gdy dodamy jeszcze do tego niemal całkowite wyzbycie się instynktów łowieckich, a u kocurów skłonności do przykrego dla nosa zaznaczania swojego terytorium, chęci wdrapywania się na wysokości, wchodzenia w każdy zakamarek, a niekiedy nadaktywności (czym niektóre inne rasy obdarzone są z nawiązką) – otrzymamy idealnego partnera, który swoją inteligencją i stoickim spokojem zaczaruje nasz świat.

PIELĘGNACJA:

Magia roztoczona przez Persa może dość szybko się ulotnić, gdy nadejdzie czas zadbania o jego piękne futro. I niestety duże pokłady cierpliwości naszego pupila niekoniecznie muszą nam się udzielić… Pielęgnacja kota perskiego to przede wszystkim systematyka i dokładność. Tak długie i okazałe futro wymaga codziennego czesania i kąpieli – może nie codziennych, ale nie mniej regularnych i przy użyciu odpowiednich szamponów. Codzienne czesanie Persa powinno wejść w nawyk, bo nawet kilkudniowe „lenistwo” może stworzyć kołtunowego potwora z włosów naszego pupila. Czasem do pozbycia się nieproszonego gościa wystarczy grzebień z szeroko rozstawionymi zębami. Ale niekiedy jedynym rozwiązaniem bywa użycie nożyczek… A tego arystokratyczna godność może nie zrozumieć. Dlatego najlepiej każdego dnia znaleźć 15-20 minut tylko dla naszego Persa.
Tak, jak nie możemy zapomnieć o regularnej pielęgnacji futra, tak nie możemy pominąć wielkich, perskich oczu (a trudno ich nie zauważyć). Pomijając genetyczne modyfikacje, które dodatkowo komplikują kocie życie, Pers ma tak zbudowaną rogówkę – jest duża i wypukła – że narażona jest na liczne urazy mechaniczne, a także (i przez to) na bolesne infekcje. Wiemy, jak nieprzyjemne bywają te dolegliwości, dlatego musimy codziennie przemywać oczy naszego Persa wacikami nasączonymi ciepłą, przegotowaną wodą, a najlepiej specjalistycznymi preparatami.
Obok opisanych czynności pielęgnacyjno-profilaktycznych, niezwykle ważna jest (jak u każdego kota) dobrze dobrana, zbilansowana dieta. Pers chętnie schrupie danie z mięsa drobiowego, wołowego; nie pogardzi też nabiałem – chudym białym serem, jogurtem, a także suchą karmą. Dobrze zrobi mu również, dodana do mięsa, przekąska z gotowanych warzyw – marchewki, selera, pietruszki. A jako bonus i niezbędny dodatek powinniśmy częstować go witaminami, bo Persy bywają kotami chorowitymi. Do rzeczy niewskazanych kociemu żołądkowi możemy zaliczyć sztucznie konserwowane, przyprawiane wędliny, surowe ryby, mięso wieprzowe, ziemniaki, surowe jajka (ale trochę gotowanego Persowi nie zaszkodzi). Do popicia wszystkich zdrowych składników perskiej diety należy podawać świeżą wodę – niegazowaną mineralną lub odstaną (około 24 godzin) wodę z kranu. Jak w przypadku większości kotów, Pers nie trawi laktozy zawartej w mleku krowim, stąd też – jeżeli chcemy wzbogacić dietę naszego pupila o białka z mleka – można od czasu do czasu poczęstować Persa mlekiem kozim.
Gdy dopilnujemy z naszej strony wszystkich obowiązków, możemy przeżyć z naszym pupilem długie lata, bo przeciętna długość życia kotów perskich to 13-15 lat.

OPIS RASY:
OPIS OGÓLNY Rozmiar: średni do dużego.
GŁOWA Kształt: okrągła i masywna, w odpowiednich proporcjach, bardzo szeroka czaszka. Czoło: zaokrąglone. Policzki: pełne. Nos: krótki, szeroki, z wyraźnym stopem, jednak nie zadarty. Nozdrza zewnętrzne muszą być szerokie. Dziurki nosa również powinny być szerokie, umożliwiające lekki i płynny oddech. Stop musi się znajdować pomiędzy oczami i nie może być ani powyżej górnej, ani poniżej dolnej powieki. Podbródek: silny; żuchwa: szeroka i silna; wyraz pyszczka: otwarty, przyjazny.
SZYJA Krótka i silna.
USZY Kształt: małe, z zaokrąglymi czubkami, w środku obficie owłosione; położenie: mocno oddalone od siebie, usadowione raczej nisko na powierzchni głowy.
OCZY Kształt: duże, okrągłe, otwarte, mocno oddalone od siebie; kolor: świecący i pełen wyrazu, ekspresywny, czysty. Musi odpowiadać odmianom kolorystycznym sierści.
TUŁÓW Struktura: przysadzisty, nisko osadzony na nogach, szeroka klatka piersiowa. Masywne barki i plecy, mocno umięśnione.
NOGI Krótkie, grube i silne; łapki: duże i okrągłe; preferoware będą kępki włosów między palcami.
OGON Krótki i krzaczasty. W odpowiednich proporcjach do długości ciała, końcówka ogona delikatnie zaokrąglona.
FUTRO Struktura: długie, gęste, jedwabiste w teksturze (ale nie wełniane); pełna kryza pokrywa barki i klatkę piersiową.
KOLOR Dozwolone odmiany kolorystyczne są opisane w tabelce.

HODOWLA:

Hodowla kota perskiego nie jest nadmiernie skomplikowana. Pomijając wszystkie czynności pielęgnacyjne opisane w poprzednim rozdziale, opiekowanie się kotem perskim nie należy do wyzwań. Dojrzałość kot perski osiąga w wieku dwóch lat. Do tego czasu nie należy kota krzyżować. Później trzeba umiejętnie wprowadzić go w wiek dorosłości i przyzwyczaić do czynności pielęgnacyjnych. Choć i tak Pers – szczególnie kocur – uciążliwy nie jest. Wieloletnia selektywna hodowla (zwłaszcza w USA) doprowadziła do niemal całkowitego wyeliminowania odruchu znaczenia terenu.
Istnieją jednak pewne ważne informacje, na które należy zwrócić szczególną uwagę. Mamy tu na myśli przede wszystkim choroby – genetyczne i nie tylko, do których Pers jest szczególnie predysponowany.
Spośród chorób już przez nas omawianych można zaliczyć: kardiomiopatię przerostową (HCM), wielotorbielowatość nerek (policystowatość nerek – PKD), atrofię postępującą czy dysplazję stawu biodrowego. Do typowo perskich chorób, występujących szczególnie u kotów poddawanych selektywnej hodowli, których budowa anatomiczna głowy została zmodyfikowana (czaszka jest płaska), zaliczamy:
duszności
zniekształcenie czaszki powoduje skrócenie kanalików łzowych, co prowadzi do epifory, czyli spływania łez na twarz, a nie do kanalików łzowych. Bardzo ważne w tym przypadku jest, wspomniane już, codzienne oczyszczanie oczu kota. Dobrze byłoby też, gdyby Persa obejrzał lekarz, bo epifora może być także wynikiem podrażnienia lub stanu zapalnego oka
entropion (entropium) – to choroba genetyczna, polegająca na podwinięciu się powieki. Rezultatem jest ciągłe drażnienie rogówki, a wtedy oko może łzawić, łapać infekcje, boleć. W najgorszym wypadku może dojść do trwałego uszkodzenia rogówki. Hodowca powinien poinformować, że kot cierpi na to schorzenie lub mogło je odziedziczyć i może być nosicielem
trudności w czasie porodu to kolejna konsekwencja zmiany anatomii czaszki – kocięta perskie często rodzą się martwe; odsetek poronień także jest stosunkowo wysoki
trichiasis – to nieprawidłowe, dziedziczone genetycznie, położenie rzęs, które jakby wrastają w oko, drażniąc spojówkę i rogówkę. Zbytnie zbliżenie do siebie nosa i powieki górnej – o co w przypadku skróconej twarzy Persa nie trudno – może doprowadzić do tego, że włosy z okolic nosa będą dodatkowo drażniły oko.

Kot perski ze względu na swoją wyjątkową urodę i oryginalny charakter, uwieczniony został na ekranach wielu filmów.
Kotem perskim był Krzywołap (org. Crookshanks) – towarzysz Hermiony z serii o Harrym Potterze. W filmie Stewart Malutki dumnie w roli Snowbell prezentowała się biała Persica. Wytwórnia DreamWorks obsadziła Persa w roli Tigera w kreskówce „Skok przez płot”. Jeżeli ktoś ceni brytyjski humor i animację, na pewno dostrzeże Persa w roli Marion w serialu BBC, pt. Mongrels (Kundle). Urocza świnka Babe nie raz zmagała się z ulubienicą pani domu – perską kocicą. Wielbicielom serii o agencie Jej Królewskiej Mości, tym z licencją na zabijanie, z pewnością zapadła w pamięć oscarowa rola białego persa głaskanego i hołubionego przez czarny charakter – Ernsta Stavro Blofelda. A dla zakochanych w Bondzie na wesoło (Austin Powers we własnej osobie) – niesamowity Dr. Evil i równie niesamowity Pers, Mr. Bigglesworth – nie będą mieli sobie równych. Jak widać – Persy podbiły nie tylko świat realny:-)
Miejsce: Polska Szczegóły
Zamieszczono: 10/17/2011
Rasa kota brytyjskiego krótkowłosego należy do najbardziej lubianych w całej Europie. Paradoksalnie, najwięcej hodowców Brytyjczyków znajduje się w… Niemczech, co wcale nie przeszkadza ani kotom, ani ich właścicielom – wszyscy bowiem doskonale wiedzą, że to dzięki Wielkiej Brytanii kot ten nabrał angielskiego charakteru, dżentelmeńskiego obycia i stoickiego spokoju.
Poza Europą, rasa ta jest hodowana także w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, w Australii oraz w całej Rosji.
I we wszystkich tych krajach kot ten jest znany z występów w telewizji, w przerwach między programami podczas reklam i podczas samych filmów. Rasa ta, jak się za chwile dowiemy, uwielbia bowiem arystokratyczne zwyczaje i błysk fleszy. Zawdzięcza to niewątpliwie wyglądowi – „pluszowym” gabarytom oraz wyjątkowo puszystej sierści o niebagatelnych kolorach.

POCHODZENIE:
Wszystko zaczęło się niepozornie. Za górami, za lasami, z tym tylko, że 2000 lat temu. I do pokonania nie byłoby aż tak wiele gór
i lasów, bo „tylko” Alpy i to „tylko” do Rzymu. Tutaj bowiem zaczyna się historia jednej z najstarszych ras naturalnych, jakie Ziemia nosiła – rasy brytyjskiej krótkowłosej. Dzisiaj możemy mówić raczej o dynastii, nie o rasie, ale początki dla Brytyjczyków wcale nie były takie łatwe.
Zaczęło się skromnie: rzymscy żołnierze wybrali sobie te lekko przysadziste, ciekawskie koty, które przywędrowały do Europy z Egiptu, do… polowania na myszy. Już w tamtych czasach zaobserwowano, że koty te są świetnymi łowcami. Zamierzenie był tak samo proste, jak i praktyczne: aby rzymskie wojska miały co jeść, należało skutecznie chronić zarówno pola, jak i magazyny przed ulubioną ofiarą wszystkich kotów – myszami. Każdy kto uczył się historii wie, że Imperium Romanum do małych nie należało. Zawitało także do Anglii. Nikogo nie powinien więc dziwić fakt, że kiedy Rzymianie zostali wypędzeni z Wysp Brytyjskich (na których zdobyli na krótko panowanie) ostatnią rzeczą, o której myśleli, były koty. One zaś zdołały już się zadomowić na wyspach, od których wzięły swoją dzisiejszą nazwę. Fakt zamieszkiwania terenu, z którego stosunkowo trudno dla przeciętnego kota przedostać się na ląd stały, zapewnił czystość tej rasy. Dlatego też lekarze weterynarii i hodowcy na całym świecie uważali kota brytyjskiego (do wybuchu II wojny światowej) za najczystszą z istniejących ras.

WYGLĄD:

To koty muskularne o silnej, twardej budowie. Kot brytyjski pewnie stoi na krótkich i przysadzistych nogach, jego łapki są duże i okrągłe, podobnie zresztą jak ogon, nieco krótszy niż normalnie spotykany u kotów. To taki „Pluszowy Miś”. Najbardziej charakteryzują tego kota właśnie zaokrąglenia: szeroka klatka piersiowa, głowa, szeroko rozstawione krótkie uszy i pełne wyrazu oczy. Nos mają krótki, różniący się jednak od nosów kotów egzotycznych (np. kota syjamskiego). Futro mają krótkie i gęste, z gęstym podszerstkiem. Włosy klasycznego Brytyjczyka nie powinny płasko leżeć, struktura włosa powinna być raczej masywna i chwytliwa w dotyku.
Charakterystyczny kolor oczu to pomarańczowy i miedziany, a w odmianach srebrzystych zwykle zielony. Do dnia dzisiejszego znanych jest ponad 300 odmian koloru umaszczenia u tej rasy. Te dzielą się na kategorie jednokolorowe (niebieski, czarny, rudy, kremowy, czekoladowy, liliowy i biały), dwubarwne, a także (tylko u kotek) trójbarwne. Oprócz tego występuje także znany wzór pręgowany (tabby) we wszystkich kolorach podstawowych. Koty dwubarwne to takie, które tworzą odmianę z wyżej wymienionych kolorów z białym.
Dopiero w 1991 roku w Wielkiej Brytanii uznano kolor point, najmłodszą odmianę barwną kotów brytyjskich; w takiej odmianie, niemalże dosłownie, rzucają się w oczy oczy koloru niebieskiego. 

Kolor czarny także zalicza się do tych, z którymi można kojarzyć rasę brytyjską (BRI n). I nie chodzi tutaj o ciemny odcień srebrzysto-szarego koloru, a o najprawdziwszy kolor czarny. Koty takie wyglądają naprawdę niesamowicie, ponieważ ich włos jest jednolicie czarny na całej jego długości, od nasady do końca. To głęboka, hebanowa czerń, na której tle pomarańczowe oczy wyglądają ekstrawagancko i egzotycznie.


CHARAKTER:
Jeśli stateczność, porządek, uwielbienie kominkowego ciepła i swoisty dystans w stosunku do otaczającego świata kojarzą nam się z cechami typowo brytyjskimi, to z całą pewnością możemy te cechy przenieść także na koci odpowiednik Brytyjczyków. To kot ciepły i przyjazny, ale potrzebuje czasu, żeby nabrać pewności w relacjach z właścicielem i/albo innymi domownikami, pojawiającymi się raz częściej, raz rzadziej. To kot, który przyjmuje do wiadomości różne informacje, ale czeka spokojnie na ich przetworzenie, aby (ewentualnie) odpowiedzieć.
Jest on obserwatorem, towarzyszącym chętnie (rzecz jasna, z pewnej wysokości) w typowo „nużących” czynnościach takich jak prasowanie, gotowanie czy sprzątanie. Potrafi godzinami wysiadywać na parapecie, bacznie obserwując świat za oknem. Jego charakter można śmiało określić jako łagodny i zrównoważony. Nie można mu odmówić towarzyskości, ale tylko w stosunku do osób, które zna – dom ludzi uwielbiających imprezy to dla niego środowisko najgorsze z możliwych. Uwielbia kaloryfery, piece, piecyki i inne źródła ciepła. Potrafi się zwinąć w kłębek albo rozłożyć w całej okazałości przy piecyku i patrzeć na czynności wykonywane w domu. Jako że uwielbia ciszę i spokój, to idealny towarzysz dla osób lubiących godzinami czytać książki, najlepiej przy filiżance (angielskiej) kawy i to niekoniecznie o klasycznej „five o’clock”.
Mają raczej leniwe usposobienie, ale to nie znaczy, że należy im odmówić inteligencji – łapią w mig to, co mamy im do powiedzenia i (z typową dla siebie łagodnością) odpowiadają na nasze sygnały. Potrafią łatwo nauczyć się aportowania, przychodzić na zawołanie i upominać się o swoje. Co może niektórych dziwić, mimo gabarytów to koty ciche i spokojne. Nie lubią się wylegiwać na naszych kolanach, wolą raczej miejsce obok fotela albo krzesła, bo tam czują się bezpieczniej. Na pewno nie są natrętne – jeśli widzą, że nie mamy ochoty na pieszczoty, w spokoju odejdą do ulubionego miejsca przy oknie i odczekają do chwili, kiedy znajdziemy dla nich czas.
Te uwielbiające domowe zacisze koty są idealnymi członkami rodziny i bardzo łatwo przyzwyczajają się do dzieci, nie mają też problemów z zaprzyjaźnieniem się z psami. Również o swoje kocięta dbają z wielką czułością – to rasa kotów o nadzwyczaj rozwiniętym instynkcie macierzyńskim.
Brytyjczyki, mimo obecności w najwyższej sferze brytyjskiej arystokracji na przeróżnych wystawach, nie mają arystokratycznych nawyków. Ich futro jest dość łatwe do pielęgnowania, dość rzadko łapią choroby, a ich zwyczaje pokarmowe nie odbiegają od normy. To koty, które odwdzięczą się z nawiązką za minimum naszej troski.
Kota rasy brytyjskiej spokojnie można porównać z angielskim dżentelmenem, który oprócz elegancji i spokoju charakteryzuje się także flegmatycznością. Nie są istotami energicznymi, w związku z czym możemy być spokojni o nasze meble, firanki i luźno stojące przedmioty – nie będą one rozniesione po całym domu. Brytyjczyki nie są uparte i nie lubią kiedy się na nie złości, z tego powodu łatwo się przyzwyczają np. do drapaka.
Ich usposobienie nie wymaga wielkich przestrzeni – doskonale odnajdą się i w niewielkich mieszkaniach. Dom z ogrodem nie będzie specjalną uciechą dla kotów tej rasy, są one bowiem typowymi domatorami. I jeszcze jedno – uwielbiają słońce! W przypadku tej rasy wygrzewanie się (przede wszystkim w pozycji leżącej… na plecach) jest tak samo naturalne jak ich umiłowanie domowego zacisza.

PIELĘGNACJA:

Jak w przypadku wszystkich ras kotów krótkowłosych, także i kot brytyjski nie wymaga specjalnych czynności pielęgnacyjnych. Kot wychodzący z domu wymaga codziennego szczotkowania, ale typowym domatorom wystarczy wyszczotkować (dość gęstym grzebieniem) martwą sierść raz w tygodniu. Ale uwaga! Nie wszyscy hodowcy (i sędziowie) polecają (regularne) szczotkowanie Brytyjczyków. Istnieje bowiem przekonanie, że po trudnym okresie między- i powojennym, kiedy to opisywana przez nas rasa niemalże całkowicie wymarła, stosunkowo słaby jeszcze podszerstek może zostać usunięty przez częste szczotkowanie. A to właśnie podszerstek nadaje specyficzną fakturę kotom rasy brytyjskiej. Idealnym kompromisem wydaje się więc być specjalna rękawiczka do pielęgnacji sierści, która zbiera obumarłe i stare włosy, nie naruszając podszerstka i dostarczając wielu pieszczot łasym na nie Brytyjczykom.
Domatorskie podejście do życia kota brytyjskiego oraz genetycznie odziedziczona mięsożerność tego gatunku nie pozostaje bez wpływu na przyzwyczajenia żywieniowe tych kotów. Hodowcy zwracają uwagę na suplementy diety dostępne na rynku. Są to przede wszystkim suche karmy, bogate w witaminy i minerały. Nie należy także zapominać o surowym i chudym mięsie (najlepiej drobiowym), które musi się znaleźć w codziennym menu naszego Brytyjczyka, najlepiej podczas wieczornego posiłku. Nawyki żywieniowe kotów kształtują się ok. 6 tygodnia życia i to wtedy najlepiej jest podawać naszym pupilom warzywa (marchewka, ziemniaki), które uzupełnią dietę o potrzebne wartości odżywcze. Jednak nie można przesadzić! Kot brytyjski lubi sobie zjeść, a do tego do najmniejszych nie należy. Bardzo łatwo więc o niechciane powiększenie gabarytów już i tak dość przysadzistego Brytyjczyka. A jako że nie jest on zwierzęciem nadto energicznym i lubiącym uganianie się za ptakami i innymi ulubieńcami kotów, należy ekstremalnie uważać na odpowiednią dietę kota.
Koty brytyjskie muszą mieć stale świeżą wodę w miseczce, bo bardzo lubią pić. Jednak tylko woda jest polecana przez lekarzy weterynarii. Mleko, podawane bardzo często wszystkim kotom, powoduje liczne alergie u kotów rasy brytyjskiej. Jeśli w domu jest drapak, do którego nasz Brytyjczyk łatwo się przyzwyczai, nie należy mu dodatkowo obcinać pazurków. Może to doprowadzić do pojawienia się bardzo nieprzyjemnych i bolesnych ran.


Standard rasy wg FIFe

OPIS OGÓLNY Wielkość ogólna kota od dużego do średniego.
GŁOWA Kształt: masywna, okrągła, szeroka czaszka. Nos: krótki, szeroki, prosty z delikatnym zagłębieniem, jadnak stop inny niż u "Egzotyków". Silny podbródek.
USZY Kształt: małe, lekko zaokrąglone na czubku, szeroko rozstawione.
OCZY Kształt: duże i okrągłe, szeroko otwarte i szeroko rozstawione. Kolor: miedziany lub ciemnopomarańczowy, niebieski, zielony (preferowany) lub niebiesko-zielony. U jednego kota mogą występować dwa różne kolory oczu (odd-eyed).
SZYJA Mocno osadzona, krótka, bardzo dobrze rozwinięta i bardzo silna.
TUŁÓW Budowa: umięśniony, krępy z szeroką klatką piersiową, ramiona i tył powinny być silne i solidne.
NOGI Kształt: krótkie i silne. Łapy: mocne i okrągłe.
OGON Gruby i krótki, lekko zaokrąglony na końcu.
FUTRO Krótkie i gęste, z dobrym podszerstkiem. Nie powinno płasko leżeć; faktura powinna być raczej chwytliwa w dotyku.
KOLOR Każdy włos powinien być jednakowo zabarwiony patrząc od końca do nasady, nie dotyczy odmian tabby i srebrzystych. Więcej o kolorach w tabelce.

PUNKTY:
GŁOWA Kształt ogólny, nos, szczęki i zęby, czoło, broda; kształt i położenie uszu; kształt, wielkość i położenie oczu. 30
Kolor oczu 10
TUŁÓW Kształt, wielkość, struktura kości; kształt nóg i łap; ogon i jego długość. 20
FUTRO Kolor, oznaki i rysunek, tipping, rozłożenie łat 20
Jakość, faktura, długość 15
KONDYCJA Ogólna kondycja kota 5

HODOWLA:

Rasę kotów brytyjskich krótkowłosych hoduje się we wszystkich krajach Europy, w Rosji, Stanach Zjednoczonych oraz Australii. Jednak podczas gdy w Europie panuje moda na hodowanie kotów o wielu odmianach kolorystycznych, to w obszarze anglojęzycznym preferuje się odmiany niebieskie oraz srebrzyste pręgowane.
Dzisiejsza hodowla tej rasy zalicza się do stosunkowo łatwych. Kotki w regularnych odstępach czasu i bez komplikacji zachodzą w ciążę, a każdy miot przynosi na świat od pięciu do sześciu kociaków i to bez specjalnej ingerencji z zewnątrz. Kotki rasy brytyjskiej mają wrodzony instynkt macierzyński, dlatego też bardzo szybko zaczynają zajmować się swoimi małymi.
Koty tej rasy w zdecydowanej większości przypadków posiadają grupę krwi B. Każdy hodowca planujący posiadanie nowych kociaków jest zobowiązany do parowania kotów tej samej grupy krwi. Inaczej bowiem dojść może do poronienia albo urodzenia martwych kociaków.
Poprzez krzyżowanie rasy brytyjskiej z innymi rasami – szczególnie rasą perską – przedostał się do rasy brytyjskiej gen recesywny odpowiedzialny za długą sierść. Jeśli trafiły na siebie dwa koty z tym ukrytym genem, mogło się zdarzyć, że w ich miocie pojawił się „pluszowy”, długowłosy kociak. Takie „wypadki przy pracy” były początkowo ukrywane, a długowłose kociaki wykluczano z hodowli. Dopiero ostatnie lata przyniosły długowłosym wariantom rasy brytyjskiej mniej restrykcyjne oceny. Wiele towarzystw uznaje takie koty jako osobną rasę i próbuje wpłynąć na organizacje fenologiczne, tak żeby uznały długowłosych Brytyjczyków za rasę wystawową. Nazwy, które nadano takim kotom, to między innymi „Brytyjski Długowłosy”, „Highlander”, „Lowlander”, a parować je można tylko z brytyjskimi krótkowłosymi kotami.
Nie istnieją choroby, na które koty brytyjskie zapadają często albo regularnie. Niemniej jednak dzisiejsze koty tej rasy są nieco osłabione genetycznie, głównie poprzez próby ich rekonstrukcji po II wojnie światowej. Znane są przypadki zachorowań kotów rasy brytyjskiej m.in. na policystowatość nerek oraz kardiomiopatię przerostową. Obie te choroby, występujące także u rasy Maine Coon.

Brytyjski kot krótkowłosy to gwiazda, kot uwielbiający błysk fleszy i obecność kamer. Znany jest bowiem z reklam popularnego Whiskasa, na których pręży się dumnie do ludzi na całym świecie (odmiana srebrzysto-pręgowana). Równie chętnie użycza swojego brytyjskiego pyszczka (odmiana niebieska) dla innej firmy produkującej karmę dla kotów – Sheba.
Oprócz tego, Brytyjczyka spotkać można w „Alicji z Krainy Czarów“ (Lewis Carroll), w postaci Kota-Dziwaka z Cheshire (szkic autorstwa Sir Johna Tenniela). Smokey z popularnego filmu „Stewart Malutki” (na podstawie powieści Elwyna Brooksa White’a) to też Brytyjczyk, w kolorze niebieskim. W powieści grozy „Cmętarz zwieżąt” autorstwa Stephena Kinga (inne znane polskie tłumaczenie tytułu to „Smętarz dla Zwierzaków”) kot brytyjski krótkowłosy (koloru niebieskiego) wciela się w postać Winstona Churchilla (Church).
Toby, fikcyjny kot w popularnym serialu „Gotowe na wszystko” (Desperate Housewives), to również nikt inny jak Brytyjczyk. Ale także i kotki chcą być docenione wśród miłośników kotów i filmów na całym świecie – Arlena, różowa i elegancka kotka, podbiła serca fanów popularnego Garfielda, wcielając się w jego zrównoważoną partnerkę.
Miejsce: Polska Szczegóły
Zamieszczono: 10/17/2011
Z przyjemnością zawiadamiamy, że 18 lutego 2011 roku w warszawskiej hodowli Underleyhall*PL na świat przyszła czwórka kociąt brytyjskich krótkowłosych ze sprawdzonego już, znakomitego połączenia. Ojcem maluchów został fantastyczny niebieski kocur WCH Azim Remko*PL, a matką nasza piękna czarno-biała CH Josameto Underleyhall*PL.
W chwili obecnej na dobre domy i odpowiedzialnych opiekunów czekaja już tylko dwa liliowe kocurki. Oba są bardzo ładne w typie, jednak dla naszych kociąt preferujemy domy niehodowlane (z możliwą opcją wystawową).
Kociaki są już gotowe do opuszczenia hodowli - zostały trzykrotnie odrobaczone, dwukrotnie zaszczepione i zaczipowane. Do nowych domów odejdą po zabiegu kastracji, z rodowodem WCF, książeczką zdrowia i wyprawką na pierwsze dni w nowym otoczeniu.
Podana cena dotyczy wyłącznie kociaka nie przeznaczonego do reprodukcji.
Cena: 1500zł
mail: dorota.podlejska@gmail.com
tel: 607-436-935
miasto: Warszawa
www: http://underleyhall.pl
Miejsce: Warszawa Cena: 1 500,00 Szczegóły
Poprzenia ... 6 7 8 9 Następna